Witam Was
Jak się już wszyscy chyba zorientowali po tytule dziś będzie moja praca na zabawę w kolorki u Danusi. W czerwcu króluje nam żółty z dodatkiem czarnego lub bordowego. Ja wybrałam zestaw żółto - czarny .
To tradycyjnie najpierw obowiązki .
Kolor żółty jest dla mnie kontrowersyjny. W garderobie go nie lubię, źle się czuje w tym kolorze. Nie mam ani jednego żółtego ciucha. To samo dotyczy dodatków i biżuterii. Ale w naturze bardzo go lubię. Lubię żółte kwiaty zwłaszcza róże i storczyki, lubię żółte owoce : banany, morele, ananasy. Mój pokój w pracy ma jasno żółte ściany.
W rękodziele bardzo mało go używam, jest on raczej dodatkiem niż kolorem dominującym.
I odpowiadając na pytanie zadane przez Danusię, kolor żółty kojarzy mi się :
- z latem, żółtym piaseczkiem na plaży i słoneczkiem
- z cytrynką i bananem
- w zestawieniu z czarnym ze słonecznikiem i osą
To obowiązki dopełnione, możemy przejść do pracy jaką przygotowałam na tą zabawę.
Powiem Wam, że miałam z tym kolorem chyba największy problem od początku zabawy. Kompletna pustka w głowie i zero pomysłu na pracę w tym kolorze. Pomógł mi przypadek. Robiąc w pracy porządki z papierami wpadł mi w ręce nieco sfatygowany segregator.
Już miałam go wywalić kiedy przypomniało mi się że ostatnio Hania Pater pięknie zrecyklingowała stary segregator. Postanowiłam więc zainspirować się jej pomysłem.
Zaczęłam od środka, bo było łatwiej, znaczy po mojemu. Pomalowałam na żółto farbą akrylową , nakleiłam słoneczniki wycięte z serwetki i kilka razy polakierowałam i środek gotowy.
No to przyszedł czas na okładkę. Przeglądnęłam swoje zapasy materiałowe i znalazłam żółciutki kawałek polaru, a w pudle z tasiemkami kawałek czarnej koronki i aplikacje z czarnymi kwiatkami. Koronkę przyszyłam na maszynie, resztę wykończyłam przy pomocy kleju na gorąco.
Segregator po recyklingu prezentuję się tak
Od środka wykończyłam satynową wstążką, w pierwszej wersji miała być czarna ale wyglądało tragicznie jak by mój segregator miał żałobę :-(
I kilka szczegółów
Już miałam go wywalić kiedy przypomniało mi się że ostatnio Hania Pater pięknie zrecyklingowała stary segregator. Postanowiłam więc zainspirować się jej pomysłem.
Zaczęłam od środka, bo było łatwiej, znaczy po mojemu. Pomalowałam na żółto farbą akrylową , nakleiłam słoneczniki wycięte z serwetki i kilka razy polakierowałam i środek gotowy.
No to przyszedł czas na okładkę. Przeglądnęłam swoje zapasy materiałowe i znalazłam żółciutki kawałek polaru, a w pudle z tasiemkami kawałek czarnej koronki i aplikacje z czarnymi kwiatkami. Koronkę przyszyłam na maszynie, resztę wykończyłam przy pomocy kleju na gorąco.
Segregator po recyklingu prezentuję się tak
I kilka szczegółów
Wiem.... szału nie ma, ale tak mi ta praca dała popalić, że mam po kokardy - bo to jest trzecia wersja tego segregatora :-( dwie poprzednie mnie wykończyły. Nie wiem czy Stefan łyknie to żółtko i czy nie uzna, że za mało czarnego ?? . Ale nawet jak mu nie zasmakuje to drugiej pracy nie robię , póki co mam wstręt do żółtego.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i idę walczyć z kolejną nieudaną pracą :-(
Ale o tym już niebawem.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i idę walczyć z kolejną nieudaną pracą :-(
Ale o tym już niebawem.


