Strony

poniedziałek, 12 grudnia 2022

Kalendarz adwentowy - finał

 Witam Was

Tak się zastanawiałam czy w ogóle pisać ten post, ale gdybym go nie napisała miałabym chyba moralnego kaca. A sprawa dotyczy finału kalendarza adwentowego. Wszystkie zasady zabawy znajdziecie u Spłocika TU



Tak w zasadzie powinnyśmy mieć jego 12 odsłonę czyli finał zabawy. A zasady 12 gwiazdki znajdziecie TUTAJ 


Tak się składa że kalendarz a właściwie jego ostatecznej wersji pokazać Wam nie mogą choć wszystkie elementy wyhaftowałam zgodnie z wytycznymi. Możecie je obejrzeć TU 

 W zeszłym roku robiłam ostateczną wersję na bieżąco i z pokazaniem finału nie miałam problemu. Ale jak pamiętacie robiłam wtedy pudełeczka, których wadą było to że haft musiał być mały żeby się na nich zmieścił. Moja wersja ostateczna dla przypomnienia wyglądała TAK 

W tym roku postanowiłam się nie ograniczać wielkością haftu, ale bez przesady nie wyszywałam jakiś kolosów.

Poza tym wnuków się jeszcze nie dochowałam a u mnie w domu nigdy nie było tradycji kalendarzy adwentowych, więc generalnie motywacji do jego skończenia nie miałam.

 A postanowiłam z moich haftów uszyć woreczki, co by do nich sporo wlazło. Gdybym to robiła sukcesywnie pewnie bym to jakoś ogarnęła, ale uszyć 24 woreczki na koniec listopada przekroczyło moje maszynowe umiejętności. 

No cóż pokazuję wobec tego, to co udało mi się uszyć. Jest tych woreczków raptem 11 sztuk i więcej nie będzie. Z pozostałych haftów powstaną pewnie kartki świąteczne. No trudno, nic na siłę.


 Numerki mi pewnie zostaną a więc jak będzie taka potrzeba  to się skończy kalendarz, tym bardziej, że mam docięte 24 sztuki woreczków  i 24 podkładki pod nie. Ale nic na siłę, nie będę wstrzymywać podsumowania Splocika, tym bardziej że straciłam motywację do szycia. Pokazuję to co powstało do dzisiaj. A w ostatecznej wersji miały być zawiązane i ułożone w choinkę


Co by było śmieszne kupiłam odpowiednią liczbę kart żeby wsadzić do każdego woreczka jakieś zadanie, też mi zostaną na zaś. Karty są dwustronne Tu Wam pokazałam obie strony. Są fajnie wydane na papierze kredowym. 


Dziękuję Splociku za doskonałą zabawę i jej prowadzenie, to było bardzo przyjemne haftowanie przez cały rok. 

Pozdrawiam Was serdecznie 



27 komentarzy:

  1. Tak, Aniu "nic na siłę " to najlepsze podejście:) bo jak robimy te nasze robótki na zasadzie wymuszania to przestaje być fajnie, a przecież o przyjemność tu chodzi... :) hafciki i cały kalendarz mogą poczekać, na pewno przyjdzie dobry moment na wykorzystanie tego co zostało:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napracowałas się i to się liczy, całe mnóstwo pięknych małych hafcików :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze musi nam w duszy grać żeby coś robić bo na siłę to nie pasja. Przynajmniej ja tak mam. Czasami skrzynia czeka na swoją kolejkę o nie powiem jak długo bo po prostu nie i koniec. Ale zawsze przychodzi ten dzień kiedy zaczynam malować i wtedy to jest to o co nam chodziło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację Aniu - nic na siłę. Nasze robótki mają być przyjemnością a nie przymusem.
    Jak pojawią się wnuczęta to skończysz kalendarz i będzie jak znalazł, albo wykorzystasz hafciki w inny sposób.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie hafciki są śliczne, pomysł z woreczkami też super, a ... za rok też będzie grudzień i święta :) Na pewno dobrze wszystko wykorzystasz :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, na pewno przyjdzie czas, że kalendarz doczeka się swojego przeznaczenia. Masz rację - nic na siłę, to ma być przyjemność,a nie pańszczyzna.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wykonałaś śliczne hafciki i miałaś wspaniały pomysł na woreczki. :)
    Szkoda, że nie udało się skończyć dzieła, ale nic na siłę, bo tak jak haftowanie, tak też zabawa ma być przyjemnością.
    Jeszcze nie przeznaczaj pozostałych hafcików na kartki, bo może przyjdzie dzień, że nabierzesz ochoty na dokończenie woreczków, a te poczekają na odpowiedni czas, by posłużyć komuś.
    Twój link i fotkę dodałam do mojego wpisu.
    Bardzo dziękuję za udział w zabawie, było mi niezmiernie miło, że bawiłaś się u mnie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  8. To że nieskończony to nie znaczy że kiedyś może skończysz. Ja mam prace które czekają na finał kilka lat :-). To co zrobiłaś też jest ładne. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobają hafciki które wykonałaś. Wykorzystanie ich do karteczek to dobry pomysł. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widocznie trzeba poczekać na natchnienie. Plan na kalendarz miałaś świetny. Od razu sobie wyobraziłam tą piękną choinkę z woreczków. Jak skończysz szyć na pewno będzie superowym podarunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł na woreczki ekstra. A hafty jak zawsze cudne

