Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quilling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quilling. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

Kartki po raz czwarty i ostatni we wrześniu

Witam Was

I znowu będę Was katować kartkami. To jakieś szaleństwo jest. Właśnie sobie uświadomiłam, że ja teoretycznie niekartkowa do niedawna, publikuję 4 posty w miesiącu tylko z kartkami.
 Pierwszy z wytycznymi do zabawy na dany miesiąc, drugi z podsumowaniem zabawy za poprzedni miesiąc. trzeci z kartkami do swojej zabawy i czwarty do zabaw kartkowych u Hubki, Uli I Inki. I dziś jest właśnie ten ostatni. Potem odpoczniecie sobie od moich kartek do 1 października. 

To na początek tradycyjnie zbiorczy banerek


Na początek uprzedzam, że u mnie tym razem jest "czysto i prosto" , czyli jak to Ewa napisała  clean&simple. 
Styl bardzo przez mnie lubiany :-)

 I dziś zaczynamy od górnej  lewej czyli Inki. Na rogatym blogu tym razem miały być media i stemple

Poradziłam sobie następująco : 
Tło pod kartkę pomazałam gąbką tuszem złotym i zielonym  a na to przybiłam stempelek w nutki rodem z Biedronki , bez ładu i składu , czyli byle gdzie. Napis również stempelek zakupiony w moim ulubionym sklepie TU. Dzwoneczki pokolorowałam czerwona kredką. Dodatkowo brzegi kartek potuszowane. 


Grafika wykonana z serwetki na żelazko, pomalowana po przyklejeniu lakierem do decou i posypana w kilku miejscach  brokatem.


No i cała kartka 



Inko mam nadzieję że starczy mediów i stempelków?


To jedziemy dalej,  do naszej pomysłowej Ewy. Miał być deszczyk i akcesoria. No to jest deszczyk, jest parasol i są kalosze  :-)
   Tym razem poszłam na totalną łatwiznę i zrobiłam nawet dwie kartki, w wersji dla chłopca i dla dziewczynki. W obu wykorzystałam grafiki znalezione na pintereście , źródło TU  i TU
A mój deszczyk uwypuklony przy pomocy perełek w płynie i wykałaczki. 




Karteczki pewnie polecą do jakiś chorych dzieciaków.  
Ewuniu mam nadzieję spełniłam Twoje wrześniowe wytyczne. 

No i na koniec została Ula ze śnieżynką
Tym razem pokusiłam się na technikę, której jeszcze nie używałam w kartkach, a mianowicie quilling. Nie jest to mój całkowity debiu , bo kiedyś już się bawiłam paseczkami , o np. TU .  Ale był to krótki epizod w moim życiu Jak widać po dacie publikacji nie miałam do czynienia z paseczkami ponad 1,5 roku. Tak więc quillingowe dziewczyny miejcie litość nad moją śnieżynką :-)





No i w zasadzie powinno być koniec... ale post kartkowy bez krzyżyków ??? No chyba byście pomyślały, że chora jestem :-) To na deser jest druga śnieżynka wg  wzoru  z TEJ strony. Wyszyta metalicznymi nićmi z dodatkiem złotych koralików. 


I kartka  z użyciem papierków magicznej kartki - ptasie trele -  uwielbiam te papierki. 



I malutki kolaż śnieżynek 



Teraz to już wszystko, zostało nakarmić żabki i odgruzować pokój po robieniu kartek :-)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i przypominam o sondzie kartkowej na prawym pasku bocznym, a szczegóły znajdziecie TU
Przepraszam za moje gadulstwo   - znowu mi wyszedł tasiemiec. 
Życzę Wszystkim udanego słonecznego tygodnia. 


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Co można zrobić z papierków ?

Witam Was

Dzisiaj ostatni z zaległych już postów. Ale nie będzie żadnej z moich prac. Dzisiaj będę się chwalić.

W ostatnim tygodniu dwa razy zawitał do mnie niespodziewany listonosz z paczuszkami, których się kompletnie nie spodziewałam.

Pierwsza z przesyłek przyleciała od Beatki a były w niej sznureczki i koraliki do makramy.


Dziękuję Beatko, że zechciałaś się podzielić ze mną swoim przydasiami. Nie wiem jeszcze jak zakończy się moja przygoda z tą nową dla mnie techniką,  ale dzięki Beatce mam przynajmniej podstawowy sprzęt  :-).

Druga z przesyłek była dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem niż pierwsza, a przyleciała od Natalki   
Po otwarciu paczuszki oczom moim ukazał się przepiękny świecznik quillingowy jaki Natalka przygotowała na czerwcowe kolorki u Danusi, pyszna czekoladka  i tajemniczy boxik.


Świecznik w naturze jest przepiękny i zdjęcie nawet w połowie nie oddaje jego uroku . Przede wszystkim ma cudowne quillingowe storczyki, które uwielbiam.



Pomacałam, nacieszyłam swoje oczęta i zabrałam się za otwieranie tajemniczego pudełeczka.



