Obserwatorzy

sobota, 4 lipca 2026

Moje lato początki.

 Witam Was

Wiosna się skończyła i mamy lato, zarówno w hafcie jak i w naturze. Takich upałów jak na początku tego lata  to chyba nie było, przynajmniej ja ich nie pamiętam a już trochę żyję.

Lipiec zaczynam od zabawy u Karoliny 


A tu znajdziecie Wszystkie prace hafciarskie jakie powstały na wiosnę.

Oczywiście mój haft zaczęłam sobie od przygotowania mulin. Tak jak i poprzednio te numery  co są nowe wzięłam wg legendy a te co się powtarzają wg numerów z Zimy i Wiosny.


Tak jak i poprzednio postanowiłam  zacząć wyszywać moje lato od wyszycia ramki gdzie ma być mój haft. Dla lepszego zobrazowania moich postępów w hafcie przedstawiam go Wam po dwa, widać wtedy jak przybywa tego haftu.


 Lipiec skończyłam wyszywać na zarysie  jednego domku.


I to by było na tyle jeżeli chodzi o mój lipcowy  haft ! Pozdrawiam Was serdecznie.




czwartek, 2 lipca 2026

Mój pobyt w Burkatowie

 Witam Was

Mój lipiec zaczynam znowu nietypowo, nie od zabaw a mojego pobytu wakacyjnego u syna.  Mój syn jakiś czas temu olał mieszkanie w dużym mieście ( Wrocław) kupił działkę na wsi, zbudował na niej dom i się wyprowadził.

Aktualnie mieszka w Burkatowie pomiędzy Świdnicą a Wałbrzychem, nad rzeką Bystrzycą. Miałam okazję być tam od 24 do 26 czerwca.

Blisko stamtąd do zapory na  rzece Bystrzycy w Zagórzu Śląskim, byłam i widziałam tą zaporę, Jest co oglądać, kto nie był polecam.  Może sama zapora nie jest tak popularna jak inne, ale warto ją zobaczyć. Zanudzać Was nie będę ale jak będziecie w tamtych okolicach warto ją zobaczyć.

Ale w końcu nie o zaprze chciałam pisać.  Na zdjęciu poniżej macie dom mojego syna od strony działki jak i od strony drogi dojazdowej.


Poniżej macie to co jest wokół domu, trawa nie koszona dopóki pszczółki  latają po koniczynie i brama wjazdowa na posesję.

Syn zabrał  nas też na  tradycyjne lody do pobliskiej Świdnicy. Na zdjęciu miejsce gdzie kupowaliśmy te lody i kawałek rynku w Świdnicy


Po lewo dalej rynek w Świdnicy a po prawo budynek Sądu, gdzie pracuję moja przyszła synowa. 


A że ja niespokojna dusza jestem i nie potrafię bezczynnie siedzieć nawet w takie upały wybrałam się na spacer po okolicy. Daleko nie uszłam, ale tam gdzie mieszka mój syn są fajne tereny. Nieopodal ma też rzeczkę Bystrzycę, gdzie jak nie spuszczają wody z zapory płynie sobie leniwie ta rzeczka, niestety po ostatniej powodzi  jest zanieczyszczona. Tak wygląda 


Na  zdjęciu poniżej macie widok na drogę dojazdową do posesji mojego syna i piękne osty, które rosną nad tą rzeczką właśnie.
Ogólnie rzecz biorąc fajne miejsce i cieszę się że mogą czasem tam pojechać, choć koszt zakupu i wybudowania nie był mały, tylko jak to w domku wiecznie jest robota, zresztą wiedzą  to Ci co mają swoje domki.

Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję że następny lipcowy post będzie już robótkowy.





 

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...