Witam Was
Dziś wpadam na malutką chwileczkę, żeby Wam zameldować iż sezon "wakacje 2018" uważam za zamknięty :-).
Było super, ale czas wracać do normalności. Niestety trudno mi się odnaleźć, sporo się u Was działo, ale nie obiecuje nadrabiać zaległości, bo raczej czas na to nie pozwoli. Zajrzę na 100% do wszystkich, którzy już poczynili swoje matematyczne kartki. Z tego co się zdążyłam na szybko zorientować idzie Wam wyśmienicie. Jestem z Was niezmiernie dumna !!
Dziś nie będzie nic robótkowego, bo nie mam w zapasie żadnej nowej pracy. Będzie za to króciutka relacja z moich ostatnich podróży.
Polecam w 100% - Chorwacja w pigułce, wszystkie kultowe miejsca zaliczone. Do tego świetna pogoda nam się trafiła. Było cudnie, Haniu dziękuję za super towarzystwo, nie od dziś wiadomo ze nadajemy dokładnie na tej samej fali więc naprawdę bardzo miło spędziłyśmy ten tydzień.
I kilka fotek z urokliwej Chorwacji
Trzeci dzień to rejs statkiem na wyspę Brać
Przejazd Magistralą Adriatycką i przepiękne widoki na Riwierę Makarską
Kolejny dzień rozpoczął się zwiedzaniem Dubrownika
Nie mogło też zabraknąć na trasie Jezior Plitwickich
Wycieczkę zakończyliśmy w urokliwym Zagrzebiu
Jak ktoś nie był w Chorwacji, polecam. To był super udany tydzień.
Wpadłam do domu na 3 dni i .....pierwszy tydzień października spędziłam w Egipcie w towarzystwie moich serdecznych przyjaciół w hotelu MAGIC-TULIP . Tym razem tylko odpoczywałam, bo ja nie nadaję się na zwiedzanie w takich temperaturach - w dzień 37 stopni w nocy 28 . Ale jak ktoś chce troszkę poleniuchować i złapać fajną opaleniznę u progu jesieni to polecam ten hotel. Bardzo miła obsługa, spokojnie się można dogadać znając jedynie podstawy angielskiego. Jedzenie smaczne, urozmaicone. Bardzo fajne dwa baseny no i cudowne morze z jednym długim na 800 m pomostem. Co prawda rano był odpływ i morze zaczynało się 400 m od brzegu ale po południu woda po kolana o temperaturze ok 30 stopni i cudowny lazurowy kolor. Dla tych co nurkują ponoć przepiękna rafa. Naocznie nie sprawdzałam, bo wsadzenie głowy pod wodę w moim przypadku równa się zejściu na zawał :-)













