Strony

środa, 28 września 2016

Sgraffito - czyli 17 lekcja decoupage.

Witam Was

Jestem po raz ostatni w tym miesiącu, aczkolwiek trochę wbrew swojej woli, bo ten dzisiejszy post nie powinien się ukazać.  Ale po kolei.
Jak widzicie po tytule  i banerku poniżej  będzie o 17 lekcji decoupage , której tematem jest sgraffito




Technikę na potrzeby decoupage zaadoptowała Ania Korszewska, natomiast świetny kursik przygotowała dla nas Justynka  

 Jak tylko zobaczyłam  co będziemy robić w 17 lekcji wiedziałam już, że łatwo nie będzie !! W tej technice potrzebne są choć minimalne zdolności do rysowania, których niestety nie posiadam. Mam problem z namalowaniem dwóch prostych kresek, o zawijaskach nie mówiąc, dlatego  nie wychodzą mi nawet reliefy. No ale cóż  16 lekcji zaliczyłam to trochę głupio było odpuścić sobie kolejną, więc wzięłam byka za rogi.  

Dwie pierwsze prace wylądowały w koszu na śmieci , a do trzeciej miałam 3 podejścia . W końcu dobrnęłam do końca, ale normalnie wstyd mi pokazać co zrobiłam, więc miejcie litość i nie śmiejcie się za bardzo.

Mój błąd, że wzięłam sobie do zmalowania doniczkę, która wiadomo jaki ma kształt. Malowanie czegokolwiek w powietrzu, bez podparcia ręki do łatwych nie należy, a jeszcze jak nie ma się zdolności plastycznych to problem urasta do niebotycznych rozmiarów.
No dobra .. już nie marudzę pokazują to moje  dzieło i od razu wywalam na śmietnik bo żaden kwiatek w takim "szkaradziejstwie" rosnąć nie będzie. I jeszcze te kolory... nie wiem chyba mnie już całkiem na oczy się rzuciło fiolet z zielonym ... masakra !!





Lekcję uważam za zaliczoną ale obiecuję że nigdy już w  technice sgraffito niczego nie zrobię !!!
 A teraz możecie sobie używać do woli w komentarzach :-) :-)

I to by było na tyle w tym miesiącu .
Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam w sobotę po tematy na kartki październikowe.









niedziela, 25 września 2016

Koty i jesień czyli VI etap SALu od zakładki do książki

Witam Was

Pewnie macie mnie już dość w tym miesiącu,  ale to już prawie koniec .. no może pojawię się raz jeszcze :-). Spieszę  się aby wywiązać się ze wszystkich moich zobowiązań, gdyż ostatnie dni września i początek października nie będzie mnie w domu, pomacham Wam z Gubałówki :-)

A więc nie przedłużając  dziś kolejna zabawa w jakiej biorę udział a mianowicie SAL "od zakładki do książki" prowadzony przez  Adę.
W VI już etapie tematem  zakładek są koty , psy i jesień.




Koci temat wybitnie mi przypasował. W IV etapie w którym były cytaty zrobiłam jedną zakładkę z kotem TU, która tak spodobała się mojej koleżance, że zamówiła kolejne trzy. W momencie kiedy Ada ogłosiła tematy na wrzesień byłam już w połowie realizacji zamówienia. A więc przedstawiam kolejne wersje zakładek
 "cytat + kot "


Wcześniej powstała jeszcze  zakładka z kotem dla Izabeli, córki Uli  na urodziny. Zakładka jest dwustronna z dwoma różnymi kotami.



Piesków u mnie w tym miesiącu nie będzie, a jeżeli chodzi o jesień to wybrałam  motyw liści z ostatniego numeru Twórczych Inspiracji ( Nr 4-5/2016). Wyszywałam je cieniowaną muliną , zielona DMC, pozostałe Ariadna.


I wszystkie zakładki z VI etapu razem . 



A  pozostając w temacie pies i kot  małe co nieco na wesoło :-)




No i to tyle na dziś, pozdrawiam wszystkich serdecznie, życzę  udanego tygodnia z pięknym słoneczkiem. 





czwartek, 22 września 2016

Dla Amelki

Witam Was

Pamiętacie zapewne apel o pomoc dla chorej Amelki i zbiórkę prac z przeznaczeniem na aukcję, którą prowadzi Joasia.
Jak ktoś jeszcze nie wie o co chodzi to szczegóły znajdziecie na blogu Joasi TU


Joasia utworzyła również specjalną stronkę na której prezentuje prace jakie wpłynęły na aukcję. Można je obejrzeć TU

Moja paczuszka  już poleciała do Joasi, a w niej takie prace.  




Większość z nich jest Wam znana i są to prace z mojej szuflady :-). Aukcja ma się odbyć w okolicy Mikołajek, więc przygotowałam dwie całkiem nowe prace w tematyce Bożonarodzeniowej. Jest to bombka - medalion i świeczka,  zdobione metodą decoupage.  Medalion ma różne motywy po obu stronach, pochodzące z jednej serwetki.  Do lakieru dosypałam troszkę brokatu, jest to lepszy sposób od sypania bezpośrednio z pojemniczka , bo się fajnie równomiernie rozprowadza a sypany z pojemniczka to różnie bywało :-)





Mam nadzieję, że aukcja pozwoli  zebrać wystarczającą ilość środków na kosztowne leczenie Amelki





Pozostając w tematyce prezentów chciałam bardzo podziękować moim koleżankom blogowym, które i mnie ostatnio obdarowały.


