Witam Was
Tytuł mówi sam za siebie, dziś będzie moje odrobione zadanie domowe na 3 lekcję nauki decou, którą prowadzą Renia i Justynka. Jak ktoś jeszcze nie wie o co chodzi zapraszam Was do Reni, która prowadzi lekcję 3 TUTAJ której tematem jest transfer wydruków. Znajdziecie tam całe mnóstwo inspiracji i linków do kursików.
Dla mnie nie jest to temat całkiem nowy, robiłam już transfer przy użyciu specjalnego medium.
Nie próbowałam domowych sposobów, ale bardzo mnie zaciekawił transfer na tkaninę przy użyciu olejku lawendowego. Zakupiłam już takowy i na pewno wypróbuję tej metody, już wkrótce.
Potrzebne nam będą:
- Tarcza zegara, wydrukowana na drukarce laserowej w odbiciu lustrzanym
- Zegar ze sklejki , zamiennie może być z tektury lub z płyty MDF (Ja kupuję gotowe zestawy tarcza plus mechanizm np. TU, )
- Medium do transferu , zamiennie zwykły klej wikol
- pędzelek, i wałek z gumową rolką - zamiennie zwykła łyżka.
I zbliżenie na medium jakiego użyłam
To zabieramy się do pracy, wycinamy zegar z ok. 2 cm zapasem, i nanosimy pędzlem medium, dokładnie dość grubą warstwę
Następnie przyklejamy naszą bazę zegara, i dociskamy dokładnie miejsce przy miejscu zaczynając od środka tarczy do brzegów. Ja używam wałka, ale równie dobrze można to zrobić zwykłą łyżką.
Pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia, najlepiej na całą noc. Następnie moczymy delikatnie papier, ja użyłam ściereczki gąbczastej, ale może być zwykła szmatka lub gąbka. I przystępujemy do rolownia papieru palcami. Delikatnie miejsce przy miejscu.
osobiście najbardziej lubię ten moment kiedy spod papieru wyłania się obrazek
Po pierwszym rolowaniu i wyschnięciu mój zegar wygląda tak. Widać, że nie cały papier udało się zdjąć. Moczymy więc ponownie i znowu rolujemy. Powtarzamy ta długo aż pod palcami nie będzie już papieru.
A tak wygląda mój zegar po zakończeniu rolowania. Pamiętajmy, że jego powierzchnia będzie matowa i blada. Blasku i intensywności barw nabierze dopiero po lakierowaniu.
To pozostała już tylko najfajniejsza część naszej pracy czyli lakierowanie i zamontowanie wskazówek i mechanizmu.
I gotowe, zdjęć trochę dużo bo jakoś nie mogłam się zdecydować :-)
I jeszcze w plenerze na moim balkonie , tylko nie zauważyłam że nieco mi się tarcza obróciła :-)
To pozostało już tylko nakarmić żabkę u Reni.
I powiem Wam, że brakowało mi trochę moich prac decou, krzyżyki były fajne ale jednak decou to nadal moja ulubiona technika.
Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod moimi karteczkami komunijnymi. Pozdrawiam Was serdecznie i słoneczka życzę.
Do zaś już niedługo







