Witam Was
U mnie dziś będzie wiosennie, zielono i wielkanocnie.
I nie będzie to praca na zieloną zabawę u Danusi .
A będzie to moja propozycja na Wielkanocne wyzwanie u Ilonki, do którego serdecznie wszystkich zapraszam. Szczegóły znajdziecie TUTAJ
Długo nie miałam pomysłu co by tu zmajstrować na to wyzwanie. Jakoś nie miałam ochoty na kolejne jajca, tudzież tradycyjne kurczaki czy stroiki. I jak to u mnie często bywa nagle przyszło olśnienie. Moja propozycja na Wielkanoc tym razem jest połączeniem decoupage z naturą :-)
Dziś będzie od końca, czyli najpierw pokażę efekt końcowy a potem sobie trochę popiszę.
Na wyzwanie zgłaszam takie trochę inne stroiki, czy jak tam kto sobie to coś nazwie :-) np. rzeżucha w....
Do zrobienia potrzebujemy:
1 paczuszkę rzeżuchy
1 plastikową rozkładaną kulę ( jak do bombki 3 D)
lub dwie połówki wydmuszki - u mnie była gęsia, ale udało mi się zachować w całości jedynie jedną połówkę, która nie chciała goła pozować do zdjęcia.
Kulę rozkładamy, obie połówki malujemy najpierw podkładem, pastą strukturalną, lub oklejamy ręcznikiem papierowym. Następnie malujemy farbą akrylową.
Ozdabiamy wg uznania serwetką, wstążeczką, co tam komu wpadnie do głowy. U mnie tradycyjnie serwetka - a właściwie motywy wycięte z serwetki .
Całość kilkakrotnie lakierujemy.
Jak mamy już gotową naszą półkulę wkładamy do środeczka watę i siejemy sobie rzeżuchę. Pamiętamy aby podłoże było zawsze wilgotne. Ja sobie nieco przyśpieszyłam pracę i zanim zabrałam się za przygotowanie półkuli znalazłam sobie dwa plastikowe pudełeczka o średnicy zbliżonej do półkuli i jedną nakrętkę o średnicy wydmuszki i wysiałam rzeżuchę.
Potem sobie ją tylko przełożyłam do gotowej półkuli i skorupki. Taka jak na zdjęciu rzeżucha rosła 10 dni.
Trzeba nam jeszcze przygotować podstawki pod półkule i wydmuszki.
Moje stoją na takich drewnianych stojaczkach, również zdobionych metodą decoupage, przy czym te wyższe były kupione jako świecznik na długą świeczkę, ale mnie podpasowały pod skorupkę.
No to siup, ustawiamy półkule na podstawkach przekładamy naszą wyhodowaną wcześniej rzeżuchę i prawie gotowe.
A na takim naturalnym zielonym dywaniku możemy sobie postawić co tam komu pasuje. U mnie w skorupce zasiadł szydełkowy kurczak, a w półkulach jajca.
I jeszcze małe zbliżenie na detale
I na dzisiaj tyle, dziękuję Wam za Waszą obecność i pozostawione komentarze.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wiosennego słoneczka.

