Witam Was
Jakiś czas temu w sklepie IGIEŁKI - MB pojawił się nowy produkt - kanwa farbowana ręcznie - do kupienia TUTAJ . Monika szukała osób chętnych do przetestowania tej kanwy. Wyraziłam chęć i się załapałam :-)
Przyleciał do mnie cudny kawałek kanwy 14ct o wymiarach 40 cm x 50 cm farbowany na piękny miętowo-zielony kolorek.
Pierwsze wrażenie ... WOW .. kanwa lekko sztywna idealna do wyszywania nawet w łapkach bez tamborka. Oglądałam ze dwa dni bo żal mi ją było pociąć na mniejsze kawałki i myślałam co by na niej wyszyć. Doszłam do wniosku, że jest tak ładna że szkoda ją zakrywać "pełnym" haftem. Wybrałam więc dwukolorowe róże, składające się praktycznie z konturów bez wypełnienia. Wzór pochodzi ze sklepu Moniki do nabycia tutaj
No i nie pozostało nic innego jak pociąć kanwę na mniejsze kawałeczki. Po pocięciu nadal mi się podobała bo cieniowanie było równomiernie rozłożone na całym kawałku.
Dla potrzeb testu na początku wyszyłam dwie róże jedną bez rysowania siatki i drugą z narysowaną.
Następnie potraktowałam wodą,
pisak pięknie zniknął a cieniowanie pozostało bez zmian. Woda nie zafarbowała a kanwa się nie odbarwiła.
Spodobało mi się i wyszyłam jeszcze jedną różyczkę, niestety źle wymierzyłam sobie kanwę i musiałam jej nieco skrócić łodygę :-)
Wyszyte różyczki zagospodarowałam na kartkach - jedną nakleiłam w całości i objechałam koronką, drugą schowałam w ramce.
Trzecia różyczka trafiła do zakładki.
Różyczki wyszywałam mulinami bez oznaczeń więc dorzucam je również do zabawy u Moniki.
Myślałam, że po oprawieniu nie zostanie wiele z tego cieniowania, ale się mile zaskoczyłam. Widać całkiem sporo i wg mnie wygląda extra.
Został mi spory kawałek kanwy, który postanowiłam wykorzystać do większego projektu.
Doszłam do wniosku, że na tej kanwie będą fajnie wyglądać wzory tzw. "konturowe" najlepiej monochromatyczne. Na Pintereście znalazłam taki wzorek konia
Dla porównania wielkości z wcześniej wyszytymi różyczkami
Obrazków nie mam gdzie wieszać, więc uszyłam kolejną poszewkę na poduszkę dla fanki koników.
Sprawdziłam jeszcze jak się zachowuje kanwa po praniu w pralce. Wyprałam gotową poduszkę w 30 stopniach. Nic się nie stało z kanwą, nie farbowała i nie odbarwiła się. Z lewej przed praniem, po prawej po praniu.
I razem z podusią.
Test chwilę trwał, więc niestety zdjęcia robione w różnym oświetleniu, ale mam nadzieję, że wszystko widać.
Poduszeczka wędruje do Reni na wakacyjną lekcję szycia
Reasumując :
# Kanwa fajna lekko sztywna, idealna do wyszywania nawet bez tamborka.
# nie farbuje, nie odbarwia się podczas prania zarówno ręcznego jaki i w pralce.
# Idealna do wyszywania większych wzorów typu konturowego z niewielką ilością kolorów.
# doskonale się również sprawdzi przy mniejszych projektach.
Jak dla mnie jest super.
Monice dziękuję za zaufanie i możliwość testowania nowego produktu.
Zapraszam Was do zakupów w sklepie Moniki, gdzie poza kanwą znajdziecie sporo różnych produktów nie tylko hafciarskich.
I na dziś to tyle, czas zabrać się w końcu za resztę kartek bo do końca lipca już niewiele zostało.
Pozdrawiam Wszystkich urlopujących i tych co na działeczkach i również tych co siedzą w domu i w pracy.