Witam Was
Jestem ponownie po krótkiej przerwie. Dzisiejszy post nie będzie robótkowy aczkolwiek związany z rękodziełem. Przeznaczony jest głównie dla osób, zakręconych na punkcie szydełka. Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnio bez kordonka i szydełka to się w zasadzie z domu nie ruszam. Zabieram w podróż, na urlop, do fryzjera, do lekarza do autobusu. Ktoś może pomyśli że to zboczenie, ale przecież to cenne minuty które można spożytkować z korzyścią.
A jest nim podróżny organizer na szydełka właśnie.
Ten który Wam dziś przedstawiam jest prototypem i jest dostępny w sklepie TUTAJ w cenie promocyjnej 39 zł. Jest ich 6 sztuk.
Kolejne mogą się nieznacznie różnić, ale można będzie sobie wybrać materiał. Cena będzie z tego tytułu nieco wyższa.
To tyle tytułem wstępu a teraz zapraszam już na szczegółową prezentację.
Zdjęcia robiłam na macie do cięcia z podziałką, żebyście mieli orientacje co do wymiarów. Ale u Moniki znajdziecie dokładne jego wymiaru TU
Poniżej przód i tył zamkniętego organizera.
Organizer zamykany jest na plastikową napę.
Po otwarciu widać, że jest podzielony na dwie części. Na środku znajduje się wąska kieszonka na długopis. Lewa i prawa strona ma luźne klapki które zapobiegają wypadnięciu tego co jest pod nimi.
Po podniesieniu klapek widok jest następujący
Na stronie lewej mamy miejsce na nożyczki i wąską kieszonkę na igły dziewiarskie. Na stronie prawej mamy karabińczyk na znaczniki dziewiarskie a pod spodem dwie kieszonki na szydełka.
Pod lewę i prawą częścią znajdują się dodatkowe kieszonki na ewentualny schemat, kartki, mały notesik. Ta z lewej strony jest pionowa a ta z prawej pozioma.
Jak dla mnie to jest to co potrzebuję, żeby zabrać ze sobą. A jest na tyle małe że swobodnie zmieści się po złożeniu do torebki.
A poniżej będę się jeszcze chwalić. Rzadko biorę udział w różnych rozdawajkach, ale tym razem się skusiłam na HOP BLOG na blogu DIY . Tym razem mi się poszczęściło i Karola wybrała mój komentarz . Taki prezencik od niej do mnie przyleciał. Dziękuję zespołowi DT za zorganizowanie zabawy a Karoli za cudny prezent.
Po drugie chciałam Wam się pochwalić, że wygrałam Aukcje charytatywny dla Lili Walczak i przeleciały do mnie cudowne torby autorstwa Reni Walczak. Poniżej wersja rozłożona i złożona
Powiem Wam, że są świetne. Mieszczą się po złożeniu do torebki a po rozłożeniu pomieszczą sporo zakupów.
Jeżeli macie ochotę wspomóc rehabilitacje Lili to zapraszam Was na aukcję charytatywną TUTAJ. Można tam jeszcze kupić takie torby.
I na dziś już wszystko, lecę jeszcze na rowerek bo pogoda dopisuje.
Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję za pozostawione słówko.