Witam Was
U mnie jak w piekle, wytrzymać się już nie da. Odliczam dni do wyjazdu - zostały jeszcze 4 z małym hakiem . Między praniem, prasowaniem a pakowaniem usiłuje jeszcze ogarniać zabawy sierpniowe.
No komentarze już mi czasu nie starcza, więc wybaczcie jak do kogoś nie zajrzę. Dziękuję jednocześnie że Wy nadal do mnie zaglądacie :-)
Dziś kolejny post na szybciocha, tym razem praca na 3 lekcję nauki makramy, której tematem jest węzeł żebrowy zwany falą.
Szczegóły oczywiście u Joasi TU i jeszcze banerek
Jak już kiedyś wspominałam, ja nie noszę biżuterii a makramę mam zamiar potraktować bardziej użytkowo.
Kiedyś jak miałam jakąś zaćmę na oczach zakupiłam taki tęczowy sznurek - jest tak oczojebny, że nie wyobrażam sobie biżutków z niego.
Postanowiłam więc zrobić zakładkę do książki. Przećwiczyłam na niej wszystkie dotychczas poznane węzełki. Płaski i spiralny to już wychodzi mi całkiem nieźle. A ten żebrowy ... no cóż szału nie ma ... ale w końcu to mój debiut więc trzeba potrenować i będzie OK. Może uda mi się jeszcze coś zmajstrować po urlopie.
To wrzucam fotki i znikam bo mi się palce do klawiatury kleją !!
Nie mówię do widzenia bo jest szansa że jeszcze się pojawię przed wyjazdem :-)



