Strony

sobota, 28 czerwca 2014

Świecznikowe Candy z okazji 100 posta

Witam Was 
Jak już się pewnie domyślacie z tytułu jest to mój 
100 - SETNY
post a więc trzeba poświętować :-)) 
Ala zanim ogłoszę moje kolejne Candy trochę statystyki .
Otóż swojego pierwszego posta napisałam w dniu założenia bloga a było to 28 listopada o 2013 czyli dokładnie 7 miesięcy temu
Przez ten czas odwiedziliście mnie ponad 24.300 razy. 
107 osób wyraziło chęć obserwowania mojego bloga.
 Zostawiliście u mnie 1.127 komentarzy.
Zastanawiałam się kilka dni jak uczcić ten mój mały jubileusz. I dzisiaj mnie olśniło - przecież  mój blog istnieje tylko i wyłącznie dzięki Wam. Bo gdyby nie Wy i Wasze komentarze nie chciałoby mi się go prowadzić.
Wobec tego postanowiłam Wam za to podziękować.
Niniejszym ogłaszam moje świecznikowe Candy, które potrwa do 15 lipca do godz. 24:00


Do udziału zapraszam wszystkie moje wierne KOMENTATORKI , które pozostawiły u mnie 
min 5 komentarzy.
Jest Was kochane 53. Gdyby któraś miała wątpliwości że mieści się w tej liczbie  to na potrzeby tego Candy zwiększyłam liczbę widocznych komentujących do 53 właśnie -  znajduje sie ona na prawym bocznym pasku. 

Zasady :
*** pozostawić pod tym postem komentarz z chęcią więcia udziału w zabawie :-)
*** nie ma ograniczenia co do wysyłki - za granicę też wyślę :-)
*** Nie trzeba być moją Obserwatorką :-)
*** Nie ma obowiązku wieszać u siebie banerka, a tym bardziej pisać z tego powodu osobnego posta !!!! ale jak ktoś ma ochotę to oczywiście można :-)
 A co będzie do wygrania
???????? 
Postanowiłam przygotowć trzy nagrody główne i trzy nagrody pocieszenia.
Nagrody główne to zestaw 4 świeczników decoupage które wykonam wg Waszego zamówienia. Można sobie będzie wybrać wzór świecznika  kolor  wykończenia i serwetkę którą zostanie oklejony. 
Serwetkę można będzie sobie wybrać z prezentowanych u mnie TUTAJ
Wzory świeczników 
Wzór I cały świecznik w serwetce, wyrównanej wzorem od góry

Wzór II cały świecznik w serwetce, wyrównanej wzorem od dołu

 Wzór III serwetka na części świecznika, góra malowana

 Wzór IV serwetka na części świecznika, malowany dół

Nagrody pocieszenia będą do wyboru :
 10 serwetek do decou , 
lub zestaw wstążek , tasiemek i koronek , 
lub zestaw innych przydasi z mojej przepastnej szafy ustalony indywidualnie .
 I to chyba na tyle . 
Na zakończenie raz jeszcze serdecznie dziękuję Wszystkim  komentujących , nakręcacie i motywujecie mnie do pracy i do pisania bloga !!!!!
Życzę Wam słonecznej Niedzieli. 







czwartek, 26 czerwca 2014

Organizer na wstążki w stylu vintage

Witam Was
Tematem przedostatniego - 6 wyzwania u Danusi jest Organizer . Link tradycyjnie na lewym pasku bocznym.


I na wstępie malduję , że zdjęcia są paskudne , ale nie mam już ani czasu ani ochoty na robienie kolejnych  :-(


Temat niby prosty  -  przez głowę przeleciało mi setki różnych pomysłów. Ale jakoś do żadnego nie miałam przekonania. Mogłam zdekupażować, mogłam  uszyć , mogłam zrobić na szydełku 
  pytanie tylko CO i NA CO ???
Nie lubię robić przedmiotów które służą nie wiedzieć czemu . Jak już  coś robię to musi to mieć konkretne przeznaczenie. Zaczęłam więc od końca , zastanowiłam się co ja bym sobie chciała najbardziej zorganizować  ???? 
Doszłam do wniosku że najbardziej wkurzają mnie moje wstążki. Mam ich dość sporo jeszcze z czasów gdy namiętnie robiłam tzw. karczochy. Kupowałam wtedy wstążki w całych krążkach. Teraz leży wszystko w jednym wielkim pudle i ciągle się rozwija i plącze. A znaleźć coś konkretnego graniczy z cudem . No i wymyśliłam , że musze zmajstrować organizer na wstążki  Pierwsza myśl była : nadziać na patyk w pudełku po płytach CD. Ale pomysł upadł z prozaicznego powodu - braku takiego pudełka :-) 
I wtedy przypomniało mi się że  kiedyś w sieci widziałam taki organizer  zrobiony z pudełka po butach.  Doszłam do wniosku , że to jest to o co mi chodziło.
Do wykonania mojego organizera użyłam :


