Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2019

Recyklingowy wazonik z papierem ryżowym ITD Collection


Witam Was

Dziś proponuje Wam mały recykling szklanych wazoników. Macie takie na pewno w swoich zbiorach, trochę zużyte, ale żal wyrzucić. 

Dzisiejszy kursik przygotowałam dla DIY zrób to sam TUTAJ i pewnie niektóre z Was go już widziały. 




W zasadzie wielkiej filozofii nie ma, ale może ktoś skorzysta.

Do zrobienia wazonika  ze sklepu https://itdcollection.com/  użyłam - papier ryżowy ITD R0031
oraz
- farba akrylowa biała 
- klej do decoupage
- gesso białe
- farbę akrylową różową
- pastę antyczną 
- lakier akrylowy błyszczący do decoupage
- pędzel gąbkowy, drobny papier ścierny

Mój wazonik przed wyglądał tak  



Papierem ściernym przetarłam powierzchnię, żeby ją nieco zmatowić i zwiększyć przyczepność. 
Następnie pędzlem gąbkowym pomalowałam najpierw białym gesso, po wyschnięciu białą farbą akrylową i na końcu cieniutką warstwą lakieru. Lakier zabezpieczy nam bazę z farby, na wypadek gdyby trzeba usunąć źle przyklejony papier ryżowy. 



Z papieru ryżowego wydzieramy potrzebne elementy, mocząc kontury wodą ( łatwiej się wydziera mokre elementy) 



Następnie moczymy cały wydarty element i odsączamy na papierowym ręczniku, powinien być wilgotny.



Przykładamy do naszego wazonika i  smarujemy dość obficie klejem do decoupage  po wierzchniej stronie stronie. Po przyklejeniu wszystkich elementów smarujemy klejem całą powierzchnię wazonika i pozostawiamy do wyschnięcia. 



Następnie na brzeg wazonika nanosimy pastę antyczną.
Ja jeszcze lekko przetarłam na sucho białe powierzchnie różową farbą akrylową, można też zrobić kropeczki za pomocą pędzla lub szczoteczki do zębów.
Całość polakierowałam kilka razy i wazonik gotowy.


I cieszymy się nowym starym wazonikiem



Tą metodą można nadać nowe życie słoiczkom, wazonikom, butelkom.  I wcale nie trzeba mieć do tego specjalistycznych preparatów. Na początek wystarczy nawet zwykła farba do ścian typu śnieżka i lakier akrylowy do drewna. 


Pozdrawiam serdecznie  wszystkich zaglądających i życzę Wam dobrego tygodnia. 







piątek, 6 lipca 2018

Hand Made świętuje w lipcu

Witam Was

Po tytule widać, że dziś będzie kolejny prezent przygotowany na zabawę u Reni 

Ostatnio mnie zdecydowani mniej, lato jednak nie sprzyja robótkom. Ostatni tydzień dosłownie "przebąblowałam ". Ledwo parę krzyżyków postawiłam. Pogoda zrobiła swoje, ale główny powód jest inny. 
Ci co śledzą mojego bloga, wiedzą że czytam książki Katarzyny Michalak. TU mój dorobek tej autorki z krótkimi streszczeniami.  
Dorwałam się do "Leśnej trylogii" i przepadłam na amen.


Tych książek nie da się po prostu odłożyć , trzeba je przeczytać do końca. Zresztą nawet sama autorka uważa, że to jej najlepsza seria. Zgadzam się z tym w 100%.

A wracając do tematu tego posta, praca jaką dziś pokażę powstała jeszcze w czerwcu i została podarowana pewnej sympatycznej Joli w dniu imienin. Jest to świecznik wykonany z dużej szklanej "koniakówki " .



 Decoupage na szkle do łatwych nie należy ale jakoś sobie poradziłam bez specjalnych farb do szkła. Pierwsza warstwa to preparat do spękań jednoskładnikowych, potem zwykła akrylowa farba tapowana gąbką i  serwetka. Pokropkowane za pomocą szczoteczki do zębów i polakierowane kilka razy. 



I dla porównania razem z tradycyjną koniakówką. 


