Witam Was
Dziś całkowity spontan. Tego posta miało nie być.
Mianowicie miałam w tym miesiącu odpuścić 5 lekcję szycia u Reni.
Normalnie nie miałam kompletnie pomysłu, ani weny do szycia.
Głównym tematem lekcji miało być podwijanie - generalnie ja to podwijam nagminnie spodnie :-)
Ale Renia zaproponowała do uszycia organizer do szuflady z mnóstwem przegródek. Po pierwsze mam już dwa podobne organizery i więcej nie potrzebuję, a po drugie przyznaję się bez bicia, że niewiele zrozumiałam z tej lekcji - jakieś całkowite otępienie mnie dopadło :-(
Ale Renia w swojej dobroci dopuściła uszycie czegokolwiek byle było podwijanie.
I tak powstało "coś" w czym było bardzo dużo podwijania, bo ponad 6 m. To może najpierw pokażę moje podwijanie a potem napiszę co uszyłam.
Z lewej strony
i z prawej.
Już chyba wiadomo co to jest ..... tak macie rację to są serwetki. Ale nie takie zwykłe serwetki :-)
To jest komplet 6 serwetek Montessori.... nie wiecie co to jest??? Nie martwcie się,
6 godz. temu też nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Uświadomiła mnie moja córka, która od września pracuje w Międzynarodowej Akademii Montessorii.
Jak ktoś ciekawy na czym polega nauczanie w tej nowatorskiej metodzie odsyłam TUTAJ
Serwetki Montessori służą do nauki składania w pionie, poziomie i na skos wg zaznaczonych linii.
Zdębiałam jak zobaczyłam, że taki zestaw 6 serwetek kosztuje 75 zł. Siadłam więc do maszyny i uszyłam w godzinę. Powinny być uszyte z jednokolorowego materiału z wyraźnie zaznaczonymi liniami zaginania. Nie miałam takiego dużego kawałka materiału więc serwetki są w dwóch kolorach. Linie zaginania przeszyłam kontrastową czerwona nitką, drobnym zygzakiem .
I wszystkie serwetki
Szału nie ma, po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że krawcowej ze mnie nie będzie, ale mam nadzieję Reniu , że zaliczysz mi to podwijanie :-).
Do tego zdjęcia kiepskie, musiałam je zrobić w nocy z lampą bo jutro jadą w miejsce przeznaczenia.
I tak sobie myślę, że chyba na tej 5 lekcji szycia poprzestanę, nie czuję jednak klimatu szycia, nie sprawia mi to przyjemności, więc nie ma sensu męczyć siebie i Was. Zawsze wiem gdzie zajrzeć jak będzie jakaś potrzeba.
A tak swoją drogą kto pamięta jeszcze takie materiałowe chusteczki do nosa z szydełkową koronką, które się tak podobnie składało ???
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego tygodnia.
Dziękuję za tyle miłych komentarzy pod moimi kartkami, oczywiście korzystajcie do woli z kursów na męskie kartki - jak będzie ich więcej zrobię z nich osobną galerię.




