Strony

niedziela, 29 października 2017

Kuchenny recykling - 26 lekcja decoupage.

Witam Was

Miesiąc  się kończy więc dziś ostatnia z październikowych prac. Tradycyjnie już, od jakiegoś czasu  u mnie, ostatnią zabawą w miesiącu jest nauka Decoupage. 
Mamy już jej 26 lekcję, tym razem u Justynki. 
Tematem jest  kuchenny decoupage z zastosowaniem recyklingu. 


Myślę że Wszystkie osoby , które  bawią się tą techniką wykonały co najmniej kilka takich recyklingowych kuchennych prac. Wszelkie deseczki, butelki, puszki, słoiczki  to świetny materiał do trenowania tej techniki. 

Ja tym razem postawiłam na butelki. Takie trochę nietypowe, bo po olejach smakowych. Mają fajny prosty kształt  i pojemność 250 ml. W sam raz na taki mały "nalewkowy" prezencik. Co prawda pozbawienie ich naklejek i pozbycie się zapachu i tłuszczu wymaga sporo pracy, ale warto się trochę pomęczyć. Jak już je doprowadziłam do stanu wtórnej używalności, pomalowałam gąbką białą farbą akrylową. 


Zanim nakleiłam serwetkę polakierowałam dwa razy , dla bezpieczeństwa, żeby  w razie nieudanego klejenia łatwo zdjąć serwetkę bez uszczerbku dla farby. Górną część buteleczki oraz nakrętki owinęłam sznurkiem. Zaopatrzyłam również moje buteleczki w eko etykietki. I gotowe. Butelki są identyczne, a zdjęcia robione z różnej perspektywy. 





I jeszcze kolaż  


I na dziś tyle, lecę nakarmić żabolka i wracam do wyszywania choinek. 
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę Wam spokojnego tygodnia. 




sobota, 28 października 2017

SAL z choinkami u Moniki

Witam Was

Dziś zapraszam Was na start nowego SAL-u z choinkami  zorganizowanego przez  Monikę. 





 Ruszamy dziś, ale można jeszcze dołączyć do zabawy. Do wyszycia jest 6 choinek o wielkości 39 * 56 krzyżyków, do wyboru z jednego z trzech wzorów. 
Czas do 15 grudnia.

Dla tych co ukończą SAL w terminie przewidziane są nagrody. A szczegóły zabawy znajdziecie TUTAJ 

Ja wybrałam ten wzorek, i choinki z czarnymi konturami.


 Wyszywać będę na kanwie  Aida 54 ct w kolorze kremowym, mulina z palety Ariadna - 33 kolory.  
Wzór zakupiony, wydrukowany, materiały przygotowane 
To zaczynamy :-)


W zasadzie to popełniłam falstart bo jak tylko dostałam w łapki wzorek nie mogłam się mu oprzeć . W efekcie mam już wyszytą pierwszą choinkę. 
I wybacz Moniko u mnie mała modyfikacja. Wyszyłam białe gwiazdki jak w wzorze, ale jakoś mi się zgubiły na tej choince, więc naszyłam białe koraliki. I wygląda sobie tak 


Wyszywa się bardzo przyjemnie i szybko. Najpierw kontury potem wypełnienie.

Życzę powodzenia Wszystkim uczestniczkom zabawy a niezdecydowanych zapraszam do wspólnego wyszywania. 

Pozdrawiam serdecznie 


środa, 25 października 2017

Szyjemy kosmetyczkę.

Witam Was

Dziś zapraszam Was na kolejną, szóstą już lekcję szycia


Co prawda zarzekałam się, że odpuszczam zabawę, ale jak zobaczyłam temat kolejnej lekcji jednak się skusiłam. Tym razem uczymy się wszywać zamek, a do uszycia Renia zaproponowała kosmetyczkę. 
Kosmetyczek nigdy dość, więc postanowiłam spróbować, tym bardziej że kursiki jakie zamieściła Renia  fajnie wszystko wytłumaczyły.
 Skorzystałam z pierwszego z nich TUTAJ, bo wydawał się najprostszy. 

Opisywać co i jak nie będę, bo zrobiła ta autorka kursu. U  mnie tylko kilka zdjęć z procesu szycia. 





