Strony

sobota, 25 lipca 2015

Józefinka na igle - ja chyba zwariowałam !!

Witam Was

Frywolitkowe Kobietki nie mają problemów z odszyfrowaniem tytułu mojego posta , a dla laików wyjaśniam: 
Józefinka to inaczej łańcuszek  - sznureczek frywolitkowy wykonany z półsłupków.   A ja chyba całkiem zwariowałam bo go usupłałam  :-)

Ten sznureczek to  temat kolejnej 16  już lekcji  wspólnej nauki frywolitki  jaki prowadzą   Renia z Justynką.




Śledzę prawie od początku ich zmagania z tą techniką i 
zawsze jestem pełna podziwu co można wyczarować z nici. Zawsze mówiłam, że to technika nie dla mnie

Raz że brak mi cierpliwości do takich drobiazgów, a dwa zawsze mi się wydawało, że to strasznie skomplikowane jest !! Ale jak zobaczyłam ten sznureczek to najpierw skojarzył mi się z nabieraniem oczek na druty przy rozpoczynaniu pracy, a jego wygląd jest bardzo podobny  do makramowego splotu spiralnego.
   Doszłam do wniosku, że to nie może być bardzo trudne. 
Obejrzałam sobie filmik z podstaw frywolitki 

http://kobieta.spryciarze.pl/zobacz/jak-nauczyc-sie-wykonywac-frywolitki-lekcja-1

i postanowiłam spróbować – najpierw jednak postukałam się w czoło i doszłam do wniosku, że ja się już chyba nadaje do leczenia zamkniętego  skoro zabieram się za kolejną technikę. 

Renia mnie jeszcze podpuściła w jakimś komentarzu, że
 czeka na mój sznureczek  to co  było robić ……??? 

 Jakiś tam kordonek znalazłam  - ariadna karat 8 – ale to chyba nie są nici do frywolitki – kompletnie się na tym nie znam. Tak że kobitki frywolne napiszcie jakie to nici maja być 

  Pozostało  zaopatrzyć się jeszcze  w igłę. I tu 

niespodzianka ba do wyboru były dwie 5 i 7 . Tak na 

logikę biorąc 7 powinna być grubsza od 5 ale coś mnie 

tknęło i poszperałam w necie i oczywiście zdziwienie bo

 jest dokładnie odwrotnie. Zakupiłam więc 5 , 

obejrzałam filmik chyba z 5 razy i zabrałam się za 

supłanie.

Trzy pierwsze podejścia były nieudane    -  wszystko było ok do pierwszego zsunięcia z igły na nitkę, potem mi się dokładnie zaplątało. Obejrzałam sobie więc  dodatkowo kursik  http://hobbyata.blogspot.ie/2010/03/kurs-frywolitki-igowej.html 
i  w końcu mi się rozjaśniło .

I usupłałam sobie cztery kolorowe Józefinki – króciutkie 

bo z przeznaczeniem  na  dyndadełka  do kolejnej

 zakładki . Szału  nie ma, bo toto nierówne strasznie, ale

 ja tam jestem w siódmym niebie , że w ogóle pojęłam o 

co chodzi :-)




I znowu potwierdziło się powiedzonko

 „Nigdy nie mów nigdy”

Moje spostrzeżenia :
Kordonek na motku strasznie mi się skręcał i plątał czemu ??

Czy nitka na którą ściągam sznureczek ma być 
zaciśnięta do końca, czy też ma zostać luźna ??

Serwetki raczej nie usupłam, bo mi nie starczy 
cierpliwości ale jakiś kwiatuszek lub proste  kolczyki 
może…kiedyś jak znajdę czas.

To jeszcze popatrzcie na dodatek do Józefinek czyli na kolejną zakładeczkę. Wzorek pochodzi z pinterestu TU bardzo fajnie się ją haftowało.



Moja córcia nie pozostaje w tyle i też machnęła kolejną zakładkę, tym razem w kilka dni, ale w końcu ma wakacje :-)



I na zakończenie chciałam wszystkich zaprosić do II edycji konkursu na najbardziej twórczo zakręcony blog, organizowany przez Caricamo  TU  
W tym roku jest tam zgłoszonych  raptem kilkanaście blogów, więc może warto spróbować :-)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do zaś już niedługo bo kolejny "ufok "na wykończeniu :-)



P.S. Przepraszam Was za format tego tekstu , ale chciałam sobie ułatwić i pisałam w Wordzie , po skopiowaniu do bllogera totalna kaszana , nie umiem sobie z nim poradzić :-(



34 komentarze:

