Obserwatorzy

piątek, 19 czerwca 2026

Kraków mój pobyt.

 Witam Was

Dziś znowu post podróżny a nie robótkowy. Ja to niespokojna dusza jestem.

 Weekend 12 do 14 czerwca, spędziłam w Krakowie na spotkaniu z moją byłą klasą z LO. To fajne jest bo choć maturę zdawaliśmy w 1978 roku i wielu z nas rozjechało się dosłownie po świecie ( Niemcy, Włochy, USA, morze bałtyckie)  to praktycznie prawie wszyscy mają  w moim mieście rodziców i czasem tu przyjeżdżają. Zawsze ilekroć ktoś z nas odwiedza rodzinne miasto, się spotykamy w knajpie a od czasu do czasu organizujemy też wyjazdy, jak ten ostatnio w Krakowie. I fajne jest to jak by tego upływającego czasu nigdy nie było. To już prawie 50 lat od naszej matury a my ciągle w sile wieku i nam się chce !! Życzę Wam wszystkim takiej wspaniałej klasy i takich spotkań nie tylko z okazji okrągłej rocznicy szkoły !!

Mieszkaliśmy w hotelu "Kazimierz II" w Krakowie na ulicy Starowiślnej, zostawiam Wam linka jak ktoś by chciał z tego hotelu skorzystać TU

 Jedyny mankament tego hotelu to mój pokój, którego okna wychodziły na jedną z głównych ulic Krakowa. Efekt  tramwaje kursowały do późnych godzin wieczornych i od bladego świtu, więc jak ktoś ma lekki sen nie polecam bo się nie wyśpi.  Poniżej macie  zdjęcie z mojego pokoju i widok z mojego okna. 

I drugi mankament to brak parking własnego przy hotelu, co jest bardzo uciążliwe  jak ktoś przyjeżdża własnym samochodem.

Olaliśmy zwiedzanie samego Krakowa, który w zasadzie Wszyscy znają i odwiedziliśmy w pierwszy dzień  Club Kabaret i spektakl w nim "Cabaret" z piosenką  francuską. Warto czasem odwiedzić takie miejsca. 


Drugi dzień pobytu poświęciliśmy na zwiedzanie pobliskiej "Pieskowej Skały" i zamku w niej położonego. Ci co jeszcze dali radę zwiedzali jeszcze Ojców i Jaskinię Ciemną.

Na zdjęciu poniżej plan tego zamku i wejście główne do zamku

Tu macie słynne ogrody w zamku, arrasy które mnie zachwyciły w komnatach i ołtarz drewniany w kaplicy !!



Ale wieczorem po powrocie nie darowaliśmy Krakowie i charakterystyczne miejsca w nim zwiedziliśmy, nawet deszcz nam nie był straszny, choć trochę nas zmoczyło.

Nie odpuściliśmy między innymi kościołowi na Skałce i krypcie w Alei Zasłużonych Polaków. O kościele Mariackim  nie wspomnę :-)


W drodze powrotnej zobaczyliśmy jeszcze  "Opactwo  Benedyktynów" w Tyńcu, na zdjęciu widok na to Opactwo i na Wisłę 

 

Większość odwiedziła jeszcze słynny  "Nikiszowiec" ale  ja  już go olałam, bo kierowca z którym jechałam musiał wracać do Kędzierzyna. Więc zdjęć z niego nie mam niestety, co nie znaczy że kiedyś tam pojadę, daleko nie mam, tym bardziej, że w zasadzie pochodzę ze Śląska, gdzie są moje korzenie. 

Póki co pozdrawiam Was serdecznie 




1 komentarz:

  1. Podziwiam Cię Aniu, Ty struś pędziwiatr ,miłe takie spotkanie po latach ,nam się nie udało zebrać na 50 lat po maturze ,zresztą klasa była taka ze tylko 7 nas było z Raciborza a reszta dojeżdżających, sporo wyjechało do Niemiec i brak kontaktów, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Dziękuję, że jesteście , bez Was ten blog by nie istniał !!
Ania - iwanna59.blogspot.com

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...