Strony

piątek, 29 lipca 2016

Dziś się chwalę :-)

Witam Was

Spokojnie, aż takiego turbodoładowania nie mam, nie będzie kolejnej rękodzielniczej pracy :-)


Dzisiaj się chwalę jakie piękne życzenia i prezenty imieninowe  dostałam od Was .
Sprawiłyście mi ogromną niespodziankę i  wielką radość.





Będzie dużo zdjęć , więc bez zbędnych słów pokazuję

Od Agatki Baran  piękna karteczka, super puszka , szydełkowy aniołek i przydaśki. Puszka była pełna słodkości :-)





Od Pawanny piękna karteczka z zasuszonych kwiatków


Od Danusi cudna karteczka, dwie super makramowe bransoletki w moich ulubionych kolorkach i świetne skrzyneczki z ażurowym wieczkiem do ozdobienia decou. Oczywiście nie zabrakło też słodkości.


Od Hani cudna karteczka , genialna puszka ozdobiona sznurkami wypełniona po brzegi cebulkami tulipanków i dwie świetne bransoletki .



Od Małgosi cudna karteczka, pięknie pachnące róże kąpielowe, zapas  kawusi i imbirowych cukiereczków.


Od Uli śliczna kartka, super fartuszek na butelkę do samodzielnego ozdobienia i całe mnóstwo przydasi kartkowych i do wyszywania czyli to co lubię najbardziej .


Od Nawanny   piękna karteczka,  moje ulubione serwetki z których nie miałam ani jednej , śliczne koroneczki i świetne papierki do wykrojników .


Od Ewy super kartka i piękna szydełkowa serwetka,  


I na zakończenie prezent od AnnyT , któremu muszę poświęcić nieco więcej uwagi a dlaczego zaraz zobaczycie. 
Przesyłka jaka do mnie dotarła musiała być nadana kurierem bo jej  gabaryty nie kwalifikowały się na PP.


 Po otwarciu oczom moim ukazał się taki widok


 Na samej górze dwa wielkie wory z nowiutką włóczką, jak zaczęłam wyciągać dna  nie było widać .  


Była piękna kartka z życzeniami , herbatki i ślicznie zapakowane świeczki, które okazały się kartką sztalugową ( genialne w końcu wiem jak taką kartkę zrobić  ) . Była  piękna bransoletka z koralików i śliczna serwetka wykonana haftem richelieu, kolorowe kordonki i całe mnóstwo materiałów .
A na samym dnie znalazłam prawdziwe skarby : piękne kolorowe papierki do karteczek oraz wielką stertę wzorników tapet, ale jakich ?? ... no są genialne. Sprawdziłam już - gilotyna tnie jak masło a wykrojniki radzą sobie z nimi doskonale. Małą namiastkę miałyście w poprzednim poście na kartkach z różami.


Aniu dla Ciebie szczególne podziękowania za tyle dobra !!!

To były moje najbardziej prezentowe imieniny w moim życiu. Wielkie buziaczki dla  Was !!!

I na zakończenie tradycyjnie na rozluźnienie mięśni twarzy kolejny "humor telefoniczny".

Moja koleżanka napisała do mnie
zrobię tylko ogóreczki
a do mnie dotarło 
zrobię tylko córeczki :-) :-) :-)

I  tyle na dziś, zapraszam Was w poniedziałek 1 sierpnia po banerek do kolejnego etapu zabawy karteczkowej .
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
Do zobaczyska


środa, 27 lipca 2016

Róże i maki

Witam Was

Na początku chciałam Wam serdecznie podziękować za życzenia imieninowe, te wirtualne, te karteczkowe , telefoniczne i prezentowe. Serce się raduję :-).
Jak tylko ogarnę wszystkie zdjęcia nie omieszkam się pochwalić jakie piękne prezenty od Was dostałam :-)

A dzisiaj post łączony na dwie zabawy. Mam nadzieje , że organizatorki wybaczą, ale nie mam wyjścia albo wrzucę  do jednego posta albo wcale. Jakoś niespodziewanie miesiąc mi się za szybko skończył :-).

A więc żeby nikt nie był pokrzywdzony banerek łączony .