  1. Aniu, wspaniałe Józefinki, świetne chwościki do zakładek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powtórzę za autorem "nigdy nie mów nigdy" sznureczki śliczne. Jak rozumiem, to początek przygody z frywolitką. Jeszcze kilka lekcji i będziesz śmigać czółenkiem :-) Reasumując frywolitka jest dla ludzi i jej zastosowania są nieograniczone. Piękne zakładki i śliczne prace. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, zdolności to Ty masz nieograniczone:) Tylko patrzeć jak wydziergasz inne frywolitkowe cudeńka:) Zakładka piękna. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te dyndadełka! Zakładeczki jak zawsze urocze. Córcia mądrzejsza ode mnie, ma wakacje wypoczynkowe, może naładować akumulatory, a ja... szkoda gadać:(
    Buziaczki Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja chyba powinnam zacząć haftować :)) Brawo Aniu! Sznureczki świetnie się wpasowały w Twoje przepiękne zakładki. Co do techniki to ja co prawda na igiełce dawno nic nie robiłam i trochę zapomniałam jak to było, ale pamiętam, że im ściślej narzucasz oczka i mocniej ściągasz nitkę tym bardziej "zwarty" i równy wychodzi wzorek. Może dziewczyny machające igiełką podpowiedzą Ci coś bardziej kompetentnego. Pozdrawiam serdecznie i liczę, że jeszcze coś usupłasz skoro sprzęt już jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne początki. Sznureczki fajnie wygladają . Moze polubisz i się uzaleznisz .
    Powodzenia i pozdrwoeinia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś pięknego, zakładki cudne

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieźle nasupłane :) No i pięknie wykorzystane. Zakładeczki przepiękne i Twoja i Twojej córci :) Pozdrawiam pracusie cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie to bomba, bo ja nie mam pojęcia jak to się robi, może kiedyś się nauczę... tylko kiedy jak moja doba cały czas jest za krótka. Aniu te kręciołki wychodza Ci fantastycznie i są świetnym dodatkiem do tych Twoich zakładek, czekam na więcej.
    I kochana wszystkiego najlepszego z okazji Imienin Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zaraz, zaraz jak to "jak znajdę czas"???? Anula teraz to juz Cię nie wypuszczę z łapek i będę molestować, spróbowałaś, załapałaś to jedziem dalej kochana :D
    poćwicz teraz drugi supełek i przygotuj się do następnego zadania- chcesz kwiatek to będziesz go miała,
    Z zadania wywiązałaś się rewelacyjnie i sznureczki są świetne.
    Co do Twoich pytań to
    Sznurek z igły zaciągasz do końca- nie ma dyndać :)
    kordonek lubi się plątać, szczególnie na początku pracy, gdy jest długi, ale czemu się plątał na motku to już nie wiem.
    Co do konkursu to ja sie nie zgłaszam, bo tam trzeba mieć i plecy i zakręcony blog :D
    Buziaki Aniu i wszystkiego naj, naj kochana :D

    Ps.
    córcia zdolna bestia ale to my juz wiemy po kim:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic nie łapię z tego Waszego motania i trochę mi żal, że nie mam czasu na kolejną technikę. Ale z przyjemnością podglądam postępy. Świetnie sobie radzisz Aniu. A zakładeczki są przeurocze. Przesyłam buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, ja się chyba okopię ze wstydu. zaczęłam frywolitkę parę miesięcy temu i nadal jestem przy kółeczku, a Ty tu pokazujesz józefinki... No czapki z głów. Muszę Ci powiedzieć, ze bardzo folkowe wyszły Ci te dyndadełka. Nawet bym powiedziała, takie krakowskie. Łowickie też mogą być :)
    Córeczka ma dar krzyżykowy niewątpliwy, po mamusi zdolniasze :) Czy mi się tylko wydaje, czy to zbieg okoliczności, że woli hafty bardziej zabudowane? Takie pełne? Piękne są :)
    Nie ma takiej strony jak klikam w TU, możesz poprawić :)))))
    Pozdrawiam Cie gorąco, Ewa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do konkursu, to już znalazłam :) Ale głosowanie dopiero od września, więc się przypomnij proszę :)))))