I efekt końcowy 





Wyszło całkiem nieźle i gdyby nie jeden błąd, byłabym bardzo zadowolona.
 Mogłam go nie pokazywać,  ale nie będę Was oszukiwać, że wyszło idealnie. Może ktoś kto będzie szył po raz pierwszy kosmetyczkę ustrzeże się tego błędu. 
Źle sobie poskładałam części przy zszywaniu boków kosmetyczki. Po przewróceniu na prawą stroną spotkała mnie tak oto niespodzianka. 


W efekcie zamek mi się nie do końca zamyka 


 Ale cóż nie od razu Kraków zbudowano, więc mam nadzieję następnym razem  będzie lepiej :-). 
Co  ciekawe wszystkie moje dotychczasowe "uszytki" w tej nauce miały jakieś felery :-). 
 I kolaż dla Reni  



Reniu mam nadzieję, że zaliczysz lekcję. 

I na dziś tyle,  dziękuję Wam za tyle ciepłych komentarzy pod moim śnieżynkami. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do złapania za szydełko.  Dziewczynom dziękuję bardzo za rady dotyczące szpilek do blokowania. Jak ktoś zaczyna przygodę z szydełkiem przekazuje rady - do upinania należy zakupić w aptece zwykłe igły do iniekcji , np takie 100 szt za 8 zł 

Pozdrawiam 


niedziela, 22 października 2017

Roztańczona śnieżynka i mój podwójny debiut

Witam Was 

Dzisiejsza moja praca jest  moim podwójnym debiutem. Tytuł sugeruje, że będzie to praca na zabawę w kolorki u Danusi i faktycznie będzie. Ale zanim to nastąpi będzie trochę z innej beczki :-) 
Myślę, że dla wielu z Was będzie ona zaskoczeniem, ba dla mnie samej jest wielkim zaskoczeniem. 
 Otóż od dawna podziwiałam szydełkowe śnieżynki.   Niestety dla mnie były nie do osiągnięcia, bo mimo że jakieś tam podstawy na szydełku znam, to wydawały mi się strasznie trudne do zrobienia. Nie potrafię czytać schematów szydełkowych, muszę mieć do nich opis słowny najlepiej wraz ze  zdjęciami . 
I właśnie na taki kursik na śnieżynkę trafiłam na blogu DIY zrób to sam  


Autorką tego kursu jest Ola , która wystąpiła na blogu DIY jako Gościnna Projektantka. Temat śnieżynek jest jednocześnie 42 lekcją Cyklicznego szydełka prowadzonego na tym właśnie blogu 



Kursik przygotowany przez Olę jest tak prosto i czytelnie wytłumaczony, że każdy kto kiedykolwiek trzymał w ręku szydełko poradzi sobie na 100%. 
Olu dziękuję Ci bardzo za ten kursik !!

Ja po przeczytaniu tego kursu musiałam spróbować od razu. Złapałam to co miałam pod ręką, szydełko 3mm i włóczkę w kolorze wściekłej  żółci. No i wydziergałam moją pierwszę w życiu śnieżynkę, całkowicie debiutancką. Co prawda kolor absolutnie nie śnieżynkowy, ale sobie chyba w ramkę oprawię i zostawię na pamiątkę :-) 


I nawet sobie poradziłam z blokowaniem, choć też miałam spore obawy. Usztywniałam wg sposobu Oli wikol z wodą pół na pół, mandalę do rozpięcia namalowałam sobie sama. 



A  gdzie w tym drugi debiut ... ???
Otóż coś tam w życiu na szydełku dziergałam, ale zawsze z włóczki i najcieńsze szydełko jakie miałam w ręku to było 2,5 mm . A śnieżynki wiadomo powinny być leciutkie i delikatne jak puch, a więc dziergane z kordonka. Z duszą na ramieniu wybrałam szydełko 1,25mm i najgrubszy  kordonek 5.  I udało się, pierwszy raz w życiu wydziergałam coś z tak cienkich  (jak dla mnie) nici. 


Niestety, żeby nie popaść w całkowitą euforię i samozachwyt na ziemię sprowadziły mnie szpilki. Po dwukrotnym użyciu po prostu zardzewiały, czego nie zauważyłam w porę. Jedna z moich bielutkich śnieżynek  nabawiła się rdzawych plam.