 Świecznik leci na zabawę do Reni a Was zapraszam serdecznie na aukcję charytatywną dla Lili , pojawiły się tam cudowne króliczki, które uszyła Renia.
I na dziś tyle, wracam do mojej leśnej trylogii, został mi III tom do przeczytania. 
Jak ktoś nie ma całej serii to niech lepiej nie zaczyna czytania :-)

Pozdrawiam Wszystkich "Zaglądaczy" i życzę Wam udanego słonecznego weekendu. 



sobota, 24 lutego 2018

Szmatki w decoupage

Witam Was

Luty nieubłaganie dobiega końca a ja jeszcze mam do zaliczenia kolejną lekcję decoupage. 


Tym razem temat u Justynki a jest nim szmatka, tkanina 

 Powiem Wam , że ostatnio bardzo opornie idzie mi to decoupage. Moja fascynacja tą techniką chyba  minęła.  Pozostała  mi  chyba z tona serwetek, którymi się chętnie z Wami podzielę.  Więc jak ktoś chętny pisać na anniwa59@gmail.com, najlepiej z tematyką jaka Was interesuje. W TEJ zakładce znajdziecie część moich serwetek, ale mam ich znacznie więcej. 

A wracając do tematu szmatek, długo nie miałam na nie pomysłu. Powertex mnie nie pociąga. Poza tym mam coś na kształt fobii jeżeli chodzi o suche i szorstkie powierzchnie. Jak by mi ktoś np. kazał podnieść gołymi rękami worek cementu to chyba bym zeszła na zawał. Dlatego wszystko co robię w decou musi być gładkie, śliskie i błyszczące :-)
 Wracając do tematu tej lekcji, sprawę rozwiązała jak zwykle potrzeba. Mianowicie potrzebowałam słoiczka na opakowanie słodkości. Recyklingowi poddałam słoik po kawie. Spodobał mi się pomysł na słoiczki z okienkiem jakie robiła ostatnio Agatka np TU . 
Z tkaniny na moim słoiczku znalazła się wstążka z koronką i sznurek na nakrętce ( choć nie wiem czy można go zaliczyć do tkaniny :-).
To koniec gadania, pokazuje co powstało. Mam nadzieję Justynko , że zaliczysz :-)

 Pusty i z zawartością 
  

Nakrętka ze sznureczkiem, który dodatkowo pozwolił ukryć wytłoczone logo. Na górze oczywiście decou z serwetki i kilka warstw lakieru. 


I  dookoła 




A na zakończenie kolaż do podsumowania :-)



I na dziś tyle, to co powinno powstać do końca lutego powstało :-) Zostały mi 4 dni to pewnie raz jeszcze się pojawię. 
Pozdrawiam serdecznie "Zaglądaczy", dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze i życze Wam miłej soboty i niedzieli. 


sobota, 14 maja 2016

Jeden słoiczek i dwie zabawy

Witam Was

Wiem, wiem macie mnie już w tym miesiącu po kokardy, ale nie chciałabym pominąć żadnej zabawy  w której zdeklarowałam swój udział, a czasu mam coraz mniej.
21 maja wyjeżdżam na tydzień do mojego ukochanego Mielna. Ot taki przedsmak wakacji  potrzebny mi do życia.

Dzisiaj  będzie praca z serii 2 w 1. Połączyłam dwie zabawy i mam cichą nadzieję, że Organizatorki się nie pogniewają.

Pierwsza to kolejna  15 już lekcja  nauki decou , prowadzona przez Renię i Justynkę.




 Uświadomiłam sobie właśnie , że my się w to decou bawimy już ponad rok, kiedy to przeleciało nie mam zielonego pojęcia ??

Tematem 15 lekcji jest pasta strukturalna .
 Powiem szczerze potraktowałam ją trochę po macoszemu. Po pierwsze nie lubię z nią pracować, po drugie nie miałam pomysłu na jej sensowne zastosowanie.

Ale miałam zapotrzebowanie na kolejny słoiczek po kawie  i na nim właśnie wykorzystałam pastę. Miałam na stanie jedynie pastę gruboziarnistą zakupioną kiedyś w Lidlu , o taką.