Pierwszy prezent przyleciał od Reni, która wraz z Justynką prowadzi nową zabawę - kreatywne szydełko. Dziewczyny postanowiły nagrodzić jedną z osób, które brały udział w głosowaniu na najlepszą pracę z pierwszego etapu. Głos oddałam i oczywiście zapomniałam :-) . A tu taka miła niespodzianka - pewna młoda osóbka o imieniu Lili wylosowała właśnie mnie spośród wszystkich głosujących.  A przyleciały do mnie same cudowności. Serwetki koronki i świetne etui na szydełka.  




Reniu pięknie dziękuję !!

Druga z niespodzianek przyleciała od Anity, z którą umówiłam się na wymianę serwetek . No ale Anita to by chyba  spać nie mogła jak by czegoś nie dołożyła do paczuszki. Znalazłam w niej przepiękne guziczki bożonarodzeniowe , różyczki z masy fimo i śliczne metalowe śnieżynki.



Anitko pięknie dziękuję.


I trzecia z niespodzianek pokonała pół Europy bo przyleciała do mnie aż z Hiszpanii od Ewy. Jest to już druga przesyłka, bo pierwsza niestety zaginęła w podróży. Kiedyś napisałam u Ewy w komentarzu, że ma bardzo fajny wykrojnik gwiazdy betlejemskiej.  No i oczywiście Ewa postanowiła obdarować mnie wycinankami z tego wykrojnika . Przyleciało kilka wersji kolorystycznych w tym przepiękne brokatowe złote, czerwone  i srebrne. Do tego sporo listków i takich fajnych zawijasków. A żeby im smutno nie było w podróży dołączona była też piękna kartka i cudowny hiszpański wachlarz.   




Ewuniu ślicznie dziękuję za te wszystkie cuda.
 
I to tyle na dziś w temacie prezentów wysłanych i dostanych.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i cieplutko, dziękując jednocześnie za wszystkie komentarze, które u mnie zostawiacie.











niedziela, 18 września 2016

Szału nie ma ale cętki są

Witam Was

Tytuł nie pozostawia chyba wątpliwości o czym dziś będzie. Ale jak by ktoś jeszcze nie wiedział to banerek wyjaśni wszystko . 


Cętki   jest to pierwszy temat III cyklu zabawy w kolorki u Danusi. Motyw raczej rzadko spotykany w rękodziele. Czasem trafia się w ubraniach ale głównie występuję w naturze na drapieżnych kotach. 
Niestety nie posiadałam w garderobie ani jednego cętka. 
Stwierdziłam , że tym razem postawię na szycie, pomysł miałam wystarczyło poszukać materiału. Znalazłam dość szybko na Allegro , zakupiłam stosowny kawałek i czekałam aż przyjdzie. Po tygodniu zaczęłam się niepokoić tym bardziej że do pokonania moje zakupy miały raptem 40 km. Po kolejnych dwóch dniach zadzwoniłam do Firmy - niestety  telefonu nikt nie odebrał. Napisałam więc maila - też bez odzewu . Ciśnienie mi podskoczyło , odczekałam kolejne dwa dni i napisałam ponownie, tym razem mniej grzecznie ale stanowczo, że zgłaszam sprawę do Allegro . O dziwo po pół godzinie miałam telefon. Panienka zadzwoniła, tylko po to żeby mnie poinformować, że zakupionego przez mnie materiału już nie ma bo sprzedał się w sklepie stacjonarnym i ona mi może wysłać jakiś inny. Mojej "kwiecistej wiązanki" jaka poleciała raczej nie powtórzę :-)

No nic, czas sobie cykał a ja byłam dalej na starcie. Przeszukałam wszystkie moje serwetki i znowu zonk było wszystko poza cętkami !! Zaryzykowałam ponowne zakupy na Allegro  i całe szczęście tym razem miałam za dwa dni śliczną serwetkę  w cętki. 


Pozostało znaleźć jej godne miejsce. A że miałam potrzebę na organizer na długopisy to taki powstał. 



środek i dno pomalowane lakierobejcą


I z zawartością


Wiem szału nie ma, ale cętki są.  Danusiu wybacz że tak skromnie tym razem... miałam chęci ambitniej podejść do tematu, ale nie było mi dane. 


I na dziś tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia. 






środa, 14 września 2016

Tulipany mix kolorystyczny

Witam Was

I w końcu zmiana techniki :-)
 Co prawda czas kwitnienia tulipanów dawno minął, ale ja mam takie całoroczne :-)
 To co Wam pokażę powstało jakiś czas temu, ale nie było okazji jeszcze pokazać.  Niektóre z nich widziałyście na innych blogach , bo wszystkie wersje były prezentami. U mnie  w domu nadal nie ma ani jednego bukietu :-(

Pierwszy bukiecik w wersji malinowej  z akcentem szarości i bieli  powstał w czerwcu  i poleciał na imieniny Danusi




Kolejny w wersji lawendowo - szarej z dodatkiem bieli , powstał w lipcu i poleciał  na imieniny Hani




Kolejny, szyty również w lipcu w wersji ciemno fioletowej z bielą otrzymała moja koleżanka  na urodziny.