Czeka mnie więc zakup specjalnych nierdzewnych szpilek do blokowania, jak by ktoś był w potrzebie to znalazłam TU.

Gwiazdki wg kursu Oli są dosyć spore, mają 12 cm średnicy.


Ola zachęcała do własnych modyfikacji , co też uczyniłam. Tym razem wydziergałam z białego kordonka ze srebrną nitką. We wzorze zamieniłam podwójne słupki na pojedyncze a na płatkach śnieżynki zamiast łańcuszka długości  9/13/25/13/9  oczek zrobiłam 7/10/13/10/7. I otrzymałam śnieżynkę nieco mniejszą, o średnicy 7 cm 



I tak mi się to dzierganie spodobało, że znalazłam filmik autorstwa Aurelia MyszkaSzara na bardzo podobną śnieżynkę TUTAJ. Filmik również dla takich laików jak ja, wszystko wytłumaczone łopatologicznie. Skróciłam również płatki do 7/10/13/10/7 oczek łańcuszka. Po mojej modyfikacji śnieżynka ma również 12 cm średnicy


No i wszystkie moje śnieżynki razem 


Wracając do tytułu posta Śnieżynki lecą również na zabawę w kolorki do Danusi. W tym miesiącu Danusia z okazji 3 urodzin zabawy zaproponowała nam wolny wybór koloru z ostatnich 12 miesięcy 


Wybrałam temat z grudnia 2016 Roztańczona Śnieżynka 


Jako że do wyboru był kolor 100% biały , lub w zestawieniu z zielenią , to dla Ciebie Danusiu fotka moich białych śnieżynek na zielonym tle . 


I na zakończenie chciałam powiedzieć, że nie jest to moje ostatnie słowo w temacie śnieżynek, trochę ich jeszcze wydziergam do Świąt.

Wybaczcie tego tasiemca, ale dziś mi się wyjątkowo dobrze pisało, zawsze tak mam jak jestem zadowolona ze swojej pracy, nawet zardzewiałe szpilki mi nie popsuły humoru. 

Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających , serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze. Życzę Wam udanego tygodnia, lecę nakarmić żabki i pozaglądać do Was.



środa, 18 października 2017

Jesiennie i prezentowo

Witam Was

Nareszcie mamy prawdziwą polską złotą jesień. Taką pogodę to ja lubię. Cudne słońce, kolorowe drzewa i zapach jesiennych liści.  

A jak jesień to ja dziś prezentuję  kolejną pracę przygotowaną na zabawę u Uli, gdzie wyszywamy cztery pory roku, wg wzoru Moniki Blezień
Tym razem są to wzorki jesienne. 




Wybrałam sobie  5,5 wzorków i wyszyłam na kanwie z taśmy. 




A dlaczego akurat 5,5 wzorów ??? No tak mi pasowało aby owinąć nimi pudełeczko, które powstało z rolki po taśmie pakowej. Przykleiłam denko, następnie całość pudełeczka okleiłam tapetą i utrwaliłam lakierem akrylowym. Haftowaną taśmą okleiłam pudełeczko od zewnątrz.  Sorki za jakość zdjęć , ale robione w różnym oświetleniu



Może służyć do różnych celów, wiadomo rękodzielniczki potrzebują mnóstwa pudełeczek. Fajnie mieści się w nim kordonek ...... niech Was nie zmyli zawartość, czółenka mam  dwa ale frywolitka nadal czeka na swoje 5 min :-)



I kolaż dla Uli 




Moje jesienne pudełeczko wędruje również na
 #24 wyzwanie na blogu DIY



Oraz do Zielonych kotów na wyzwanie Kolory jesieni



Pudełeczko na pewno trafi do kogoś w formie prezentu więc zgłaszam go również do prezentowej zabawy u Reni  


A jak już przy prezentach jesteśmy to chciałam się pochwalić prezentem jaki dostałam od Uli  za udział w wyszywaniu czterech pór roku - lato. 
Piękną karteczkę i  zestaw różnych przydasi, które można kupić w sklepie Moniki 



Ula dziękuję bardzo za super upominek , wykorzystam wszystko na 100%.

I na dziś tyle, pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję, że zaglądacie i komentarze zostawiacie. 

P.S. Kartkowa żabka chyba umrze z głodu w tym miesiącu :-(