Nałożyłam ja na całą zakrętkę oraz dolną, ściętą część słoiczka, używając do tego palca, hihi.. nie znalazłam dotychczas lepszego narzędzia do tego celu  :-)
Jak pasta już wyschła na szklaną część przykleiłam gazę, która była tematem drugiej lekcji TU . Pomalowałam po wyschnięciu jedną warstwą białej farby akrylowej, następnie jedną warstwa lakieru, celem zabezpieczenia przygotowanej powierzchni.



 No i pozostało przykleić serwetkę i polakierować kilkakrotnie. 
 Wybrałam motyw w bratki żeby zaliczyć drugą zabawę prowadzoną przez Agatkę, u której w tym miesiącu królują właśnie Bratki

A tu już gotowy słoiczek





To na dziś tyle, zostały mi jeszcze dwie zabawy i mam cichą nadzieję że zdążę :-)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, życzę Wam udanego słonecznego weekendu. 
Do usłyszenia niebawem.






wtorek, 12 kwietnia 2016

Pi ... węzełek i czarne słoiczki

Witam Was

Jak się zaczyna od Pi... to większość już wie co będzie tematem dzisiejszego posta :-)
Odrobiłam w końcu 10 zadanie z makramy , którego tematem był pipa knot.


Węzełek wygląda na prościutki , ale znowu napsuł mi strasznie nerwów. Był nawet  moment, że chciałam sobie odpuścić. Ale jakoś  nie wypadało się poddać jakiejś pipie.  Największą trudność sprawiło mi utrzymania węzełka w całości. Ciągle mi się rozwiązywał. Pewnie coś źle wiązałam , ale do teraz nie wiem co.
Utwierdziłam się jednak w przekonaniu, że makrama  nie będzie moją ulubioną techniką rękodzielniczą nigdy . Biżuterii nie noszę, w moim środowisku również brak zapotrzebowania  na takie rzeczy, a moja praktyczna dusza buntuje się przeciwko robieniu czegokolwiek do szuflady. I na dodatek zamiast mnie odprężać to mnie stresuje i złości , że mi nie wychodzi.

To już nie marudzę i pokazuje te moje nieszczęsne "pipeczki"





Dałam jakoś radę ale d... nie urywa :-) Co z nich będzie nie mam zielonego pojęcia :-)

To przechodzę do tego co lubię czyli do decou.
Powstały tym razem 4 słoiczki z przeznaczeniem na sypaną herbatkę różnego rodzaju : białą , zieloną, czerwoną i   jeszcze jedną nie wiadomo jaką :-)
Zapotrzebowanie na słoiczki zgłosił mój syn . Wybrał
 sobie taką serwetkę


A mamusia zmalowała z niej takie słoiczki




 Pawie oczka zostały wycięte, posortowane wg kolorów . Klejone na słoiczek pomalowany na biało. Następnie malutki pędzelek do łapki i się malowało na czarno wolne przestrzenie. Na koniec kilkakrotnie polakierowane. Można normalnie myć bez uszczerbku dla "malunków"

I  na zakończenie jeszcze pytanko.
Wobec tego, że Ula zrezygnowała z realizacji kuponu jaki jej się trafił w poście z podsumowaniem kartek z marca, pytam czy ktoś z osób biorących udział w mojej zabawie karteczkowej jest chętny na 5 % rabat na zakupy w sklepie Akada24


Pierwsza osoba która wyrazi chęć, otrzyma ode mnie kod rabatowy na zakupy. Czas realizacji kuponu upływa 30 kwietnia 2016.

I na dziś tyle, pozdrawiam Wszystkich serdecznie  i dziękuję za te wszystkie "ochy" i "achy" pod adresem moich karteczek . Cieszę się bardzo , że Wam się podobają. Od razu chce się robić więcej.

 


 

sobota, 13 lutego 2016

Decoupage na szkle

Witam Was

Odrobiłam zadanie na kolejną lekcję, tym razem jest to 12 już lekcja nauki decoupage, którą prowadzą Renia z Justynką.  Tym razem  robimy decou na szkle . 


