Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Zapraszam Was do Gdańska

Witam Was 

Chwile mnie nie było, postanowiłam nieco zmienić klimat, bo to siedzenie w domu trochę mnie wykończyło psychicznie. 
Poza tym są wakacje a ja emerytka nie muszę już oszczędzać urlopu i pytać szefa czy go mogę dostać.
Tak więc ostatnie kilka dni spędziłam w jednym z najpiękniejszych miast Polski - Gdańsku. Niestety pobyt był za krótki i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę. 
A dziś zapraszam Was na mały spacer po Gdańsku. 

Jeżeli chodzi o noclegi to szczerze polecam kameralny pensjonacik prawie w samym centrum Gdańska. Świetnie skomunikowany we wszystkie strony Gdańska, na uboczu w ciszy i spokoju a jednocześnie na nogach do rynku spacerkiem jakieś 0,5 godz.  Ceny jak na centrum Gdańska i środek sezonu wakacyjnego też bardzo przestępne. 




Oczywiście będąc w Gdańsku nie mogłam sobie odmówić spotkania z blogowymi koleżankami, które tam mieszkają . Zdjęcia w miejscach dość charakterystycznych dla Gdańska. 

Neptun na ulicy Długiej 




Nad Motławą 


A na zdjęciach  to chyba wiadomo kto jest...... spotkałam się  z Lidzią i Moniką. Spotkanie było krótkie ale bardzo przyjemne, dziewczyny dziękuję Wam bardzo, że mogłam Was poznać osobiście. 

Kolejny dzień rozpoczęłam od zwiedzania   Muzeum Bursztynu , a tam z wieży widokowej podziwiałam cudny widok na Gdańsk - Ulica Długa od Złotej Bramy


Przepiękny bursztynowy ołtarz  w kościele Świętej Brygidy 


W tym dniu oczywiście kolejne spotkanie, tym razem z Hanią i popołudniowa wizyta w Parku Oliwskim


No i oczywiście  Katedra Oliwska ze słynnymi organami.


A jak Gdańsk to przecież morze. Niestety mieliśmy trochę daleko, bo aż 40 min tramwajem. Ale warto było odwiedzić jedną z najszerszych plaż na wybrzeżu  w Gdańsku Stogach.


No i w zasadzie to już koniec mojej wędrówki po Gdańsku, czy się nie bałam...??. No bałam się, ale nie można dać się zwariować. Bez płynu dezynfekującego i maseczki nie ruszałam się nigdzie. Generalnie ludzie się raczej pilnują. W tramwaju mimo 40 stopniowego upału 99 % pasażerów było w maseczkach. Na rynku, mimo że to świeże powietrze też sporo ludzi chodziło w maseczkach. Jak już odwiedzałam knajpkę to tylko taką, która miała stoliki na powietrzu. Póki co wszystko OK i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Dzisiejszy post pisałam w nowym Blogerze i jakoś się nawet w nim odnalazłam. 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i lecę obejrzeć co tam u Was nowego słychać. 




poniedziałek, 5 maja 2014

Krótki spacer po Zakopanem i okolicach.

Witam Was po weekendzie majowym
Miałam tego posta nie pisać , ale doszłam do wniosku , że po prostu kto będzie chciał to sobie przeczyta, a kto nie będzie miał ochoty na wirtualną wycieczkę po Zakopanem po prostu go ominie .
Weekend majowy spędzałam w Zakopanem. Powiem tak pierwszy i ostatni raz Zakopane w długi weekend !!!!!!!
Ode mnie do Zakopanego jest ok. 260 km. W normalnych warunkach jedziemy ok 3,5 do 4 godz.  Podróż tam 1 maja zajęła nam  6 godz. Podróż powrotna 4 maja ponad 8 godz. W samym Zakopanem ludzi tyle, że nigdzie się przejść swobodnie nie dało. Do tego pogoda była tylko w czwartek 1 i w piątek 2 maja do południa.  Poza tym lało non stop, było zimno i momentami padał śnieg. Co nie znaczy że siedzieliśmy w pensjonacie :-). 
Całe szczęście, że było ogrzewanie włączone i było się gdzie suszyć.
Jeden plus był : wyspałam się za wszystkie czasy i odpoczęłam od komputera bo był problem z internetem.
Dla chętnych polecam super pensjonat , my byliśmy w nim już po raz trzeci. Do PKS-u , PKP i przystanku busów dosłownie 2 min, do Krupówek ok 10 -15 min spacerkiem. Do tego przystępne ceny, dobre warunki , super jedzonko za niewygórowaną cenę - zestaw śniadaniowy 10 zł, obiad -  danie  dnia za 18 zł - dużo nawet faceci spoko się najedli. Pensjonat nazywa się Brzoza  Tu szczegóły.

Dobra tyle tytułem wstępu, zapraszam na małą wycieczkę i kilka zdjęć. Pierwszy dzień po przyjeździe były tylko Krzeptówki - raptem 4 km od pensjonatu - oczywiście na nogach. 
Po drodze dostałam ataku śmiechu mijając pewien sklep z weekendową ofertą promocyjną , nie mogłam się powstrzymać , żeby nie zrobić zdjęcia


A tu już cel pierwszego dnia : Krzeptówki i Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej , wybudowane jako votum za ocalenie życia papieża Jana Pawła II po zamachu z 13 maja 1981.


I widok spod sanktuarium na Giewont


Drugiego dnia wybraliśmy się do Doliny Chochołowskiej.  Dzień rozpoczął się słonecznie, ale słoneczko było bardzo krótko. Gdzieś w połowie drogi do schroniska ( ok. 7 km w jedną stronę ) zaczął padać deszcz i z krótką półgodzinną przerwą padał aż do wieczora. Ale w chwilach przebłysku słońca udało mi się cyknąć kilka fotek 






 Dzień trzeci czyli 3 maja był paskudny - od rana lało jak z cebra. Trasa była  z pansjonatu do Kuźnic pod wyciąg na Kasprowy Wierch -  pieszo jakieś 4 km, następnie do schroniska na Kalatówkach  1,5 km  z Kalatówek do schroniska na Hali Kondratowej 2,2 km  i powrót tą samą trasą, z tym że z Kuźnic to już wracaliśmy busem . Całą drogą lało i mam z tej trasy tylko dwa  zdjęcia jak padał śnieg pod schroniskiem na Kalatówkach 




Podliczyłam te km  z weekendu jakie wydeptałam na własnych nogach i sama jestem zdziwona , że było ich aż tyle -  35 doliczając jeszcze dwa razy spacer po Krupówkach.
I na tym koniec wycieczki do Zakopanego. 

Muszę się jeszcze pochwalić prezentem jaki dostałam od Szymki z bloga KLIK a przy okazji zapraszam Was do niej na małe Candy.  
Szymciu ślicznie Ci dziękuję za super prezenty: papier do decocu, serwetki, szydełkowe kwiatki, stokrotki i fajowskie guziczki, cekiny i dżety!!!!

     
 No i już całkiem na zakończenie witam wśród moich Obserwatorów 
 Ale Was znowu wymęczyłam , sorki :-))))) 
Pozdawiam Was ciepło, następny post będzie o ramce jak tylko uda mi się ją w końcu skończyć.


You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...