Witam Was
Nie wiem jak Wam ale mnie czas tak strasznie ucieka , że nie nadążam za nim
No i przez ten brak czasu nazbierało mi się trochę zaległości, bo nawet pisać postów nie mam kiedy :-(
Jako, że weekend mam wyjazdowy to dziś hurtem wszystkie zaległe prace.
Na pierwszy ogień moja karta do albumu, który wykonała Lidzia dla Danusi na pamiątkę pierwszej rocznicy zabawy w kolorki.
Powtarzać się nie będę bo wszyscy wiedzą o co chodzi. Powiem tylko, że
dziękuję "Stwórcy", że zesłał nam dwie tak wspaniałe osóbki Danusię i
Lidzię .
Bez Danusi nie byłoby zabawy i nie poznałabym przy tej okazji Was Wszystkie a bez Lidzi nie powstałby pamiątkowy album dla Danusi .
Strasznie żałuję, że nie mogłam zobaczyć osobiście miny Danusi po
rozpakowaniu przesyłki, oraz albumu w oryginale. Jest to z pewnością wiekopomne dzieło !!
Kiedyś tam jeszcze przed wakacjami zrobiłam jeden zestaw, ale tak sobie leżał , bo nie było okazji go pokazać.
Serwetka jakiej użyłam miętowo - biała w motylki.
i świeczniki jakie z niej powstały
Świeczniki poleciały do
Agatki w ramach zabawy podaj dalej - mam nadzieję, że już doleciały
:-)
No i na koniec znowu się będę chwalić – otrzymałam od Marysi drugą już wielka pakę dobroci przeróżnych. O pierwszej pisałam
TU. Marysia założyła sobie już konto na gmailu i pojawia się w komentarzach jako Hafciarka70
Wczoraj miałam okazję porozmawiać z nią na skype. To bardzo sympatyczna osóbka, fajnie nam się rozmawiało.
Marysiu dziękuję pięknie za cudne prezenty. A to serduszko jest dla Ciebie
Tym razem w paczuszce znalazły się :
Kolejne serwetki tym razem folkowe
Gazetki o tematyce rękodzielniczej i przepiękne papiery do decou
Dwa kupony fajnego materiału w ciekawy wzorek z napisami wzór ten sam tylko inna kolorystyka i dwa pudełeczka do liftingu
a w pudełeczkach takie oto cudne koronki i ozdobne tasiemki, w woreczkach są drobniutkie bursztynki
I na koniec gwóźdź programu - własnej roboty naleweczki . Poza
pyszniutką zawartością buteleczki zostały przepięknie ubrane w
etykietki. Etykietki zostały wykonane na taśmie z kanwy, która tworzy takie opaski nasuwane na buteleczki.
Pomysł genialny, wykonanie perfekcyjne, zresztą sami zobaczcie .
Aż szkoda wypić, więc zostawiłam na specjalną okazję :-)
I na zakończenie zapowiedź następnego posta. Otóż wspomniałam na początku, że weekend mam wyjazdowy. Ano jadę do Wrocławia. Kiedyś Wam pisałam o Celince i jej poduszkach szytych dla dzieci z hospicjów i domów dziecka. Otóż w sobotę odbędzie się takie spotkanie szyciowe we Wrocławiu. Celinka i jej koleżanki przyjadą aż z Elbląga i Gdańska, więc grzechem by było nie dołączyć, skoro ja mam do Wrocławia tylko 140 km i bazę noclegową u mojej córki.
Jeżeli ktoś z Was mieszka blisko Wrocławia i ma maszynę do szycia zapraszam Was serdecznie.
Wszelkie szczegóły znajdziecie
I na dziś się już z Wami żegnam, życzę Wam słonecznego ciepłego weekendu
Buźka