    OdpowiedzUsuń
  12. Super byłby kalendarz.
    Może kiedyś Cię natchnie na jego dokończenie 😉 Wyszyte wszystko extra klasa ! Tak jak zawsze cudnie i perfekcyjnie 😍 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. A może zmienić zasady gry i do świąt codziennie robić jeden woreczek, tak by na święta mieć gotową kalendarzową choinkę do sprezentowania komuś w przyszłym roku?

    OdpowiedzUsuń
  14. OOO ile pracy! Naprawdę podziwiam Aniu. Pomysł z woreczkami rzeczywiście jest super, ale to też dużo szycia. Możesz też wykorzystać te woreczki już gotowe jako "torebki" na drobne prezenty :) U Ciebie i tak się nigdy nic nie zmarnuje :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te woreczki, które uszyłaś wyszły super. Przyjdzie czas, że dokończysz kalendarz i mam nadzieję, że Nam pokażesz. Ja dwa kalendarze u Splocika skończyłam, ale ten pierwszy, który sama zaczęłam jest zrobiony w połowie i zamierzam go w przyszłym roku dokończyć. Zamierzam a zobaczymy co przyniesie czas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Plan był ambity, podziwiam ogrom pracy. Wszystkie hafty wyglądają pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój zeszłoroczny kalendarz był odlotowy,ciągle go podziwiam :) Hafty tegoroczne też są dopracowane. I woreczki z nimi wyglądają elegancko. A to, że się nie udało dwudziestu czterech uszyć przy całokształcie pracy ujmy na honorze nie robią . Mój też nie wyszedł tak jak chciałam, ale przy twoich haftach może się schować.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne hafciki. Takie maleństwa są naprawdę urocze! Gratuluję wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie zapowiada sie kalendarz, śliczniutkie hafty i doskonały pomysł z woreczkami. Nie zdążyłaś w tym roku, zdążysz na następny, na pewno się nie zmarnuje. A może i wnuki będą sie z niego cieszyć - czego oczywiście życzę z całego serca.
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo,bardzo podobają mi się hafty i uszyte woreczki. Podoba mi się również Twoje podejście Aniu, bo masz rację, nic na siłę. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu fajne wykorzysta łaś hafty i jak nic wykorzystasz wszystkie w dowolnej, odpowiadającej Tobie formie:) ja jestem woreczkami zachwycona. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  22. Super woreczki prezentowe :) Też w tym roku miałam taki kalendarz zrobić, ale brak czasu zabił plany...

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu rozumiem Ciebie świetnie ponieważ ja również uważam, że nie powinno robić się " na siłę ". Szczerze, to woreczki bardziej do mnie przemawiają. Są piękne i praktyczne. Na spokojnie i pozostałe hafty znajdą swoje miejsce.
    Buziaki posyłam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Hafciki są śliczne i wymagały dużo pracy. Woreczki są fajne i praktyczne... Pozdrawiam Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu piękny i pomysłowy kalendarz, wierzę jednak ze go ukończysz bo aż mi go żal że chcesz hafciki wrzucić na kartki.... trzymam kciuki za Ciebie Aniu i życzę powrotu weny 😉 karty do.kalensarza też pomysłowe, kiedyś wykorzystasz 😀😃🙂

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne prace. Woreczki wyszły świetne. Twój projekt bardzo pracochłonny. Spokojnie jak najdzie Cię wena wrócisz do dokończenia kalendarza. Karty świetne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Dziękuję, że jesteście , bez Was ten blog by nie istniał !!
Ania - iwanna59.blogspot.com