Przyznaję bez bicia, temat nie jest dla mnie nowy . Kilka prac z wykorzystaniem szkła i ceramiki już u mnie powstało. Jak ktoś ciekawy to są między innymi TU i TU i TU

Jeżeli  chodzi o szkło to najbardziej lubię na nim papier ryżowy. Robi się łatwo szybko i przyjemnie. I taka też jest moja pierwsza praca.  Kiedyś uratowałam od zagłady taką zwykłą wysoką szklaneczkę do napojów. Trochę się naczekała, aż się nią zajmę.
 Potrzebowałam prostego wazonika i szklaneczka nadawała się do tego idealnie. 
Wykorzystałam zwykły biały papier ryżowy, którym okleiłam szklaneczkę. Kleję wikolem na żywca tzn. nie robię przed tym nic z powierzchnią szklaną. Jak wyschnie mamy bardzo fajną strukturę, matową, którą możemy malować lub kleić serwetki.  Tym razem wykorzystałam moją ulubioną serwetkę z efektem koronki. Całość polakierowana lakierem z Lidla do ceramiki. 
 Efekt końcowy wygląda tak. 


papier ryżowy na szkle


Decou to taka technika w której więcej się czeka żeby wyschło niż robi. A że ja strasznie nie lubię marnować czasu, więc jak jedno schnie ja robię drugie. I zazwyczaj jak już wywlekę wszystkie kleje, lakiery, serwetki i farby  to powstaje kilka prac.  A więc wyjęłam kolejne szkiełko uratowane od zagłady, tym razem kieliszek na nóżce   i zrobiłam sobie świecznik. Tym razem postanowiłam utrwalić sobie złocenia. Co prawda nie przepadam za złotem w pracach decou więc potraktowałam go czysto szkoleniowo.  Tym razem kieliszek pomalowałam  perłową farbą akrylową, też z Lidla , używając do tego gąbki. Malowałam na zasadzie tapowania 3 razy. 
Nóżkę ze stopką i brzeg kieliszka potraktowałam miedzią w płatkach z zestawu startowego do złoceń. Niestety miedziane płatki były wymieszane ze srebrnymi i mimo że bardzo się starałam wybrać tylko te miedziane , w kilku miejscach załapały mi się drobinki srebrne. 
Na kieliszku znalazły się również różyczki z serwetki. I na końcu stwierdziłam, że skoro traktuję kieliszek szkoleniowo to wypróbuje jeszcze na nim reliefy ze złotej konturówki. Niestety to nie jest moja mocna strona, a w takiej postaci jak na kieliszku robiłam je po raz pierwszy. 
Wyszło jak wyszło, aczkolwiek nawet jestem zadowolona z moich nauk. 




Nie myślcie, że to już koniec moich ćwiczeń ze szkłem :-)
Na koniec zostawiłam sobie moją perełkę.
Tym razem uratowałam od zagłady słoiczek po kawie rozpuszczalnej. A na nim jest mix z poprzednich dwóch prac.  A więc pomalowany metodą tapowania na gąbkę, białą farbą akrylową, razy 3. Następnie naklejony motyw bratków z papieru ryżowego i kolejne ćwiczenie spękań dwuskładnikowych . Nawet wyszły :-) Spękania wypełniłam porporiną w kolorze dukatowego złota, która nie widzieć czemu po lakierowaniu zieleniała. Ale akurat mi to nie przeszkadzało bo zielony mi do całości bardziej pasował.  Największy problem miałam z brązową nakrętką . Nic mi nie pasowało. Ale przespałam się z nią i wymyśliłam :-). Okleiłam ją białym sznurkiem bawełnianym, następnie pomalowałam farbą akrylową i przykleiłam bratki z papieru ryżowego. I efekt końcowy mnie bardzo zadowolił. 





i amen nic więcej nie powstało.
Na koniec jeszcze wszystkie szkiełka razem.  



Zajęło mi to w sumie cztery wieczory, ale przyznaję już dawno mi się tak dobrze nie pracowało z decou.

 I na dziś tyle, cieszę się że nadal powstają piękne karteczki do mojej zabawy.

 A może macie ochotę na kolejną zgadywankę do marcowych tematów karteczek ? Ja już mam gotowy banerek więc  zgadujcie co się na nim znajduje :-)

Pierwsza osoba, która trafnie wytypuje tematy otrzyma ode mnie wycinanki, papierki i inne przydasie karteczkowe. 

Przypominam że były już: choinka, pisanka, róża, bałwanek, kurczaki i serce i tego nie będzie na 100%. 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i lecę jeszcze w odwiedziny do żabki. 



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...