Witam Was
Melduję, że wróciłam - wypoczęta i odstresowana. Mam nadzieję, że i Wy odpoczęliście od mojego gadulstwa :-)
Fajnie było ale się skończyło. Połowa miesiąca za nami a ja w lesie ze wszystkimi zabawami. Obawiam się że w tym miesiącu będą wagary, a u kogo czas pokaże.
Relacja krótka z urlopu będzie na końcu a teraz zapraszam na kolejną odsłoną
Jako prezent tym razem ponownie szyte tulipany w wersji szaro - białej. W takiej kolorystyce już kiedyś szyłam TUTAJ.
A te dzisiejsze były prezentem urodzinowym, mam nadzieję, że się spodobały.
Jako że jechały prosto na imprezę zapakowałam w krepinę
To tyle w temacie prezentowym.
Jeżeli chodzi o mój krótki urlop to spędzałam go tradycyjnie w moim ulubionym pensjonacie RELAX w Mielnie - Unieściu.
Tym razem towarzyszyła mi Hania Pater i to był strzał w dziesiątkę. Nadajemy na tych samych falach i choć pogoda była nieco kapryśna to i tak spędziłyśmy super urlop. Była też okazja na kolejne spotkanie w realu z blogową koleżanką. Ciekawa jestem kto zgadnie z kim się spotkałyśmy ??
A kto jest z nami na zdjęciu dowiecie się na końcu, powiem tylko tyle, że ja nie poznałam naszej koleżanki :-)
A tak żeśmy sobie z Hanią polegiwały na plaży
Były też wycieczki :
do ogrodów tematycznych Hortulus w Dobrzycy
I do ujścia jeziora Jamno do morza - piechotą z kijami po plaży w jedną stroną prawie 4 km
W drodze powrotnej nieco sił brakowało :-)
Była wycieczka do Kołobrzegu, gdzie łby nam chciało pourywać tak wiało
Był też triathlon w wersji zmodyfikowanej :
nordic walking + pływanie + narciarstwo
A w nagrodę za spalone kalorie były takie pyszności na mieleńskim deptaku.
U Hani pewnie wkrótce też pojawi się kilka ciekawych fotek z naszego super urlopu.
Czas na rozwiązanie zagadki - ciekawe czy ktoś zgadł kto jest z nami na zdjęciu?
W Mielnie spotkałyśmy się z Anetką.
To było bardzo fajne i miłe spotkanie.
Dziękuję Ci Anetko że nas odwiedziłaś, miło było Cię poznać.
I na dziś to tyle.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknej słonecznej niedzieli.













