Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pudełka i szkatułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pudełka i szkatułki. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 sierpnia 2020

Jedna praca trzy zabawy

Witam Was 

 Po tytule widać, że u mnie nic nowego. Znowu jedna praca obskoczy trzy zabawy. 
Jako pierwsza zabawa u Ani Jacewicz "Kości zostały rzucone"


Tym razem na moich kostkach wypadły  dwie jedynki. A w tabeli w tym miejscu figuruje koronka. A tak na marginesie jak teraz po 7 miesiącach zabawy przyglądam się tej tabeli dochodzę do wniosku, że obojętnie co by wypadło to z tym elementem da się zawsze zrobić kartkę, przynajmniej w 99% tak jest u mnie. 



 Ale tym razem kartki nie będzie, choć już wiem że nawet jak mi kostki wskażą jakiś element nie pasujący mi do innej pracy, kartkę zawsze mogę zrobić.
A koronka bardzo mi pasowała do innej pracy na którą miałam pomysł. Zanim przejdę do tego mojego pomysłu i drugiej zabawy pokazuję gdzie tą koronkę wsadziłam.


Koronka jest, wszyscy chyba widzą :-)

No to czas na drugą zabawę, w której napiszę nieco więcej o tej pracy. 

Mianowicie szkatułka leci jeszcze do Splocika na sierpniową edycję "Rękodzieło i przysłowia" 


Pierwsze z przysłów jakie Splocik zaproponowała w sierpniu brzmi :

1. Jeśli nie możesz mieć tego, co najlepsze, zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

Jak tylko go przeczytałam od razu wiedziałam co zrobię. 
Od zawsze podobały mi się takie romantyczne  szkatułki, pudełeczka na biżuterię. Ale ich cena jak dla mnie zawsze była za wysoka. No to co to za problem dla rękodzielniczki zrobić sobie taką szkatułkę praktycznie z tego co na śmiec . 

Zamiast wyrzucić fajne plastikowe pudełeczko po balsamie postanowiłam przerobić go właśnie na szkatułkę. 
Plastik był w dobrym stanie, na dodatek w moim ulubionym jasno zielonym kolorze, postanowiłam więc ozdobić go tylko troszeczkę, a resztę zostawić w naturze.
Przede wszystkim zmatowiłam wieczko i nakleiłam na nie gazę aby otrzymać fajną fakturę i lepszą przyczepność.


Jak wyschło pomalowałam białą farba akrylową a na górę przykleiłam  ten pergamin od ITD Colletions . Na rancie przykleiłam koronkę a na dolnej części pudełka ozdobną tasiemkę w róże. Dodałam na wieczku półperełki. Całość kilka razy polakierowałam łącznie z koronką i tasiemką. 


Na dnie  przykleiłam filc a w pudełeczku póki co zamieszkały moje frywolitkowe bransoletki. 



Mam nadzieję, że Splocik przyjmie taką moją interpretację przysłowia. 

A na zakończenie jeszcze trochę prywaty. Jak pewnie większość wie niedawno wymyśliłam sobie międzyblogową wymiankę książkową, szczegóły TUTAJ 


Trochę powiem jestem smutna , że spotkała się z tak małym odzewem. Na ten moment przystąpiły do niej jedynie 4 osoby. Wiem, że to jest na początku pracochłonne, ale jakoś wierzyć mi się nie chcę, że wszyscy korzystają z biblioteki i nikt nie chce się wymienić książkami. Mnie udało się to już zrobić trzy razy. Dwa razy wymieniłam się z Agatą a ostatnio z Natalią . Jak dla mnie super sprawa, pozbyłam się książek już przeczytanych a w zamian dostałam takie które z chęcią przeczytam. Kosztowało mnie to tylko przesyłkę.  Może jednak ktoś się jeszcze skusi, serdecznie zapraszam.

 Edit 
No i bym przegapiła jedno istotne dla mnie wyzwanie, a mianowicie  wyzwanie na blogu Świrów Rękodzieła gdzie w ramach całorocznej zabawy Pracownia 2020  trwa #4 zadanie "Pudełko na przydasie" . 