  Pierwsza praca na wspólna naukę  decou prowadzona prze Justynkę i Renię. Jako że są wakacje  tym razem niczego  nowego się nie uczymy - ot  
Mnie jakiś czas temu zagrał zdekupażowany koszyczek na chlebek z  wikliny papierowej. Powstał w zeszłym miesiącu, ale nie zmieścił się wcześniej w grafiku publikacji.
Koszyczek poleciał w ramach prywatnej wymianki do Wiktorii .



Wypleciony z gazetowych rurek, dno wycięte z tekturki i oklejone rurkami z obu stron  - wg pomysłu zaczerpniętego z bloga Wyplatanek




Całość pomalowana białą farbą akrylową , polakierowana no i ozdobiona metoda decou serwetką w maki.

Do koszyczka tradycyjnie uszyłam wyjmowany  lniany wkład .




 I jeszcze kolaż 



Druga zabawa kwiatowa  u Agatki, gdzie w lipcu króluje róża. Pomysły miałam, za to czasu nie. Ostatecznie skończyło się na dwóch kartkach z różyczkami. Wzorki pochodzą  ze sklepu Moniki  znanej jako Igiełka.



Ostatnio zauważyłam , że o ile przybywa mi kartek na Boże Narodzenie i wielkanocnych to te okolicznościowe jakoś strasznie szybko się rozchodzą. Postanowiłam więc uzupełnić swoje braki.  Stąd właśnie pomysł na kartki z różami. 
Wzorki są świetne i wyszywa się je szybciej niż robi potem kartkę.  
U mnie kartki bardzo prościutkie, wzorowane na kartkach testerki wzorów Moniki Katarzyny .




Kolorowe tło w kartkach to nic innego jak końcówki ozdobnych tapet, które dostałam w prezencie imieninowym,  ale o tym napiszę już  w następnym poście :-)


I na dziś tyle, lecę nakarmić żabki.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

Do zobaczyska już wkrótce.



poniedziałek, 25 lipca 2016

Sal od zakładki do książki - etap IV

Witam Was

Na początku chciałam Wam wszystkim podziękować za świetne komentarze pod moją recenzją Igłą Malowane. Cieszę się, że podzielacie moje zdanie na temat gazetki. Mam cichą nadzieję, że Redakcja przeczyta i recenzję i komentarze do niej i weźmie sobie do serca nasze uwagi. Może  jedyne hafciarskie czasopismo w Polsce będzie niedługo dla wielu a nie dla jednostek !!!

A teraz  kolejna odsłona Salu organizowanego przez Adriannę  od zakładki do książki.
W kolejnym IV już etapie tematem zakładek są cytaty i sowy oraz temat wakacyjny czyli lato.





Zacznę może od mojej "letniej" zakładki, bo jest dość nietypowa.  Otóż po zrobieniu marynistycznej kartki na zabawę do Hubki38  - do obejrzenia TU - zostało mi kilka morskich grafik.  I te właśnie grafiki wykorzystałam do zrobienia marynistycznej zakładki. Tym razem zakładka zrobiona  z papieru o gramaturze  220 g, taki jak bazy kartek. Obrazków zostało mi   dość sporo więc zakładka jest dwustronna.  


Po sklejeniu bazy naszło mnie na przeszycia na maszynie. Wyszło średnio, więcej już  tak nie zrobię. O ile prawa strona szycia  nawet mi się podoba o tyle lewa jest fatalna. 


Dla zabezpieczenia i  trwałości zakładki polakierowałam ją obustronnie dwa razy lakierem do decou w tym przypadku był to  wodny lakier akrylowy z Vidaronu.  Zakładka się fajnie błyszczy i jest sztywna. Myślę że ten zabieg przedłuży jej żywotność.  



Jako druga  zakładka z cytatem. Wybrałam cytat autorstwa Cycerona
" Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy "
Na zakładce oprócz cytatu chciałam wyszyć jeszcze książkę, ale jakoś nie znalazłam odpowiedniego schematu. Ostatecznie wylądował na niej kotek autorstwa Grażyny Semla, publikowany w jednej z gazetek Coricamo, można go też nabyć TU .

Porwałam  się z motyką na słońce i wyszywałam na granatowej kanwie. Póki co mam dość i długo już nic nie wyszyję na tak ciemnej tkaninie. Może ktoś ma jakiś dobry sposób na wyszywanie na ciemnym tle. Ja się strasznie męczyłam, dziurki były widoczne tylko pod światło, a wyszywanie przy sztucznym oświetleniu było praktyczne niemożliwe. 