 Zdjęłam pokrywkę i normalnie oniemiałam :-).
Ciekawi  Was co było w środku ??  
No  to muszę się cofnąć aż do stycznia 2015 kiedy to pod jedną z prac Natalii zostawiłam taki komentarz TU

" No tak , wcale się nie zdziwię jak pewnego pięknego dnia zobaczę kibelek z quillingu :-) Jesteś geniuszem w tej technice i chyba nie ma nic czego nie potrafiłabyś ukręcić z paseczków ............"

Wiecie już co było w środku boxa ??
 No najprawdziwszy kibelek z paseczków quillingowych .


 Na kibelku siedział cudny quillingowy miś przypięty "pasami bezpieczeństwa" co by się nie poobijał w trakcie transportu. 


Odwiązałam biedaka, ale tak się przyzwyczaił do swojego tronu, że wcale nie chciał z niego zejść :-)


A mnie zżerała ciekawość jak wygląda kibelek na którym siedzi. W końcu po długich namowach raczył z niego zejść a moim oczom ukazał się taki widok



Proszę zauważyć, że ściany są wyłożone kafelkami biało - zielonymi, prawie jak za czasów PRL-u 
  W moim wucecie są nawet gazety do czytania


jest  papier toaletowy, na rolce



w rogu wyciągana  szczotka do kibelka  i  domestos 


 wielkość tych detali to ok 10 - 15mm x 4mm .

Wiedziałam że Natalia jest mistrzynią quillingu ale to co zobaczyłam i pomacałam przeszło moje wyobrażenie o tym co Ona potrafi zrobić z pasków papieru .
Natalko serdecznie Ci dziękuję za ten superowy  prezent !!!
Ubawiłam się do łez.

Ale biorąc pod uwagę , że to już trzeci prezent jaki dostałam w  odpowiedzi na moje durne komentarze oświadczam, że od dziś się dwa razy zastanowię  zanim napiszę coś głupiego :-) 
No i tym wesołym akcentem kończę pracowity czerwiec.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę udanych wakacji i urlopów i niech w końcu będzie LATO !!! 



czwartek, 27 lutego 2014

Pisanka quillingowa

Witam Was !
W ostatnim lutowym poście chciałam Wam pokazać pisankę  zrobioną jeszcze w zeszłym roku . Jest to pisanka qullingowa, którą kończyłam już po Wielkanocy więc w zasadzie jej debiut będzie w tym roku.  Zrobiona na jaju styropianowym  7 cm i polakierowana bezbarwnym lakierem akrylowym z Vidaronu. Zaczełam w tym roku robić kolejną  ale nie wiem czy doczeka się ukończenia, niestety doszłam do wniosku, że póki co nie jest to moja ulubiona technika - nie mam cierpliwości do zwijania tych papierków :-). Ale z jednego jestem zadowolona , nauczyłam się podstaw tej techniki , mam igłę do quillingu i zapas pociętych pasków więc kto wie może kiedyś znowu  przyjdzie mi ochota na zrobienie czegoś qillingowego.





Może zauważyliście na moim blogu na prawym bocznym pasku nowy gadżet - a jest nim licznik najczęściej komentujących .  Otóż już jakiś czas temu zauważyłam go na kilku blogach i usiłowałam się dokopać jak to coś wstawić u siebie. No i w końcu jest :-)  trafiłam przez przypadek na blog Lacrimy gdzie znalazłam przekierowanie do bloga Wiesi z instrukcją jak to zrobić  TUTAJ
Ja ustawiłam sobie na 7 najaktywniejszych komentatorów , ale można sobie ustawić wg własnego uznania.  Jak by ktoś miał pytania piszcie.
Dziękuję Wam za miłe komentarze i witam w moich skromnych progach  55 Obserwatorkę , którą jest
Ilonka Szczęsna z bloga http://papierowecudawianki.blogspot.ie/
 Pozdrawiam Was wiosennie 

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Quilling

Witam  stałych i nowych Obserwatorów
Dzisiaj parę słów na temat kolejnej dziedziny rękodzieła czyli quillingu. Bo oczywiście nie byłabym sobą gdybym i tego nie spróbowała. A moja przygoda z qullingiem zaczęła się jakiś rok temu . Przy okzaji zakupów na Allegro trafiłam na ogłoszenie : paski do quilingu i sobie pomyślałam co to u licha jest jakieś pocięte paski papieru - do czego to może służyć?? Jak odkryłam już u wujka GOOGLE co można zrobić z kolorywych pasków papieru   szybciutko wróciłam na Allegro i zakupiłam oczywiście paski i igłę do quillingu.
Niestety na zdjęciach wyglądało cudnie i prosto ale rzeczywistość okazała sie dużo trudniejsza. Moja pierwsza quillingowa pisanka wyglądała tak 


 byłam załamana efektem ale walczyłam dalej 


 i dalej  


 potem zrobiłam jeszcze dwie podstawki pod pisanki 


 i odłożyłam quilling na pół roku zniechęcona do tej dziedziny. Wróciłam jeszcze na krótką chwilę przed Świętami i zrobiłam jedną bombkę quillingową,  która powstawała ponad 2 miesiące. 


I doszłam do wniosku że to chyba nie jest moja bajka
 ale kto wie.... może kiedyś jeszcze spróbuję. 






You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...