Strony

wtorek, 26 stycznia 2021

Dziergamy i supłamy w styczniu

 Witam Was 

No i kolejna zabawa co do której zgłosiłam swój udział. Chyba całkiem już na głowę upadłam. Miałam się ograniczyć w ilości zabaw, ale jak zwykle nic z tego nie wyszło. Ale to już chyba ostatnia w styczniu nie licząc zabaw książkowych. Po tytule większość już chyba wie co dziś będzie. 

Nauka dziergania i supłania u Reni




A na styczeń Renia zaproponowała naukę ściegu francuskiego na druty i szydełko. 
Zabawę sama zaproponowałam Reni, więc oczywiście do niej przystąpiłam. Ci co mnie znają wiedzę, że zarówno drutami jak i szydełkiem posługiwać się potrafię, przy czym druty miałam w ręce po raz pierwszy w wieku jakiś 17 lat, a więc bardzo dawno, a szydełkiem operuję od jakiś 3 lat. Od drutów miałam bardzo długą przerwę ale ponoć się tego nie zapomina. Jedyne co mnie od tych drutów odciągnęło to duża czasochłonność, a ja w gorącej wodzie kompana, wszystko bym chciała na raz mieć gotowe :-) 
Ale starczy tych wstępów, przechodzimy do konkretów. Oprócz sporej dawki wiedzy Renia w swojej zabawie podała nam też inspiracje. I tak dla drutów ściegiem francuskim była propozycja kapci.  Rzeczone kapcie chodziły za mną od jakiegoś czasu, tylko motywacji nie miałam, więc bardzo mnie ucieszyła propozycja Reni.
Ale po tak długiej przerwie od drutów, nie obyło się bez błędów, prucie było i to nie raz, a z efektu też jestem średnio zadowolona. Kapcie są za wysokie, ale ja faktycznie jestem leniem śmierdzącym  i mi się nie chciało robić próbki :-) Na dodatek wybrałam sobie czarną włóczkę na której niewiele widać. Ala kapcie są i podejrzewam to nie będą jedyne.  Przy ich robieniu skorzystałam z TEGO filmiku. Ścieg francuski chyba widać.




I na moich szacownych nóżkach. 


@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

Ścieg francuski na szydełko widziałam po raz pierwszy. Ale Reni inspiracje też mi trafiły w punkt  !! Koszyk ze sznurka szydełkiem chodził za mną od wiosny, kiedy to zakupiłam sobie mały koszyczek na rower, co by mieć telefon i picie przed sobą a nie za sobą :-)


Wszystko było super, tylko ten telefon z mi się strasznie w tym koszyku telepał podczas jazdy. Wymyśliłam więc sobie, że zrobię sobie do środka wkład za sznurka i wtedy telefon będzie miał mięciutko. Ba, nawet zakupiłam stosowny sznurek i grube szydełko.... tylko jakoś nie było motywacji :-). Tak więc pomysł Reni spadł mi z nieba. 
Wydziergałam sobie wobec tego upragniony koszyk.  



a na moim rowerku prezentuje się tak


Mam cichą nadzieję, że teraz telefon nie będzie się obijał, niestety ze względu na temperaturę nie miałam jeszcze okazji przetestować :-)


  Ze sznurka robiłam po raz pierwszy, ale łatwo nie było. Co prawda odcisków nie mam ale palce mnie  bolały. Dla niewtajemniczonych ten ścieg jest bardzo sznurkożerny !!

I jak by Renia chciała jeszcze obie prace do podsumowania to kolaż poniżej. 


I tym postem kończę zabawy styczniowe, zostały mi jeszcze dwa wyzwania książkowe ale to już ostatniego dnia miesiąca. 
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za pozostawione komentarze. 
Trochę zmodyfikowałam ich pisanie. Jak ktoś notorycznie nie odpowiada na moje komentarze, przestałam u Niego też pisać, natomiast zawsze odpowiem na komentarz pozostawiony u mnie i zawsze napiszę komentarz u osób, które się bawią w moich zabawach. O dziwo mam jakoś więcej czasu na robótki :-)

Na zakończenie jeszcze krótkie ogłoszenie. Pojawiły się nowe rzeczy do oddania za koszty przesyłki. Jak ktoś chętny zapraszam TUTAJ 








47 komentarzy:

  1. Mistrzowskie dzieła, koszyczek miód malina, kapcie też cudowne, podziwiam .Troche obawiam się o komórkę, jednak może wylecieć , może takie etui i sznurkiem przyszyc.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny koszyczek Aniu zrobiłaś i świetnie pasuje do roweru:-) Kapcie bardzo fajne, sama też myślałam o zrobieniu takich dla młodych, ale One i tak żadnych kapci nie chcą nosić to i tych by nie nosiły, więc też zrobiłam koszyk;-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem zachwycona- zdolności masz niesamowite! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne "francuskie" udziergi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne papućki Aniu, w nóżki już będzie cieplutko ,a i koszyk do roweru dostał śliczne ubranko :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podobaja mi się kapcie, ale ten koszyk na rower to jest rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Papućki bardzo fajne, a koszyk rewelacja - ja sobie odpuściłam szydełko.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kapciuszki można wywinąć i będą niższe a w ogóle są świetne bardzo mi się podobają.Super koszyczek nawet przydatny w domu na drobiazgi.Zainteresował mnie ten ścieg francuski na szydełku .Muszę poszukać na you tube może jest jakiś tutek.
    Zdolna z Ciebie babeczka żadna technika nie jest Ci straszna.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Koszyk piękny! I te kolory! Chyba muszę sobie przypomnieć jak się robi na szydełku :) Niestety na drutach nigdy nie miałam przyjemności się nauczyć... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czemu nie bawić się jak zawsze ci pieknie wychodzi :)
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu swietnie Ci wyszły te prace! Ja mam problem z szydełkowym ściegiem francuskim, chciałam zrobic z tego linku co Renia robiła a Ty widze zrobiłaś z tych filmików z YouTube, moze i ja po nie sięgnę.. koszyk jest piękny !!! Mam ochotę na działanie ze sznurkiem, tylko musze przysiąść i go zamówić hehe :) usciski Aniu !

    OdpowiedzUsuń
  12. fajowe papucie! :) no tak to z tymi zabawami jest. Na nic mówienie nie, tak czy siak się człowiek w końcu skusi :D świetny koszyczek Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś niesamowicie sumienna. Koszyk po prostu bajka a i kapcie super.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarówno koszyk jak i Kapcie świetne. Kolor czarny do kapci pasuje, nie będzie widać przynajmniej jak się pobrudzą. A kolor koszyka bardzo mi się podoba. Świetnie to sobie wymyśliłas. Ja noszę na nogach getry, takie do kolan. Może spróbuje je zrobić tym ściegiem. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu i kapcie i koszyczek są super. Bardzo, bardzo użyteczne i piękne :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo czasu i ochoty na robótki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne kapcie i koszyk cudny, niebanalny !!! Super !!! Teraz to można jeździć rowerem i jest milej i przyjemniej !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ten koszyk, świetnie się prezentuje na rowerze - będą się ludzie za tobą oglądać.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A tym ściegiem francuskim na szydełko to mnie zaskoczyłaś, nigdy o tym nie słyszałam, a dłubię szydełkiem już wiele lat. Bardzo ciekawie prezentuje się koszyk tym wzorem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale fajne kapciuszki, Aniu. I koszyczek mi się bardzo podoba - nie dość że praktyczny, to jeszcze stanowi prawdziwą ozdobę rowerka.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy były małe wpadki czy nie, masz mój podziw bo dla mnie druty to czarna magia a koszyczek cudnie przystrojony :)