A na dowód tego, że moje pudełeczko może równie dobrze pełnić rolę pudełeczka na przydasie zdjęcie z piankowymi różyczkami, jest jeszcze bardziej romantycznie :-)


I na dziś już wszystko, pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie sympatyczne komentarze. 


poniedziałek, 23 września 2019

Pudełko z haftem

Witam Was

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię różne pudełka i pudełeczka, zwłaszcza takie recyklingowe. Oprócz tego lubię haft  krzyżykowy a  zwłaszcza zakładki. 
Dziś zapraszam Was na takie dwa w jednym. Powstał haft na taśmie zakładkowej, który ozdobił rolkę po taśmie pakowej tworząc  bardzo fajne pudełeczko. 
Kursik przygotowałam dla bloga DIY zrób to sam w cyklu HAFT i pewnie niektóre z Was go już widziały. 

 To na początek efekt końcowy a poniżej już jak  to zrobić :-)


Potrzebujemy : 
* rolkę po taśmie 
* arkusz filcu , format A 4
* klej na gorąco i typu magik
* bermatę lub grubą tekturę
* kawałek sznurka gorsetowego
* kilka ozdobnych półperełek
* haft wykonany na taśmie 5 cm , równy obwodowi rolki plus 2 cm. 
Wzór na moim pochodzi ze strony Haftix TU



Zaczynamy

Z filcu wycinamy pasek o szerokości rolki plus 0,5 cm, oraz długości o 1 cm mniejszej od zewnętrznego obwodu. Sprawdzamy czy pasuje nam w środku rolki. Za pomocą kleju magik wyklejamy rolkę w środku,  równo z jedną jej krawędzią. Następnie obcinamy nadmiar filcu z drugiej strony.






Wyklejmy jeden  brzeg rolki sznurkiem.



 Z tekturki wycinamy dno, odrysowując koło od rolki. Ja miałam cienką (1 mm) bermatę, więc wycięłam dwa i skleiłam ze sobą.




  Przyklejamy dno do rolki za pomocą kleju na gorąco, obcinamy nadmiar tekturki  który wystaje poza rolkę


Wycinamy z filcu dwa koła , jedno o wymiarach rolki , które wklejamy na dno od środka. 
Drugie koło wycinamy o średnicy o 2 cm większej od naszego dna. Przyklejmy od zewnętrznej strony a nadmiar nacinamy w "słoneczko".




 Przyklejamy do ścianek. Żeby wyrównać poziom naklejamy jeszcze pasek filcu na pozostałej części rolki, pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia. Można złapać gumką recepturką żeby się dobrze skleiło.  Wszystkie elementy filcowe kleiłam  magikiem.




No i pozostało już tylko przykleić nasz haft.

Zrobiłam to za pomocą kleju na gorąca, smarując jedynie brzegi rolki. 



Maskujemy miejsce łączenia, u mnie półperełki, ale równie dobrze może to być duży kwiatek lub tasiemka ozdobna. Dodatkowo żeby filc się nie niszczył przykleiłam na dno perełki tworząc takie małe nóżki.






I gotowe,  można zapakować jakieś drobiazgi na prezent, lub zagospodarować na koraliki lub inne przydaśki. 



A poniżej jeszcze wersja dla leniwych, szczegóły TU 
Rolkę - tubę,  pomalowałam farbą akrylowa i polakierowałam. Haft był z kawałka kanwy, który zamaskowałam koronką. 
Spokojnie można w ten sposób ozdobić nawet metalowe  puszki po artykułach spożywczych. 




Mnie się taki recykling podoba, a Wam?

A na koniec mam jeszcze do Was pytanie. Czy Wam się te moje kursy podobają, czy one nie są zbyt infantylne ? Czasem piszę takie oczywistości, że aż samej mi się to śmieszne wydaje. Z drugiej  strony patrzę  na siebie,  często jak czytam niektóre kursy w nieznanych mi technikach  i nie widzę o czym autor pisze to nie rozumiem. Jestem typem wzrokowca. 
Napiszcie szerze co myślicie.  


Dla wyszywających ze mną "Różowego flaminga" 



przypomnienie, ze żabka do etapu #3 już działa TUTAJ 

 Na dziś już wszytko, pozdrawiam serdecznie Wszystkich zaglądających i życzę Wam dobrego tygodnia. 



środa, 18 października 2017

Jesiennie i prezentowo

Witam Was

Nareszcie mamy prawdziwą polską złotą jesień. Taką pogodę to ja lubię. Cudne słońce, kolorowe drzewa i zapach jesiennych liści.  

A jak jesień to ja dziś prezentuję  kolejną pracę przygotowaną na zabawę u Uli, gdzie wyszywamy cztery pory roku, wg wzoru Moniki Blezień
Tym razem są to wzorki jesienne. 