## pudełko po butach pasujące rozmiarem do moich krążków
## papier ozdobny do oklejenia pudełka - u mnie zwykły papier do pakowania prezentów taki na rolce
## patyk - podpórka do storczyków lub inna rura jak komu pasuje 
## dwa plastikowe kółeczka wyjęte z innych pudełek po butach
## dwie nakrętki plastikowe z takich małych buteleczek
## wstążka lub sznurek do owinięcia patyczka - u mnie wstążeczka sznurek nie znalazł zastosowania
## wykałaczki małe - nie załapały się do fotki bo mi wyszło w trakcie robienia że będą mi potrzebne
## tradycyjnie klej vikol, klej na gorąco, lakier akrylowy bezbarwny i lakier bezbarwny w sprayu. 

No to dzieła :
Na początku spryskałam całe pudełko lakierem bezbarwnym w sprayu aby klej za bardzo nie wsiąkał w tekturę. Pokrywkę  z pudełka okleiłam papierem , przy okazji oklejając nakrętki , patyczek owinęłam z jednej strony rurką papierową , nadziałam na jedną nakrętkę i wszystko zalałam klejem na gorąco . Do drugiej nakrętki wcisnęłam styropian , patyczek okręciłam wstążeczką - ale równie dobrze może być goły - i nieco naostrzyłam aby łatwiej wchodził w styropian - proszę bez sprośnych skojarzeń :-)



 Następnie zabrałam się za dół pudełka. na początku go rozkleiłam , na jego bocznych ściankach  wyznaczyłam środek i wycięłam z dwóch stron kółka , w to miejsce wkleiłam klejem na gorąco  plastikowe kółeczka . Na jednym z dłuższych boków wycięłam cieniutką szczelinę. 



Całość okleiłam papierem.  Klejem na gorąco przykleiłam wykałaczki na ściance ze szczeliną.  Podzieliły mi szczelinkę na mniejsze odcinki pasujące do szerokości wstążek i wzmocniły ściankę.
No i zostało nadziać krążki na  patyczek , końcówki wstążek wyjąć przez szczelinę i zamknąć pudełko.



I to jest mój organizer  który zgłaszam na 6 wyzywanie u Danusi.





 I kolaż do wyzwania 


Na zakończenie serdecznie witam moją nową Obserwatorkę 
Jest to kolejna pokrewna duszyczka  jaką znalazłam w wielkim - małym świecie blogowym - a tak właściwie to Bożenka znalazła mnie a ja jedynie skorzystałam z jej zaproszenia. 
Jak ktoś ma ochotę na niezłą dawkę humoru zapraszam do Bożenki. Czytam jej bloga od dwóch dni i za każdym razem leżę na klawiaturze i kwiczę :-))))))) Dobrze , że mnie nikt nie słyszy.
Melduję posłusznie , że kolejny post jaki napiszę będzie moim jubileuszowym czyli setnym. 
No i znowu się rozpisałam - ale to już prawie jak z serwetkami  nie można mnie dopuszczać do komputera 
:-))) 
Dziękuję Wam kochani ,że mnie jeszcze czytacie i miłe słówka zostawiacie !!!!
Tym co już zrobili swoje organizery życzę powodzenia w głosowaniu a tym co jeszcze tworzą życzę aby już skończyli !!!