    OdpowiedzUsuń
  21. paputki są super,będą fajnie grzały stopy :) ale ten koszyk- mistrzostwo! kapitalnie się prezentuje:) Aniu podziwiam i dziękuje za udział w zabawie
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudne kapciuszki Anusiu, mięciutkie i cieplutkie - są idealne i bardzo ładnie wyglądają. Koszyczek wygląda bardzo profesjonalnie i pięknie, nie tylko na rowerku.
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu, Koszyk jest idealny. I kolorystycznie i piękne wykonanie. Kapciuszki wyglądają również pięknie. Czarny to trudny kolor szczególnie w zimowe wieczory. Wiem, bo ostatnio też mi daje ostro po oczach:( Ale końcowy efekt jest zawsze wspaniały:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ jesteście pomysłowe Dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Koszyczek obłędny! Kapcie podobne dzięki mojej psiapsiółce posiadam, bo ja nie drutowa. Tym bardziej podziwiam u Ciebie :-)
    Pozdrawiam Aniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny koszyczek i zapewne wygodne kapcie:) Pozdrawiam Aniu po długiej nieobecności :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Brawo za pomysłowość Aniu, śliczne prace. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Aniu kapciuszki świetnie się prezentuja i zapewne cepło w stópki. Koszyczek też swietny. Calkiem inny niż te oklepane kupne. Będzie słuzył na wojażach rowerowych. Pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
  29. prace są pomysłowe i prześliczne, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczne kapcie, na pewno ciepłe i wygodne, pięknie wykonany koszyczek -zupełnie odmienił ten kupiony. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowne praktyczne rzeczy :) ja mam duszę właśnie taką "praktyczną" i dlatego takie projekty bardzo mi się podobają:) koszyczek do roweru wymiata! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetnie Ci wyszedł ten ścieg francuski (w obu wersjach) :) Ale koszyczek jest de best !
    Podziwiam i pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetne prace Aniu, a najważniejsze że przydatne! Taki koszyczek może sobie kiedyś wydziergam, bo na razie wrzucam plecaczek, ale wolałabym mieć komórkę czy aparat łatwy do szybkiego wyjęcia.
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Aniu dla mnie jesteś niesamowitą Rękodzielniczką, wiele potrafisz i wszystko zawsze pięknie zrobione, praktyczne. Kapcie wyszły świetne, bardzo lubię takie dziergane. A koszyczek bombowy. Zainspirowałaś mnie Aniu, chyba pora bym i ja o moim rowerowym koszyku pomyślała :)). Znam to telepanie telefonu podczas jazdy :).
    Buziaki kochana!

    OdpowiedzUsuń
  35. O i to się nazywa dobrze zrobiona robota. Pięknie Aniu. Kapciuszki pierwsza klasa. Pamiętam takie z czasów ogólnialka chyba. Robiłam na "masową" skalę. Z koszykiem do koszyka rowerowego to strzał w dziesiątkę. Teraz i pięknie wygląda i praktycznie jest. Brawo Ty. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Aniu, ale super! Kapciuszki są przeurocze. A już koszyczek na rower to mistrzostwo. Piekny kolor, piekny splot i idealnie dopasowany, no rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  37. Aniu bambosze sa czaderskie i z pewnością cieplutkie :) a koszyk- brawo Ty !!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetne robótki, koszyk na rower to już w ogóle idealny. Może kiedyś znajdę chwilę, żeby się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny koszyczek i fajne kolory. Też bym musiała coś wydziergać na swojego rower.
    Kapcie są na pewno cieplutkie i fajnie Ci wyszły.Kiedyś takie zrobiłam wzór znalazłam na rosyjskiej stronie.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Aniu urocze kapcie, ważne że na nogi pasują jak ulał:) Ale koszyk rewelacja. Ogromnie się mi podoba, zarówno wykonanie jak i kolory. Cudeńko, no i telefon się nie obija :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedyś podobne kapcie zrobiłam. "Koszy" w koszyku to świetny i ładny pomysł. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  42. Aniu kapcioszki rewelacyjne, wcale nie widzę, że za wysokie 😉
    Ścieg francuski na szydełko to pierwszy raz widzę, fajnie, że zrobiłaś ten cudny sznurkowy koszyczek bo przynajmniej wiem jak to w praktyce wyglada.
    A co do sznurka, zgadzam się z Tobą, mnie też palce od grubości szydełka i sznurka bolały...
    Pozdrawiam ciepło 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne efekty Twoich działań! Myślałam, że się zmobilizuję i dołączę, ale czasu zabrakło:))

    OdpowiedzUsuń
  44. Super prace Aniu! Śliczne i przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Aniu, zrobiłaś przeurocze kapciuszki, ciekawa jestem jak Ci się w nich chodzi. Moja mama robiła podobne i podszywała skórą aby się nie ślizgały. Mnie zrobiła różowe do łóżka, gdyż stopy mi marzły:) Ot takie wspomnienie mnie naszło przy Twoich ciapkach.
    Pomysł z wkładem do koszyczka jest godny naśladowania. Rzeczywiście wszystko się kołacze podczas jazdy rowerem. Tak rzeczy są bezpieczne. Świetne!
    Aniu ciepło Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Dziękuję, że jesteście , bez Was ten blog by nie istniał !!
Ania - iwanna59.blogspot.com