I ostatni w wersji biało szarej był również prezentem urodzinowym dla córki mojej koleżanki z pracy i miał pasować do biało-szarej sypialni.





I na zakończenie kolaż wszystkich bukietów.



Ale na tym nie koniec, już się szyją kolejne  tym razem w turkusach i w brązach


Dziś mało tekstu a więcej zdjęć ale pisać nie ma o czym, wypracowałam sobie swój styl w tych tulipankach a teraz to już prawie jak na taśmie.


Dziękuję Wam za przemiłe komentarze na temat moich kartek, akurat te ostatnie nie sprawiły mi większego problemu, tematy mi "siadły" i miałam  na nie pomysł. Przekonałam się już nieraz , że do kartek powinnam siadać z gotową wizją , wtedy idzie mi zdecydowanie sprawniej.
Dobra nie marudzę już, znacie mnie trochę i wiecie że gaduła ze mnie straszna.
U  mnie nadal piękne słoneczko, więc życzę Wam pięknego słonecznego dnia.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.



niedziela, 11 września 2016

Kartki po raz czwarty i ostatni we wrześniu

Witam Was

I znowu będę Was katować kartkami. To jakieś szaleństwo jest. Właśnie sobie uświadomiłam, że ja teoretycznie niekartkowa do niedawna, publikuję 4 posty w miesiącu tylko z kartkami.
 Pierwszy z wytycznymi do zabawy na dany miesiąc, drugi z podsumowaniem zabawy za poprzedni miesiąc. trzeci z kartkami do swojej zabawy i czwarty do zabaw kartkowych u Hubki, Uli I Inki. I dziś jest właśnie ten ostatni. Potem odpoczniecie sobie od moich kartek do 1 października. 

To na początek tradycyjnie zbiorczy banerek


Na początek uprzedzam, że u mnie tym razem jest "czysto i prosto" , czyli jak to Ewa napisała  clean&simple. 
Styl bardzo przez mnie lubiany :-)

 I dziś zaczynamy od górnej  lewej czyli Inki. Na rogatym blogu tym razem miały być media i stemple

Poradziłam sobie następująco : 
Tło pod kartkę pomazałam gąbką tuszem złotym i zielonym  a na to przybiłam stempelek w nutki rodem z Biedronki , bez ładu i składu , czyli byle gdzie. Napis również stempelek zakupiony w moim ulubionym sklepie TU. Dzwoneczki pokolorowałam czerwona kredką. Dodatkowo brzegi kartek potuszowane. 


Grafika wykonana z serwetki na żelazko, pomalowana po przyklejeniu lakierem do decou i posypana w kilku miejscach  brokatem.


No i cała kartka 



Inko mam nadzieję że starczy mediów i stempelków?


To jedziemy dalej,  do naszej pomysłowej Ewy. Miał być deszczyk i akcesoria. No to jest deszczyk, jest parasol i są kalosze  :-)
   Tym razem poszłam na totalną łatwiznę i zrobiłam nawet dwie kartki, w wersji dla chłopca i dla dziewczynki. W obu wykorzystałam grafiki znalezione na pintereście , źródło TU  i TU
A mój deszczyk uwypuklony przy pomocy perełek w płynie i wykałaczki. 




Karteczki pewnie polecą do jakiś chorych dzieciaków.  
Ewuniu mam nadzieję spełniłam Twoje wrześniowe wytyczne. 

No i na koniec została Ula ze śnieżynką
Tym razem pokusiłam się na technikę, której jeszcze nie używałam w kartkach, a mianowicie quilling. Nie jest to mój całkowity debiu , bo kiedyś już się bawiłam paseczkami , o np. TU .  Ale był to krótki epizod w moim życiu Jak widać po dacie publikacji nie miałam do czynienia z paseczkami ponad 1,5 roku. Tak więc quillingowe dziewczyny miejcie litość nad moją śnieżynką :-)





No i w zasadzie powinno być koniec... ale post kartkowy bez krzyżyków ??? No chyba byście pomyślały, że chora jestem :-) To na deser jest druga śnieżynka wg  wzoru  z TEJ strony. Wyszyta metalicznymi nićmi z dodatkiem złotych koralików. 


I kartka  z użyciem papierków magicznej kartki - ptasie trele -  uwielbiam te papierki. 



I malutki kolaż śnieżynek 



Teraz to już wszystko, zostało nakarmić żabki i odgruzować pokój po robieniu kartek :-)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i przypominam o sondzie kartkowej na prawym pasku bocznym, a szczegóły znajdziecie TU
Przepraszam za moje gadulstwo   - znowu mi wyszedł tasiemiec. 
Życzę Wszystkim udanego słonecznego tygodnia.