środa, 25 czerwca 2014

Świat jest mały i migawki z nad Bałtyku

Witam Was
A dziś znowu nic z rękodzieła. Dzisiaj takie opowiadanko na potwierdzenie starego powiedzonka że świat jest mały. U mnie to już drugi taki przypadek , odkąd założyłam bloga . Pierwszy przydarzył mi się zaraz na początku mojego blogowania, kiedy to moje pierwsze candy wygrała Ewa z bloga http://latajacedruciki.blogspot.com/ mieszkająca dosłownie kilka ulic dalej w moim mieście.
Pisałam o tym o TU
Jakiś czas temu przytrafiła mi się druga taka historia. Otóż jak wiecie biorę udział w wyzwaniach u Danusi Witkowskiej . Jakiś czas temu dołączyła do naszej ekipy wyzwaniowej Margit . Jako , że ja lubię znać konkurencję :-) zajrzałam na bloga Małgosi. Spodobał  mi się głównie styl w jakim pisała swoje posty - bardzo humorystyczny i taki trochę w moim stylu . W każdym razie dopisałam blog do obserwowanych . Gosia zakotwiczyła u mnie i takim sposobem pisałyśmy sobie komentarze na wzajem .
Zapraszam do Gosi każdy coś znajdzie dla siebie bo Gosia  ma 3 blogi
 z robótkami TUTAJ
z felietonami TUTAJ
i fotograficzny TUTAJ
Jakież było moje zdziwienie jak nagle dostałam maila od Gosi z propozycją wymiany numerów telefonów i pogadania. Biłam się z myślami przez dwa dni,  bo ja nie taka wyrywna do podawania swojego numeru telefonu. Znajomości internetowe bywają różne. 
W końcu odpisałam z nadzieją, ze z drugiej strony nie czai się jakiś zboczeniec , który będzie mnie nękał telefonami , przy okazji podałam nieco faktów o sobie w stylu wiek , dzieci itp. Okazało się , że jesteśmy z Gosią prawie w tym samym wieku - Gosia jest rok młodsza. Obie mamy mężów w delegacjach i obie mamy dwójkę dzieci  w podobnym wieku.  Telefony zostały wymienione, Gosia napisała, że kiedyś zadzwoni . Kilka dni czekałam , po czym zapomniałam o sprawie.
W pewne niedzielne popołudnie zadzwonił mój telefon, jakoś tak podświadomie sobie pomyślałam ze to dzwoni Gosia , ale patrzę na wyświetlacz a tu jakiś nieznany mi numer . Se myślę Gosia chyba nie , bo wpisałam jej numery do kontaktów.  Hehehe intuicja mnie jednak nie zawiodła bo to była Gosia , tylko "Blondynka" podała mi dwa numery telefonu po czym zadzwoniła z trzeciego  :-))) . Przegadałyśmy prawie godzinę , jak byśmy się znały od piaskownicy i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt , że Małgosia mieszka w rodzinnych stronach mojego męża, mało tego zbiera grzyby w lesie, który mój mąż odziedziczył po swojej babci a jej syn miał praktyki w warsztacie samochodowym, którego właścicielem jest bardzo dobry kolega mojego męża. I  niech mi ktoś powie czy to nie jest działanie sił wyższych , że wśród takiego wielkiego świata blogowego akurat my dwie trafiłyśmy na siebie ??!!!
Mam nadzieje , że nasza znajomość nie zakończy się na jednym telefonie , bo zdecydowanie nadajemy na tych samych falach !!
A żeby nie było , że ten post tylko z treścią bez "formy" to na zakończenie kilka fotek z mojego ostatniego pobytu nad Bałtykiem - wyjazd mimo braku pogody i odstania 2 godz. w korku na autostradzie w drodze powrotnej - bardzo udany. Spotkałam się z moimi przyjaciółkami  z czasów studiów z którymi  mieszkałam w jednym pokoju w akademiku - jedną z nich jest właścicielka pensjonatu w którym byłam  a z drugą  nie widziałam  się chyba z 5 lat.  
 Jednego dnia było słonecznie
Ale poniżej już wzburzony Bałtyk przed deszczem


Kanał Jemeński czyli ujście jeziora Jamno do Bałtyku  i ja we własnej osobie :-))




Przepraszam Was , że znowu taki przydługawy post :-))) Nie umiem napisać dwóch zdań nic na to nie poradzę .  Na dzisiaj tyle, serdecznie witam w moich skromnych progach nowe Obserwatorki, i ślicznie Wam dziękuje za przemiłe komentarze - uwielbiam ja czytać !!

