Obserwatorzy

poniedziałek, 13 lipca 2015

Szkatułka z płyt CD

Witam Was

Dzisiejsza moja praca poświęcona będzie  Danusi i pierwszej rocznicy zabawy w kolory. Powtarzać się nie będę, bo chyba wszyscy wiedzą o co chodzi. Jak nie, to wystarczy kliknąć na lewym pasku bocznym w ten oto banerek i sobie poczytajcie  :-)


Danusiu Twoje pomysły są zawsze trafione w dziesiątkę. Ta zabawa poruszyła prawie cały światek blogowy. 

Dziękuję Ci za ogrom pracy jaki wkładasz w jej przygotowanie.
Dziękuję Ci za moje wielkie zdziwienie,  jak czytam wytyczne do nowego koloru moja twarz przybiera jeden z poniższych wyrazów  -  przez 12 miesięcy zawsze był on dla mnie zaskoczeniem :-)






Dziękuję za kopa jakiego dajesz do myślenia i do pracy  każdego pierwszego dnia miesiąca. 
Dziękuję, że w  tej zabawie mogłam poznać wiele nowych ciekawych blogów i wiele wspaniałych twórczo zakręconych dziewczyn. 
Dziękuje również Wszystkim dziewczynom za wspólną zabawę i  odwiedziny !!
  No to część oficjalną uważam za zakończoną :-)

 Nie odpuściłam w zabawie ani jednego kolorku i bawiłam się świetnie za każdym razem. A poniżej wzorem Beatki  kolaż moich wszystkich prac .  Dokładnie połowa  to prace decou więc chyba jednak to jest moja technika wiodąca :-)



A na rocznicę zabawy wybrałam sobie kolorek grudniowy czyli srebro i szarości. 



Praca jaką przygotowałam wyczekała się na swoje 5 min dobre pół roku. Nie jest jakimś nowym pomysłem, zrobiłam ich już kilka. Niestety wszystkie rozlazły się po ludziach  nie zagrzewając u mnie miejsca na dłużej. 

 Mowa o szkatułkach szytych na bazie płyt CD. Szyłam  je w czasach kiedy jeszcze nie miałam bloga, a pomysł znalazłam kiedyś na Zszywce  TU

Trochę już ten pomysł zmodyfikowałam na własny użytek. Szkatułki są bardzo wdzięczne, mają tylko jedną wadę, trzeba je prawie całe uszyć ręcznie. 

I tym razem marudzić nie będę, jestem w 95% zadowolona ze swojej pracy , a te 5% niech pozostanie moją słodką tajemnicą :-)


Czekacie na zdjęcia ???
Proszę bardzo 




I troszkę szczegółów w nieco innej scenerii 
 Dno szkatułki i wieczko na bazie płyty CD, którą oklejam przy pomocy taśmy dwustronnej polarem, dzięki czemu jest mięciutkie. Boki szkatułki i góra wieczka wypchane wsadem ze starej poduszki . 






Na pierwszym zdjęciu widać szarą różyczkę - jest to moja debiutancka róża wykonana ze wstążki. Pierwotnie miała być na środku wieczka, ale zdecydowanie była za duża i kompletnie tam nie pasowała. Ale jest - będzie na zaś do innej pracy a tu występuje tylko na gościnnych występach.  Stefan dostaje tylko szkatułkę :-)




I to by było na tyle w temacie lipcowych kolorków . 
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do kiedyś :-)



czwartek, 9 lipca 2015

Lawendowy mix

Witam Was
 
Jak większość z Was pewnie wie  w kreatywnym bazarku u Agatki od jakiegoś już czasu trwa kwiatowa zabawa . 
W lipcu króluje nam Lawenda 
 

 
Agatka zapytała również jaki  kwiatek kojarzy nam się z sierpniem, pierwsza myśl to słonecznik, ale ten kwiat już był  w zabawie. To ja powiem , że  RÓŻA królowa  kwiatów. Kwitnie przepięknie nie tylko w sierpniu ale przez całe prawie lato do późnej jesieni.
 
To wracamy  do lawendy, która właśnie teraz kwitnie przepięknie, rozsiewając wokół piękny zapach. Cudnie wyglądają te lawendowe pola
 
 
Niestety moje prace z lawendą już takie cudne nie są :-( 
Nie mogłam się zdecydować co przygotować na tą zabawę.  W efekcie powstały trzy różne prace, z których jestem tak średnio zadowolona.  No i oczywiście zapomniałam że kolor lawendowy nie daje się za diabła sfotografować - zawsze mi wychodzi bardziej niebieski niż fioletowy :-(
 
Jako pierwszy powstał malutki hafcik krzyżykowy - wzorek znaleziony na pintereście.
 
 
 
z którego powstała kolejna karteczka.
 

 
  
Jakoś tak nie bardzo byłam zadowolona z tego haftu zwłaszcza kolorystyki ale takie mulinki były do niego  zapisane.
Postanowiłam więc zmierzyć się z haftem wstążeczkowym. Tu zarówno projekt - czytaj spontan bez planu - jak i dobór kolorów to moja własna inwencja twórcza. Wyszywałam na surówce lnianej , trochę ciężko się przeciągało wstążeczki i max co się dało to 6mm szersza by już chyba nie przeszła.
Czy to coś jest podobne do lawendy ... chyba nie do końca ??
 
 
  
I tu też postanowiłam ten haft wykorzystać do kartki - tak mi się kiedyś wymyśliło, bo generalnie nie widziałam kartek z haftem wstążeczkowym, w każdym bądź razie to jest mój debiut.
 

 
Wnioski  i nauki z tej pracy - zwrócić baczniejszą uwagę na to co się dzieje po lewej stronie  haftu :-)  ja sprawę olałam, przeciągałam wstążki gdzie się dało  co "pięknie" widać na prawej stronie  :-)
 
No i zrobiłam dwie kartki i dalej nie do końca byłam usatysfkacjonowana. To sięgnęłam po serwetkę z lawendą i kawałek lnianej surówki. Przy użyciu medium do tkanin nakleiłam wzorek .
 

 
Jak widać kolor tła serwetki nie zlał się z tłem tkaniny, więc spróbowałam go trochę pocieniować. I tu znowu mój debiut i efekt do D...y . Muszę koniecznie potrenować :-(
 
 
A z tego co wyszło uszyłam sobie woreczek na suszoną lawendę.
 
 
Ostatecznie z woreczka jestem najmniej zadowolona, ale w końcu i tak wyląduję w mojej szafie i nikt go więcej na oczy nie zobaczy :-)
 
I gdyby nie fakt że mamy pierwszą dekadę  lipca za sobą, a ja mam do obskoczenia jeszcze 4 inne zabawy, pewnie bym dalej walczyła z tą lawendą :-). Ale kto wie, jak mi czasu styknie to może jeszcze coś zmajstruję, świeczniki na ten przykład bo coś dawno ich nie robiłam. Szefowa mnie z Firmy  świecznikowej wyleje jak się będę tak obijać ! 
 
To na pożegnanie jeszcze mały kolażyk , który wędruje do Agatki
 
 
 
Dziękuję Wszystkim  którzy do mnie zaglądają i pozostawiają dobre słówko :-)
Pozdrawiam serdecznie z nieco chłodniejszego południa.
Do następnego .....
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...