I ostatni już temat IV etapu to sówki. Bardzo wdzięczny i popularny  element do wyszywania.  U mnie powstała spersonalizowana zakładka dla pewnego młodego  czytelnika. Wykorzystałam alfabet z sówkami, pochodzący z tej angielskiej gazetki. Niestety imię  jest dość długie i zakładka też wyszła tak o jedną literkę za długa. Pocieszam się, że książeczki dla dzieci są zazwyczaj w nieco większym formacie :-)



Poniżej zakładka "przecięta" na pół, żebyście mogli lepiej obejrzeć sówki . 


Mnie się najbardziej podoba sówka z prezentem przy literce E.
A tak na marginesie ten alfabet jest tematycznie związany z Bożym Narodzeniem i wszystkie sówki w oryginale posiadają elementy świąteczne np. bombki , gwiazdki itp. Pozbawiłam je tych gadżetów, jedyne co zostało to szalik na sówce F  i prezent na sówce E :-)

 Zamiast zdjęcia zbiorowego tym razem kolaż, bo zanim skończyłam wyszywać sówki, pierwsza zakładka opuściła już  mój domek :-) 



Zdjęcia nie są pierwszych lotów, ale pogoda była taka sobie a nie mam kompletnie czasu na ponowną sesję fotograficzną i obrabianie zdjęć :-(



Na zakończenie chciałam jeszcze serdecznie podziękować dwóm moim koleżankom blogowym 
( nie podaję celowo kto - ochrona danych osobowych )
 za wsparcie jakie okazały dzieciakom z domów dziecka. Szczegóły akcji TU  
Pozwólcie że zamiast wirtualnych kwiatów w podziękowaniu przytoczę słynne słowa Jana Pawła II





Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę dużo słoneczka tym co odpoczywają i tym co muszą pracować  również :-)
Do zobaczyska niebawem.










sobota, 23 lipca 2016

Moje zdanie o Igłą Malowane nieco inaczej

Witam Was

Dziś trochę nietypowy post jak na mnie.  Tytuł mówi sam za siebie. A skąd u mnie taki pomysł?

Otóż  jakiś czas temu Igłą Malowane ogłosiło na FB, że poszukuje 15 osób do recenzji na swoim blogu  najnowszego numeru. Córka namówiła mnie na wysłanie zgłoszenia, a ja trochę z ciekawości czy mam jakieś szanse  zgłosiłam się.  Okazało się że szanse miałam i mój blog został wybrany jako jeden z 15.
Jest wśród wybranej 15 -stki  jeszcze kilka blogowych koleżanek , którym oczywiście gratuluję.
 W podziękowaniu  za recenzję otrzymałam gratisowy numer gazetki, dwa kawałki  kanwy 12 ct i 14ct oraz bardzo fajny gadżet - arkusz powiększający z niełamliwej folii w etui. Arkusz ma wielkość karty bankomatowej i zmieści się do każdego portfela. Super sprawa dla takich  nieco już ślepawych osób jak ja :-)
Dziękuje Redakcji za prezenty. 




Jak się powiedziało A trzeba powiedzieć B i wywiązać się ze zobowiązania. 

 Uprzedzam moja recenzja będzie napisana w nieco innym klimacie, niż te które pojawiają się na blogach.  Nie będzie to opis zawartości gazetki  bo każdy może sobie zobaczyć co jest w środku na stronie Coricamo TU . 
Skupię się bardziej na uwagach ogólnych  -  co mi się w tym wydawnictwie podoba a  co bym w nim zmieniła. No i oczywiście nie zabraknie liczb , wiadomo jestem nimi "skażona" jako księgowa.  

Igłą Malowane , kupuje od kilku lat , kiedyś sporadycznie, od czasu kiedy zajęłam się haftem krzyżykowym regularnie. Gazetka jest adresowana   przed wszystkim do miłośniczek haftu krzyżykowego. 
Cena gazetki 9,70 zł jak dla mnie bardzo przystępna biorąc pod uwagę, że za jeden  gotowy schemat trzeba w sklepach internetowych zapłacić  często dużo więcej.

Szata graficzna gazetki bardzo fajna, rzucająca się w oczy na półce, na dwóch pierwszych  stronach  bardzo czytelny spis treści 




w dalszej części zawartość główna czyli wzory i na końcu galeria prac czytelników - była w tym numerze jej nie ma ??
 oraz  reklama Sklepu internetowego Coricamo i produkty z tego sklepu. 