      Usuń
  13. Hahaha podobnie jak Efka chyba się zakopię ze wstydu. Czasu nie ma, ale szczególnie ochoty do niczego, a Ty kochana takie cudeńka wyczyniasz. Frywolitka to czarna magia dla mnie jak tak można wymachiwac igłą czy czółenkiem by powstały takie piekności. Gratuluje córci talentu i brawa za chciejstwo, bo dziś to panny nie o takich rzeczach myślą. A tak przy okazji Aniu wszystkiego dobrego tak imieninkowo i oby nie sprawdziło się przysłowie; "Anki - zimne poranki. Buziaki kochana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anula, niskie ukłony, ja nawet nie zaczynam bo by mnie .... no właśnie :P. Zakładki cudne !!! :)) a do tego takie fajne dyndadełka. A tak właściwie to ile godzin ma Twoja doba ? a może jest z gumy ???? :)))
    Moc buziaków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne dyndalki Ci wyszły, idealnie pasują do zakładek,zdolną masz córkę - goni mamę twórczo 😃wszystkiego najlepszego imienniczko oby nie zabrakło nowych technik jakie możesz wypróbować, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ponieważ nadrabiam zaległości, nie czytam wszystkich komentarzy i nie wiem czy ktoś odpowiedział na Twoje pytania. Wyjaśniam - do frywolitki używa się kordonki maceryzowane ( określenie techniczne ), pisze to na obwolucie, są szlachetniejsze i nie mechacą się w trakcie supłania. Nitka się plącze przy Józefince, bo jest skręcana, a Ty robiąc półsłupki tylko w jedną stronę też ja skręcasz, dlatego co jakiś czas trzeba złapać za koniec nitki, spuścić całość w dół i pozwolić jej się samej rozkręcić, to także powoduje, że kolejne supełki układają się równo. Że 5 jest grubsza od 7 to już wiesz. A na koniec meritum - cudnie sobie poradziłaś, ja też podchodziłam do frywolitki, jak do jeża, więc nie marudź i jak to mawia mój ślubny " bier sie do roboty " , super Ci idzie i ani się waż skończyć tylko an Józefince !!!!!!!!!! Buziaki po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, super że się zabrałaś za frywolitkę - zobacz jaką fantastyczną robotę robi Renia z Justynką, bo to dzięki nim coraz więcej osób przekonuje się by chociaż spróbować.
    Sznureczki już opanowane i to bardzo dobrze!!! W którejś swojej zakładce też zrobiłam takie wykończenie, ale bez użycia igły, czyli bardziej makramowo :-)
    Mam jednak wątpliwość do nazywania tego splotu Józefiną, bo węzeł Józefina według chociażby p. Turskiej czy Ani Rudzkiej wygląda tak: http://www.kreatywnaprzyjemnosc.pl/search?q=j%C3%B3zefina
    Niemniej jednak, jakkolwiek się to nie nazywa, to fajnie dopasowałaś do zakładki, która jest prześliczna! Od córki zakładka równie piękna!
    Co do skręcania to już Bożenka podpowiedziała. Pytanie czy podczas pracy nie przekręcasz igły albo nie próbujesz układać splotu. Według mnie trzeba trzymać igłę tak jakbyś robiła na drutach czy szydełku.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko w makramie oczywiście józefinka to całkiem coś innego ale w frywolitce tak sie ten splot nazywa :-)

      Usuń
    2. No to sie usmialam z samej siebie :-)
      Ale przynajmniej wiem dlaczego ciagle sie myle w przypadku tego splotu :-)

      Usuń
  18. O, Boże...Anulko.... Żebym ja chociaż wiedziała o co chodzi... Zakładki śliczne, dyndadełka też, a Józefinki niech będą i z całych słupków, to ja w tym temacie tuman... No bardzo ładne wszystko, ale co z tego, że podziwiam, jak nie ,,kumam" o co chodzi?! I co mam udawać, że wiem, jak nie wiem? W takim razie dam sobie dzisiaj na ,,zatrzymanie" i z okazji Twoich imienin - życzę Ci Aniu wszystkiego najlepszego! Buziaków moc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosieńko zerknij do tych linków które są w moim poście a z pewnością Ci się rozjaśni :-) A za życzenia oczywiście bardzo dziekuję
      Buziaczki

      Usuń
  19. Ty faktycznie wmontowałaś się w te nici- podziwiam ! Raz próbowałam i poległam na pysk. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie Ci wyszły Józefinki. Zakładki super. Mam nadzieję, że polubisz frywolitkę.
    A frywolitka wciąga. Pozdrawiam i miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ekstra początki!!! Ostrzegam - frywolitka wciąga ;) Życzę dalszego przyjemnego supłania!

    OdpowiedzUsuń
  22. Super te zakładki, takich jeszcze nie widziałam :D U mnie od jutra zaczyna się cykl postów z zakładkami DIY. Super początki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu zakładki śliczne a te sznureczki na końcu to jak wisienka na torcie, ta cała frywolitka jest po za moim zasięgiem w ogóle tego nie ogarniam wiec podziwiam dziewczyny, które robią z nitką takie cuda:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ mam zaległości,albo Ty jesteś taka expresowa ,że kolejny post za postem leci.
    Aniu jestem w szoku,Ty się za frywolitkę wzięłaś?
    I to z jakim fajnym skutkiem ,aż zazdroszczę ,że ja tak nie potrafię .
    A zakładki są cudne ,koniecznie buziak też dla Oleńki .
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, jestem pod wrażeniem józefinek. Zakładki piękne.

    OdpowiedzUsuń
  26. nigdy nie mów nigdy ;-)
    Będziemy się razem uczyć, bo Renia już nam nie odpuści!

    Serdecznie życzenia imieninowe!
    Późno dotarły, bo wiesz, że ja na 3 nóżkach latam... i słaby zasięg mam ;-D

    OdpowiedzUsuń
  27. Zakładeczki prześliczne, delikatne:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sznureczki ci wyszły super:) i jak to sie mówi pierwsze koty za płoty:) Zdolna dziewczyna jesteś więc i z frywolitką dasz sobie radę:) A co do serwetki - nigdy nie mów nigdy - frywolitka wciąga ;)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Dziękuję, że jesteście , bez Was ten blog by nie istniał !!
Ania - iwanna59.blogspot.com