Strony

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Sezon na haft - sierpień

 Witam Was

To chyba  jedyna zabawa przy której nie trzeba linka, więc mimo, że mnie nie ma post się publikuje sam. 

Mowa oczywiście o "Sezonie na haft" organizowanym przez  Karolinę.


Wyszywamy teraz lato  a moje postępy w haftowaniu tej pory roku przedstawiam poniżej.
Jak ktoś by chciał zobaczyć  jak skończyłam mój lipiec zapraszam Was TU.

Na tym zdjęciu dokładnie widać jak wiele na zdjęciu zależy od światła. Niby ten sam haft a jakże inny. 

Dalej będzie już jak najbardziej normalnie, zdjęcia robione mniej więcej w tym samym miejscu o i podobnej porze.


  A tak zakończyłam mój sierpień.


Jeszcze jest trochę białych plam ale mam nadzieję że zdążę we wrześniu jak nastanie jesień. 

Pozdrawiam  Was bardzo serdecznie i mam nadzieję że odpoczywacie, w końcu mamy jak by nie patrzył wakacje  i urlopy. Ja już w tym wieku że mam urlop 365 dni w roku.




sobota, 1 sierpnia 2026

Szwajcaria Saksońska

 Witam Was

I znowu mój sierpień zaczynam nie od zabawy a od moich podroży. Tym razem byłam z PTTK "Łazik"  Zdzieszowice w Niemczech, krótko co prawda bo od 17 do 19 lipca, ale bardzo intensywnie.  Wróciłam z niezłymi zakwasami w nogach ale warto było. Już w autobusie wszyscy uczestnicy wyjazdu dostali na pamiątkę magnesy :


Wszystko co jest na tym magnesie widziałam na własne oczy. Spaliśmy po polskiej stronie niedaleko Zgorzelca w Żarskiej Wsi o w takim ośrodku:


Polecam, co prawda w pokojach nie ma łazienki, ( łazienki są na korytarzu ale wszystko w nich jest i WC i prysznice i umywalki pod dostatkiem )  ale obiekt jest ogromny, wszystko inne w nim jest łącznie z kawiarnią,  stołówką, kuchnią w pełni wyposażoną z lodówkami. Jak ktoś by chciał skorzystać zostawiam Wam linka do  tego obiektu. 

Program był bardzo napięty, nie jest to od nas blisko, ale warto tam pojechać. Zaczynaliśmy od słynnego mostu Bastei. A z niego piękny widok na Łabę :




Gdzie zwiedzaliśmy platformy widokowe: warto to wszystko zobaczyć na własne oczy. Kto by pomyślał że natura może zrobić takie cuda.


Na zdjęciu poniżej macie przeprawą promową przez Łabę i knajpę gdzie jedliśmy obiad, oczywiście z widokiem na rzekę,  w miasteczku Rathen 


Na drugi dzień zaliczyliśmy przejazd kolejką wąskotorową do Oybin i wejście  na górkę i zwiedzania pozostałości po klasztorze i zamku. Żebyście widzieli tą różnicę poziomów po lewo macie stację końcową kolejki i ta sama kolejka i stacja zrobiona z góry.


 Ruiny tego zamku, po prawo widać  schronisko na górze Oybin gdzie spoko można co nieco zjeść  i wypić dobre piwo!


Jak się jest na górze warto zwiedzić kościółek górski, jedyny w swoim rodzaju, gdzie jedna ściana przyklejona jest do skały a w środku są normalne schody. Koło tego jeziorka szliśmy w pierwszy dzień.


Kończyliśmy naszą wyprawę pod Skalnymi kielichami  i powrót do domu

I tak bym mogła jeszcze długo, jak ktoś by chciał poczytać i pooglądać inne zdjęcia zapraszam Was  na stronę FB  o TU 

Pozdrawiam Was serdecznie