Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozdoby ze wstążek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozdoby ze wstążek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2016

Karczochy w wydaniu hurtowym

Witam Was

Zgodnie z zapowiedzią , dziś prace nad którymi pracowałam od dwóch miesięcy. Nie ciągle oczywiście bo bym chyba oszalała, ale i tak mam już wstążek i jajec styropianowych po kokardy.  Mowa oczywiście o karczochach.
 Trzy z nich mieliście okazję zobaczyć w zabawie w kolorki u Danusi w wersji cytrynowej w lutym i w wersji szczypiorkowej w marcu .

 W sumie powstało ich 28   w tym  12 szt. 15 cm i  16 szt.  12 cm  
Wiele pisać na ten temat nie będę, dziś sobie raczej pooglądacie fotki , niż poczytacie. Bo co to można wiele w tym temacie napisać. Dla tych co nigdy takich jajek nie robili podaję kilka szczegółów technicznych .

Na wykonanie jednego jajka potrzebuję ok. 2 godzin, zaczynając  od pocięcia wstążki a kończąc na ozdobach z cekinów.

Na wykonanie jajka o wysokości 12 cm potrzeba ok. 6 metrów wstążki o szerokości 25mm
Z tej wstążki trzeba pociąć i złożyć 96 trójkątów  i przypiąć ok. 200 szpilek, licząc jeszcze startowy kwadracik na czubku  wstążki i wykończeniowe na dole.
Ja wszystkie swoje jajka ścinam lekko na dole - wtedy fajnie stoją. Dodatkowo do każdego jajka zrobiłam podstawkę z oponki styropianowej



Wprawne oko zauważy że nie ma dwóch identycznych jajek.

To zapraszam do oglądania .


część I



część II



część III





I troszkę szczegółów












Te dwa poniżej są wielokolorowe a dokładnie 8 różnych wstążek na jednym jaju







A tak wyglądają po zapakowaniu



Uf... na ten rok koniec, schowałam wstążki  bardzo głęboko, żeby mi się już w oczy nie rzucały !!!


A że dziś ulubiony dzień tygodnia czyli piąteczek życzę wszystkim udanego słonecznego weekendu.








piątek, 11 marca 2016

Szczypiorkowy karczoch i zajączek na łące.


Witam Was

W tym miesiącu ze względu na Święta mamy trochę mniej czasu , więc staram się jak najszybciej uporać  ze wszystkimi zabawami w których biorę udział.

Dziś kolejna  zabawa - mam nadzieje będzie mi zaliczona .
Danusia wymyśliła  sobie w marcu  szczypiorek



Nie mam takiej dorodnej uprawy jak Danusia , ale właśnie sobie zasadziłam cebulki.  Lubię szczypiorek do pomidorka, białego serka i obowiązkowo do jajecznicy .
Ale przyznaję  jadam go w zasadzie tylko wiosną. Ale Danusia  zdradziła ostatnio  że kroi go do pojemniczków i zamraża. Pomysł mi się spodobał, więc może i ja zrobię sobie zapasy. W końcu to samo zdrowie.  

To nie przedłużając, bo nikt nie ma czasu na czytanie elaboratów, moja  praca na marcową zabawę.
Nie będę tym razem oryginalna. Wobec tego że nadal siedzę we wstążkach po uszy bo moje karczochy jakoś  dziwnie rozchodzą się w tym roku jak świeże bułeczki to będzie karczoch ponownie.

Tym razem jajo  12 cm w 100% zieloniutkie jak szczypiorek na wiosnę.






a tu pokazuję od spodu . Ja zawsze ścinam lekko jajko na dole, wtedy karczocha można fajnie postawić , nie koniecznie na oponce, samo też stoi.



Postanowiłam tym razem przygotować jeszcze coś na część carvingową:


Na zielonej łące raz dwa trzy ,
siedziały zające raz dwa trzy....
U mnie zając jest  jeden , ale siedzi sobie na zielonej łące i to na dodatek zalanej  słońcem. 
  
 



Do mojej dekoracji użyłam :
zając - biały serek , słoneczko z jabłuszka, kwiatki z jabłuszka i rzodkiewki , reszta szczypiorek.
Po sesji łąka została przerobiona na twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką ... mniam było pycha i mam nadzieje że Stefanii też smakowało.