niedziela, 22 czerwca 2014

Małe co nieco dla Wiktorka

Witam Was
No to wróciłam z kolejnych wojaży - Bałtyk zimny i deszczowy ale dla mnie zawsze ma swój urok, nawet w tak brzydką pogodę. Jak się ogarnę nadrobię zaległości na  Waszych blogach i wrzucę kilka fotek Bałtyku Brakowało mi Was oczywiście bardzo, jak miałam tylko możliwość zaglądałam do Was.  A dzisiejszy post trochę archiwalny nie zdążyłam opublikować przed urlopem :-) 
Pokarzę Wam co przygotowałam dla pewnego młodego człowieczka.
Człowieczek ma na imię Wiktor i jest pierwszym  wnuczkiem mojej przyjaciółki. Urodził się jeszcze w maju,  teraz to już niezły kawał chłopa jest :-)
A oto co dostał Wiktorek 



 Na powitanie na tym świecie  pamiątkowy wózeczek z papierowej wikliny, wykonany wg kursiku Ani Krućko KLIK. Uszyłam do wózeczka mini pościel i na podusi wyhaftowałam imię i datę urodzenia.





Jest to mój pierwszy wózek jaki zrobiłam i znów nie do końca jestem z niego zadowolona. Moja buda w wózku jest za duża i taka trochę koślawa :-(
I mała sugestia do kursu , jeżeli będziecie robić taki wózeczek to przyklejcie  sobie jednak kółka przed malowaniem . Zaoszczędzicie sobie dodatkowej roboty w sytuacji gdy kółka tak nie do końca będą pasować . Ja musiałam je odkleić = ponowne malowanie bo mi zlazła cała farba:-(
 Drugim prezentem jest pudełeczko - szkatułka na różne pamiątki z dzieciństwa , zdobione w mojej ulubionej technice decoupage - wykonanie inspirowane pudełkami Madzi Śliwińskiej  KLIK





 I tu też miałam niezłe przeboje , środek pudełka malowałam chyba z 10 razy a i tak efekt mnie nie zadawala . Wniosek - trzeba było zostawić środek nie malowany tylko naturalne drewno lakierowane.

No i trzeci prezent - dwie pary bucików wydzierganych na szydełku wg kursików przygotowanych przez Martę TUTAJ  i TUTAJ




I tu trochę pokombinowałam przy wykańczaniu bo mi butki wyszły za płytkie - zamieniłam półsłupki na słupki ale mam nadzieje że autorka się nie pogniewa :-).
Dziś było wszystko wg "cudzych" pomysłów,  
z myśleniem u mnie czasem krucho:-)))))
Pozdrawiam Was serdecznie 
dziękuję, że zaglądacie i komentujecie. 
I chyba muszę w końcu zabrać się za mój organizer bo mi zostało niewiele czasu. 





wtorek, 17 czerwca 2014

Zestaw na zielono po raz trzeci

Witam Was
Ten post został napisany już dawno, czekał na publikację. Ale od wczoraj  wiele się zmieniło. Pewnie wszyscy wiedzą, że Ilonka straciła swojego ukochanego męża i czytając komentarze pod jej wyznaniem mam wrażenie że to zdarzenie zmieniło wiele w nas - wszyscy się zastanawiają nad tym jak kruche jest życie i jak okrutny bywa los. 
 Szymka napisała na tą okoliczność wiersz - cudny wiersz , zajrzyjcie do niej i przeczytajcie Zapraszam

##################################################################

Zamęczę Was tymi zielonościami i siebie zresztą też :-)
Dzisiaj znowu kolejny już zestaw decou na zielono. No nic na to nie poradzę , że takie potrzeby były . Ten zestaw wędruje do zielono- białej kuchni mojej przyjaciółki . I mam cichą nadzieję ,że to będzie już ostatni zielony komplecik :-)


Jak widać tradycyjnie już zestaw 4 świeczników, chustecznik i serwetnik .
Dół malowany farbą akrylową , góra serwetka w róże a pod nią kolejne nieudane spękania :-(
Tym razem miałam za gęstą farbę a do tego był niesamowity upał no i farba mi praktycznie schła pod pędzlem zanim zdążyła popękać. I nie wiem czemu nigdzie  o tym nie piszą tylko człek się musi uczyć  na własnych błędach !!! Jeszcze spier.... kilka prac i będę chyba ekspertem samoukiem w tym temacie :-)
No i spinkoliłam jeszcze jedną rzecz, ale o tym to Wam już nie napiszę -  same sobie zobaczcie i zgadnijcie co jest spaprane :-)
A teraz nie ma już co pisać - sobie pooglądajcie kolejne zieloności :-)