Ogromnym plusem  IM jest sposób opracowania wzoru. Jest obrazek poglądowy, który pokazuje gotowy haft , 



jest zestaw potrzebnych mulin do wyszycia wg. wzornika Ariadny, DMC , Anchor i Madeira. Jest podział stron wzoru oraz rozmiar w krzyżykach. Dodatkowo symbol wzoru w sklepie internetowym, gdyby ktoś chciał kupić cały zestaw do  wyszycia tego obrazka.  




No i jest bardzo czytelny schemat w układzie kolor i symbol graficzny. Taki układ na schemacie najbardziej lubię. 



Bardzo podobają mi się publikacje w kolejnych numerach tzw. serii wzorów. W tym numerze znajdziecie np. wzór Rumianki na wietrze, który jest już trzecim z serii, w poprzednich numerach były maki i chabry.




 Zwieńczeniem całej serii byłby wzór  kwiatów polnych , ale czy powstanie ... oto jest pytanie???
 Takie serie tematyczne to super sprawa, zachęcają do kupienia kolejnych numerów.

Jako że ja nie wyszywam dużych obrazków, hitem tego numeru  jak dla mnie,  poza wspomnianymi wyżej rumiankami,  są dwa wzory na haftowane koronki , które na pewno będę wyszywać



oraz drobne kolorowe wzorki na zakładki i aplikacje 





A co mi się  nie podoba ???   
Po pierwsze  jak dla mnie proporcje co do ilości poszczególnych wzorów. Stanowczo za dużo jest wzorów  bardzo dużych o wymiarach obrazów,  za mało wzorów średnich i małych wg mnie najbardziej popularnych.
Dla  przykładu w tym numerze znajduje się 5 ogromnych wzorów  o wymiarach od 21 tys. do 38 tys. krzyżyków, które zajmują prawie  60% całej gazety. Uważam że można by  było zrezygnować  z jednego  z tych kolosów a w to miejsce  wstawić  np. wzór z całkiem innej techniki haftu. Bo przecież igłą można malować nie tylko krzyżyki.  Jest jeszcze dość popularny ostatnio haft matematyczny, haft płaski,  i wiele  innych. W tym numerze znajdziecie jedynie jeden wzór na haft wstążeczkowy jako alternatywa do krzyżyków we wzorze ze skrzypcami.  


  Po drugie jak już wspomniałam  na początku  na końcu gazetki znajduje się reklama sklepu internetowego wraz z  produktami. Zajmuje ona 6 stron co daje ponad 10% całej gazety, z czego na 3 stronach są obrazy do haftowania, dostępne w sklepie.  Moim skromnym zdaniem co najmniej o połowę za dużo. Powinny się tu znaleźć głównie promocje i wyprzedaże, które by zachęciły do odwiedzenia sklepu. 

Po trzecie brakuje mi w tej  gazetce takiego stałego cyklu - Kartki na różne okazje.  Mamy w roku dość sporo różnych Świąt, a kartki wyszywane stały się ostatnio bardzo modne.  I czemu np. w lipcowym numerze nie umieścić wzorku na kartkę ślubną czy nawet bożonarodzeniową??

I to chyba na tyle co bym miała do powiedzenia w temacie Igłą Malowane.
  Obawiam się, że redakcja nie będzie zachwycona moją recenzją. 
Ale... co by w tej gazetce nie było i tak ją będę kupować, bo ją po prostu lubię  :-). A to co napisałam to są moje pobożne życzenia :-)



Dla tych co  dotrwali do końca jeszcze mała porcja humoru. Pamiętacie kiedyś taki cykl  humor zeszytów ?  Postanowiłam "notować " hasła jakie potrafią  "wymyślać"  nasze telefony . Dziś pierwsze z nich .

Miało być
łepetyna napiernicza
telefon podpowiedział
lecytyna papiernicza
:-) :-) :-)


I to by było na dziś tyle, pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za komentarze, które tu zostawiacie.
Życzę udanego słonecznego weekendu.

Do zobaczyska niebawem



niedziela, 17 lipca 2016

Kartki przez cały rok - lipiec i akcja "Złombol 2016"

Witam Was 

I znowu jestem z karteczkami, tym razem na moją własną zabawę.  Staram się "produkcję" kartek skumulować do kilku kolejnych dni,  tak żeby nie trzeba było dwa razy sprzątać całego bajzlu jaki przy tym powstaje.