I na dziś tyle, życzę Wam udanego słonecznego weekendu a ja idę walczyć z reliefami na jajeczkach.





niedziela, 20 grudnia 2015

Dziś zamykam sezon Bożonarodzeniowy

Witam Was

Jak w tytule, dziś  zamykam sezon na świąteczne ozdoby. Z tego co sobie zaplanowałam nie zrealizowałam jednej pracy, ale mam już po kokardy więc poczeka sobie do przyszłego roku. 
Zaległości świątecznych mam na co najmniej 3 posty, ale jak sobie pomyślałam, że miałabym katować siebie i Was jeszcze trzy razy postanowiłam wrzucić wszystko na raz. Tak więc dziś będzie minimalnie treści a maksymalnie zdjęć. 

Jako pierwsze choinki sztuk 4, każda w innej technice. Wspólną mają tylko bazę ze stożka styropianowego.


Pierwsza to choinka przygotowana na zabawę u Danusi "Bliżej Natury".
 Dziękuję wszystkim, którzy oddali na nią swój głosik. 
Wykonana ze sznurka jutowego i ozdobiona muszelkami i bursztynami. 



Druga to choineczka  karczochowa , bez szału, zrobiłam ich w zeszłym roku klika, tym razem była jedna pod konkretne zamówienie.


Trzecia malutka choinka z piórek , ma tylko 15 cm . Zawsze chciałam zrobić taką choineczkę. Trochę jest nierówna, ale jak się najpierw robi a dopiero potem czyta to takie są efekty. Jak miałam wyklejona do połowy to się dopiero doczytałam , że na samym początku powinnam posortować piórka wg długości :-). Choinka lekka jak piórko więc bombki dostała z malutkich pomponików.


I ostatnia choinka, jeszcze cieplutka, skończona w nocy , techniką patchworkową.  Udało mi się kupić kawałek pięknego materiału z taką siateczką - pajęczynką.


Do kompletu dorobiłam bombkę 




a z resztek zrobiłam jeszcze jedną patchworkową bombkę 12 cm, dzieloną na 8 części. Z dzisiejszych prac to właśnie  ta bombka podoba mi się najbardziej.




I prace nocne razem 


Na zakończenie jeszcze dwa zestawy  w technice decou , podobne do tych, które już robiłam w tym roku . Tym razem serwetki z ptaszkami 




No i to już wszystko co miałam do powiedzenia w temacie Boże Narodzenie 2015. 

W związku z tym, że jest to mój ostatni post przed Świętami chciałam Wam wszystkim złożyć serdeczne życzenia



Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam białych Świąt




sobota, 28 listopada 2015

Dziś są moje urodziny

Witam Was

Dziś  mijają dokładnie dwa lata od momentu kiedy założyłam bloga.  Zapraszam Was Wszystkie na małe wirtualne świętowanie. 
 Stawiam ciacho i pyszną kawusię 



Dziękuję wszystkim, którzy tu bywają. To dzięki Wam właśnie ten blog istnieje, Wy jesteście jego motorem i paliwem, ja tylko jego kierownicą :-)


Jakiś wielkich statystyk nie będzie, od tego są odpowiednie gadżety na blogu. 

Ot kilka moich przemyśleń 

Co mi dało założenie i  prowadzenie bloga??
Przed Wszystkim możliwość poznania Was Wszystkich , niektórych tylko wirtualnie a niektórych nawet w realu.

Możliwość poznania wielu nowych technik rękodzielniczych i spróbowania swoich sił w całkiem mi obcych do niedawna dziedzinach.

Dla mnie rękodzieło to nie tylko hobby, dla mnie to sposób na życie. Ja się nigdy nie nudzę, doba jest dla mnie za krótka, tyle bym chciała jeszcze zrobić, że normalnie mi szkoda czasu na spanie.

Nie ukrywam , że prowadzenie bloga też zajmuje mi mnóstwo czasu, który jeszcze dzielę pomiędzy swój blog i Wasze blogi, które staram się odwiedzać w miarę regularnie i zawsze zostawić choć kilka słów. 
Tego nauczyła mnie  moja najwierniejsza obserwatorka, która jest ze mną od samego początku. Spojrzyjcie na prawo sami zobaczcie kto zostawił u mnie najwięcej komentarzy !!

Nie będzie u mnie Candy rocznicowego, bo zbyt wiele z Was bym chciała nagrodzić. Zresztą jak mam okazję  to wysyłam Wam drobne upominki  bez rocznic i Candy.
   