Melduję że znowu Was opuszczam na 5 dni , ale tym razem powinnam mieć dostęp do internetu. Najbliższy długi weekend spędzam u mojej serdecznej przyjaciółki jeszcze z czasów studiów w Mielnie Unieściu , gdzie prowadzi ona super kameralny pensjonacik z pyszną domową kuchnią .
Jeżeli ktoś nie ma jeszcze planów na wakacje serdecznie polecam. Pensjonacik znajduje się przy samej plaży , można lecieć do morza na boso i w kąpielówkach .
Jak ktoś chętny to podaję linka do strony internetowej - stronka w nowej pieknej odsłonie , warto zobaczyć !!!!
RELAX
Ja tam bywam praktycznie co roku , choć na kilka dni . Można się na mnie powołać jak by co :-)))
A tak było w zeszłym roku na weekendzie majowym



No to zmykam pakować walizkę.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za przesympatyczne komentarze - one mnie bardzo pozytywnie nakręcają do dalszej pracy. Strasznie to miłe jak ktoś docenia to co robię. 







niedziela, 15 czerwca 2014

Bukiety z krepiny

Witam Was
Jak już pewnie wiecie Ilonka Szczęsna ogłosiła kolejny konkurs . Tym razem na najładniejszy bukiet kwiatów z krepiny  TUTAJ


Postanowiłam oczywiście się zgłosić. Co prawda jakiś specjalnych osiągnięć w tej technice nie mam ale dla mnie liczy się przede wszystkim dobra zabawa i możliwość poznania  ciekawych osób , pasjonatów rękodzieła wszelakiego.
Całe szczęście , że Ilonka dopuściła do konkursu prace już wcześniej wykonane , bo na nowy bukiet aktualnie kompletnie nie mam czasu. Tak więc wszystko co zobaczycie poniżej było już kiedyś prezentowane na moim blogu . Ale chciałam , żeby na okoliczność konkursu powstał osobny post.  
Moja fascynacja kwiatami z krepiny obchodzi właśnie pierwszą rocznicę i choć chwilowo w tym temacie się nic nie dzieje to mam do kwiatków wielki sentyment , bo to dzięki nim trafiłam po raz pierwszy na bloga Danusi Witkowskiej a konkretnie na kursik hiacyntów KLIK
I były to moje pierwsze kwiatki jakie zrobiłam, a tak sobie wyglądały :



Potem powstał mój pierwszy  bukiet róż metodą  płatkową - zrobiony na imieniny Joli  15 czerwca czyli dokładnie rok temu .

Kolejne były krokusy


I tak mi się spodobało to robienie kwiatków że zakupiłam krepinę we wszystkich dostępnych kolorach w mojej zaprzyjaźnionej hurtowni. Zaopatrzyłam się również w dwie książki . I tak oto na podstawie książek powstały kolejne bukiety z mieszanych kwiatków .




Ale najbardziej mi się spodobały goździki wg kursu Agnieszki KLIK




I tylko przez cały ten rok nie potrafiłam zrobić róż metodą cukierkową. Obejrzałam setki filmów , kursików i zdjęć i za diabła nie potrafiłam pojąć tego cukierkowego zwijania bibuły . No dosłownie jak  przysłowiowa blondynka . I jakieś dwa miesiące temu trafiłam na bloga Weroniki gdzie znalazłam w końcu kursik na róże metodą cukierkowa KLIK wytłumaczony tak łopatologicznie , że nawet ja blondynka zrozumiałam :). Zrobiłam kilka różyczek ale nie ułożyłam z nich jeszcze bukietu , czekają spokojnie aż w końcu przejdzie mi fascynacja decou i powrócę do innych technik :-)
O matko ale się rozpisałam , a miałam tylko zgłosić bukiet do konkursu. No i właśnie ... nie mogę się zdecydować, który wobec tego do konkursu zgłaszam taki o to kolaż.


Wszystkim , którzy wezmą udział w konkursie życzę miłej zabawy i powodzenia w głosowaniu. 
I jeszcze mój ukochany DIG zrobiony przez Szymkę
Jak ładnie poprosicie też Wam zrobi.