 Nie przedłużając poniżej banerek zabawy.


I w zasadzie wszystko jasne, szczegóły znajdziecie TU 

Zacznę może tym razem od karteczki ślubnej na której powinny zagościć dwa gołąbki. 
Karteczka tradycyjnie z haftem krzyżykowym.
Wzorek pochodzi ze strony Coricamo 


Kartka miała swój występ jakiś czas temu , ale  byłam w lepszej sytuacji niż Wy , bo znałam tematy zabawy karteczkowej nieco wcześniej :-). 
Do kompletu powstało pudełeczko. 




Bardzo mi się spodobało  robienie pudełeczek, ale stwierdziłam pilną potrzebę posiadania kolejnego narzędzia pracy - tablicy do bigowania. Złożyłam stosowne zamówienie do Mikołaja, może przyjdzie do mnie tym razem w lipcu :-)

W związku z tym że u Gosi trwa wyzwanie ślubne postanowiłam zgłosić tą moją karteczkę do zabawy . Jest to chyba moje pierwsze zgłoszenie na taką zabawę :-)

 Mam nadzieję że Małgosia przyjmie moją karteczkę. 


Na kolejnej kartce okolicznościowej zasiadła biedroneczka, a właściwie dwie. Jedna na takim maleńkim hafciku, który pochodzi STĄD



a druga na stokrotce. 



Na kolejnej  - karteczce bożonarodzeniowej pojawił się haftowany dzwoneczek. Wzorek znaleziony na Pintereście  TU  .



 Znowu mnie podkusiło wyszywać metalizowanymi nitkami. Chyba na jakiś czas mam dość tych nici, choć trzeba przyznać efekt wart tego poświęcenia :-)
Papierek magicznej kartki, zestaw Ptasie trele 




I ostatnia dziś karteczka wielkanocna, która sprawiła mi najwięcej  problemów, podobnie do Was. Sama sobie wymyśliłam bazie i kompletnie nie miałam na nie pomysłu. Miałam co prawda jeden wzorek na haft krzyżykowy z baziami, ale jakoś brakło mi chęci  do jego wyszywania. Ostatecznie skorzystałam z papierka robionego z serwetki na żelazko oraz grafiki która pochodzi z TEGO papierka do decoupage. 
I wiecie co jestem z tej prostej  kartki bardzo zadowolona :-)





To jeszcze na koniec kolaż moich lipcowych karteczek. 



$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

Dziś jeszcze trochę prywaty. Może zacznę od pewnego zdjęcia.


Na zdjęciu widzicie czerwonego fiata 125p, który jest własnością mojego syna. W 2014 roku samochód ten brał udział w akcji ZŁOMBOL i pokonał ponad 2500 km w drodze do Lloret de mar w Hiszpanii .  Do Hiszpanii jechała na karoserii reklama mojego bloga ( nad tylnym kołem ) oraz bloga Diany  ( na tylnych drzwiach). 

W tym roku ZŁOMBOL ma zamiar dotrzeć aż do Sycylii. Mój syn bierze udział w akcji po raz czwarty. Celem tej imprezy jest zebranie pieniążków na potrzeby dzieci z Domów Dziecka.  
Jeżeli chcecie aby reklama Waszego bloga lub firmy dojechała aż nad morze Śródziemne na samochodzie mojego syna wystarczy wpłacić dowolną kwotę na konto Fundacji Nasz Śląsk i przesłać przygotowaną przez siebie naklejkę na samochód na mój adres.  Zaznaczam że wyjazd jest w całości opłacony ze środków własnych uczestników, a cała wpłacona kwota darowizny przekazana zostaje na rzecz domów dziecka.
  
 Jak ktoś z Was miałby ochotę wspomóc akcję, proszę o wiadomość na maila, podam numer konta i treść przelewu. Liczy się każda przysłowiowa złotówka. 

Wszystkim, którzy się zdecydują z góry dziękuję i obiecuję pamiątkowe zdjęcie z Waszymi reklamami na czerwonym fiaciku. 

Pozdrawiam Serdecznie, życząc Wam udanego tygodnia, a tym co na urlopach wspaniałej pogody i wypoczynku. 

Do zobaczyska już niebawem