Skromniutki prezencik przygotowałam jedynie dla Danusi w podziękowaniu za te dwa lata blogowej znajomości, a myślę że mogę śmiało napisać przyjaźni.
Nie udało nam się co prawda jeszcze spotkać  w realu ale często sobie urządzamy pogaduchy na skype. I mam nadzieję, że kiedyś uda nam się i spotkanie na żywo.
Trudno jest zrobić dla Danusi prezent , ona wszystko prawie potrafi zrobić sama i jest w tym co robi mistrzem. Dlatego prezencik bardziej dla domu w kolorkach jakie spasowały w pokoju jej córki.   
Do Danusi poleciała bombka i choinka karczochowa, do której dołączyłam stojaczek z aniołkiem.





I w zasadzie mogłabym skończyć, ale chciałam Was jeszcze zapytać czy zmieniłybyście coś na moim blogu ? Czy odpowiada Wam sposób w jaki go prowadzę ? Czy moje gadulstwo i przydługie posty Was nie denerwują??
Czy blog jest czytelny, czy też powinnam zmienić jego szatę graficzną?
Dziękuję z góry za każda Waszą opinię ten temat.

No to kawusia wypita, ciacho zjedzone i mogę się już z Wami pożegnać. 
Było mi miło świętować z Wami te drugie urodziny. 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do zobaczenia w grudniu. 


piątek, 13 listopada 2015

Czekoladowo - pomarańczowo

Witam Was

Podobnie do Danusi postanowiłam w tym miesiącu jak najszybciej uporać się z zabawami blogowymi, żeby mieć czas na przygotowania do Świąt. Tak się składa , że musiałam wziąć kilka dni urlopu i częściowo udało mi się wykorzystać ten czas na robótki. 

Dzisiaj  będzie bez zgadywanek i  zaskoczenia, czyli moja  praca na listopadową zabawę u Danusi. Powszechnie wiadomo, że  jej tematem przewodnim jest gorzka czekolada i  kolorek czekoladowy.



 Sam kolorek bardzo lubię zarówno w ubiorze jak i w dodatkach i we wnętrzach.  Czekoladkę taż  bardzo lubię aczkolwiek nie koniecznie gorzką , wolę mleczną a jak jeszcze zatopione są w niej całe orzeszki to już przysłowiowe niebo w gębie.

Powiem , że chyba po raz pierwszy nie miałam problemu z wymyśleniem pracy na tą zabawę. Większość z Was pewnie będzie nieco zaskoczona, że poszłam sobie na łatwiznę i że… znowu  i już Święta. Ale trudno jakoś to  przeżyję . Po prostu miałam od dawna wielką ochotę na zrobienie tej ozdoby.  Kiedyś zanim jeszcze założyłam bloga, przez 3 lata zawsze na Boże Narodzenie robiłam ich min 20 szt. I nie zdarzyło mi się  nigdy zrobić dwóch identycznych.

  A o czym mowa??? Ano o bombkach karczochowych.

Moja zrobiona jest na bazie  kuli styropianowej 12 cm , wstążki o szerokości 25 mm w kolorze ciemno brązowym i pomarańczowym . 
Na zrobienie tej bombki zużyłam ok. 13 m  wstążki i poskładałam ok. 200 szt trójkącików. 
Dodatkowo ozdobiona cekinami, bo strasznie nie lubię jak wstążki odstają na takiej bombce.
Na czubku  uchwyt do bombki taki wkręcany jak śrubka.





Tak wygląda od góry czyli tam gdzie kończymy upinać wstążki 



  A tak od dołu gdzie zaczynamy 


Nie wiem czy zwróciliście uwagę , że są  dodane elementy w miarę  jak kula robi się pękata - ze standardowych 4 na jednym obwodzie robi się  8 . Na zdjęciu poniżej zaznaczyłam miejsce gdzie zostały dodane  te dodatkowe trójkąciki. 


Ten sposób wykonania pozwala na wykonanie karczochowej bombki w dowolnym rozmiarze. 
Bez dodawania można zrobić bombkę ze wstążki 25 mm na kuli  max 9 cm , na większych zaczynają wyłazić szpilki. Oczywiście na drugim końcu kuli "gubimy" te dodane elementy i kończymy bombkę z taką samą ilością elementów jak zaczynaliśmy.

To wypada jeszcze zrobić nastrój świąteczny Stefanowi i kolejną zabawę można uznać za zaliczoną, no chyba że Szefowa będzie mieć inne zdanie na ten temat :-). 


Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę udanego weekendu. 




You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...