Witam Was
Ci co jeszcze nie wiedzą, to tytuł mojego posta to druga część nazwy nowej zabawy u Uli. Jest to mianowicie "Przepis na.. co mi w duszy gra". Jej zasady znajdziecie TUTAJ.
Natomiast w miesiącu styczniu wszystkie składniki zabawy znalazły się na banerku , a opis znajdziecie TU
Nie wiem czy ja wytrwam w tej zabawie do końca, bo mimo postanowień noworocznych znowu sobie wzięłam ich kilka na głowę. Póki co w styczniu znalazłam trochę czasu i weny na przygotowanie pracy. Raczej nie będą to kartki, bo moja zabawa mi w zupełności wystarczy, tym bardziej że coraz nas mniej wysyła kartki. Ale w zasadach Ula zaproponowała między innymi pudełka. A te to ja bardzo lubię. Pudełek nigdy dość, poza tym bardzo lubię w nie pakować różne prezenty.
Tak więc w styczniu powstało pierwsze z nich.
Udało mi się w nim zawrzeć wszystkie składniki z przepisu Uli.
Jako pierwszy występuję kwadratowa baza. U mnie jest to takie kwadratowe pudełeczko.
( Wymiary tej kostki to 9,2 x 9,2 x 9,2 cm )
Drugi składnik to tekturka - u mnie tekturkowy motylek na wieczku
Trzeci składnik to kwiaty - okleiłam pudełko papierem w kwiaty.
Kolejny składnik to napis - umieściłam go na wieczku w środku pudełka, a pod nim jeszcze dwa dodatkowe kwiatuszki.
Jednym z piątego składnika jest wstążka, u mnie pudełeczko jest wiązane na wstążkę.
Ostatni składniki to szablon, ja skorzystałam z takiego
Umieściłam go na ściankach bocznych używając do tego niebieskiego tuszu.
Tajemnym składnikiem są wykrojnikowe motylki umieszczone w środku pudełka.
A tu już całe moje pudełeczko na zewnątrz i w środku
Powiem Wam, że jestem wyjątkowo zadowolona z mojej pracy i mam nadzieję, że spełniłam wszystkie oczekiwania organizatorki.
A na zakończenie chciałam się jeszcze pochwalić jaką niespodziankę zrobiła mi dziś Małgosia z bloga Czarny Kot. Otóż jakiś czas temu zapisałam się u niej na candy z okazji 10 rocznicy bloga, TU Małgosia ogłosiła jego wyniki. Całkowicie zapomniałam o tej wygranej. Mój Pan z poczty musiał się nieźle ubawić widząc dziś moją minę jak odbierałam przesyłkę. Po rozpakowaniu moim oczom objawił się taki widok
Małgosiu bardzo Ci dziękuję za tą ogromną niespodziankę.
I na dziś to już wszystko, sorki znowu długo wyszło, ja chyba nie umiem pisać krótko i węzłowato, straszna gaduła ze mnie.
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich tu zaglądających.