Wybrałam sobie  5,5 wzorków i wyszyłam na kanwie z taśmy. 




A dlaczego akurat 5,5 wzorów ??? No tak mi pasowało aby owinąć nimi pudełeczko, które powstało z rolki po taśmie pakowej. Przykleiłam denko, następnie całość pudełeczka okleiłam tapetą i utrwaliłam lakierem akrylowym. Haftowaną taśmą okleiłam pudełeczko od zewnątrz.  Sorki za jakość zdjęć , ale robione w różnym oświetleniu



Może służyć do różnych celów, wiadomo rękodzielniczki potrzebują mnóstwa pudełeczek. Fajnie mieści się w nim kordonek ...... niech Was nie zmyli zawartość, czółenka mam  dwa ale frywolitka nadal czeka na swoje 5 min :-)



I kolaż dla Uli 




Moje jesienne pudełeczko wędruje również na
 #24 wyzwanie na blogu DIY



Oraz do Zielonych kotów na wyzwanie Kolory jesieni



Pudełeczko na pewno trafi do kogoś w formie prezentu więc zgłaszam go również do prezentowej zabawy u Reni  


A jak już przy prezentach jesteśmy to chciałam się pochwalić prezentem jaki dostałam od Uli  za udział w wyszywaniu czterech pór roku - lato. 
Piękną karteczkę i  zestaw różnych przydasi, które można kupić w sklepie Moniki 



Ula dziękuję bardzo za super upominek , wykorzystam wszystko na 100%.

I na dziś tyle, pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję, że zaglądacie i komentarze zostawiacie. 

P.S. Kartkowa żabka chyba umrze z głodu w tym miesiącu :-(




poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pudełko z okienkiem

Witam Was


Dzisiaj zapraszam Was na bombardowanie.
Większość z Was wie o co chodzi ale jak by ktoś nie wiedział to szczegóły TU 




Tym  razem zagładzie  należało poddać  pudełko z okienkiem. Bardzo kreatywna nie będę, bo jakoś kompletnie nie miałam pomysłu na te okienka. Ostatecznie powstało nowe pudełko z okienkiem ze starego pudełka z okienkiem  :-)
Zbyt odkrywcze to to nie jest , ale ma jedną zaletę - pudełko przyda się zawsze :-)
Zdjęcia  są  fatalne, ale pudełko powstawało w nocy i skupiałam się na procesie tworzenia  a nie na sesji zdjęciowej  :-)   
   
Pudełko przed zniszczeniem wyglądało tak         


Niestety sklejone było na beton i po rozebraniu przedstawiało obraz nędzy i rozpaczy



trochę się podłamałam , ale w końcu od czego jest magik, pocięłam , pokleiłam i miałam bazę nowego pudełka taką jak chciałam


W ruch poszła gilotyna, magik i ozdobne kartoniki. Zewnętrzne ścianki  zaczęły wyglądać  całkiem przyzwoicie. 


Co się namęczyłam z tym dziwnym kształtem  okienka to moje. Sierota  jestem do entej potęgi, bo jak już w końcu dziura na okienko w kartoniku  mi pasowała to doszłam do wniosku, że mogłam zmienić kształt okienka na prostokątny i zaoszczędziłabym nerwów i czasu a moje uszy by nie więdły od tego co mówiły usta :-)

Po  sklejeniu do kupy  zaczęło być podobne do pudełka, z małym wyjątkiem, że klapka jak by była ciut za krótka i wpadała do środka.  Ale to już był "pikuś".



Wykleiłam pięknie w środeczku


 po czym zabawa z okienkiem zaczęła  się od początku, moja głupota sięgnęła zenitu, bo zamiast sobie od razu zrobić wierzch i środek , to sobie wierzch przykleiłam bez odrysowania :-)  W efekcie trochę mi się te okienka rozjechały i musiałam zamaskować perełkami.
Ale liczy się wrażenie ogólne, a nie detale  i tego się trzymajmy.



Sesja zdjęciowa gotowego pudełka już w świetle dziennym .





I na zakończenie przed i po bombardowaniu.



Uf.... Szefowo mam nadzieję, że spełniłam Twoje oczekiwania  :-) 

I na dziś tyle, idę szukać kurczaków bo Hubka zażyczyła sobie dla odmiany jakiegoś stada tych ptaszków na kolejnej kartce. Skąd te dziewczyny biorą te pomysły ??????? 

Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję że Was nie zanudziłam moim  kolejnym  tasiemcem :-)






You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...