Obserwatorzy

wtorek, 21 lipca 2015

Trochę krzyżyków czyli ADHD ciąg dalszy

Witam Was

Dzisiaj znowu zmiana techniki. Tym razem  trochę prac jakie powstały w technice haftu krzyżykowego.  

Na  początku pokażę  pracę  mojej córki Oli.  Haft  powstawał dość długo, bo prawie rok. Podziwiałam ją za cierpliwość zwłaszcza w wyszywaniu konturów ściegiem liniowym  zwanym fachowo   backstichem. Obrazek wyszywany na kanwie 16 ct  - w założeniu miał być zakładką, ale jakie będzie jego ostateczne przeznaczenie  tego nie wie nawet autorka :-). Wzór na smoka  znajdziecie TU





To teraz już moje hafty jakie powstały w ciągu ostatniego miesiąca.  

 Kolejne hafciki dla Celinki z przeznaczeniem na podusie dla chorych dzieciaczków . Jak ktoś nie wie o co chodzi pisałam o tym TU.
Wzór na sówki  pochodzi z "kramu z robótkami" numer 2/2015



I kolejna zakładka , tym razem z wzorem celtyckim , podszyta od spodu filcem i usztywniona za pomocą flizeliny z klejem , „dyndadełka” makramowe z poprzedniego posta. 

Wzór pochodzi stąd 




Powstały również dwa mini hafciki kwiatowe : tulipanki
z których powstała kolejna karteczka i tu niestety nie znam  źródła wzoru :-(




Oraz róża – wzór pochodzi z ostatniego numeru Twórczych Inspiracji  ( 3-4/2015) – a jej zastosowanie pokażę przy innej okazji, bo jest częścią dużego projektu :-)


Różyczka strasznie mi się podoba więc pewnie jeszcze nie jedna taka powstanie.

I na zakończenie jeszcze szybkościowa karteczka, która powstała wczoraj i poleciała już do Hospicjum do Poznania na urodziny Kubusia, który bardzo lubi wiewiórki. Pisała o akcji Ania TU




I na dziś tyle, tekstu mało zdjęć trochę więcej. 
Jeszcze tylko gwoli wyjaśnienia  te moje hafty są efektem pracy kilku tygodni, nie myślcie, że powstały w ciągu trzech dni, bo aż takiego ADHD i nadmiaru czasu nie mam :-)
  
Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze a tym co się zastanawiają czy podołają  makramie mówię TAK - wystarczy kawałek zwykłego sznurka - spróbować trzeba koniecznie !!

Pozdrawiam serdecznie i idę walczyć z trzecim podejściem do spękań dwuskładnikowych :-(


sobota, 18 lipca 2015

Makrama lekcja 2

Witam Was

Dzisiaj jak w tytule będę moje dalsze nauki w technice makramy .
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ja mam jednak  robótkowe  ADHD.



 Nie dość, że zazwyczaj mam zaczętych kilka prac – aktualnie 6 - to jeszcze biorę się za nauki nowych technik. Tak też było z makramą.  Jak Joasia  ogłosiła na swoim blogu naukę tej techniki ochoczo dołączyłam do uczennic.  Do pierwszej lekcji miałam dwa podejścia, ale generalnie byłam zadowolona z efektów. W tym miesiącu mamy lekcję drugą  KLIK




Zanim do niej przystąpiłam dla przypomnienia zrobiłam sobie splotem spiralnym „dendadełka” do mojej kolejnej wyszywanej zakładki – pokażę  już wkrótce.  Wiązałam je z 6 nitek muliny ariadna, którą wyszywałam zakładkę.  Wiązało mi się dobrze  choć  spiralki są mikroskopijnej średnicy, ale do zakładki pasują idealnie.  Wprawne oko zauważy, że w dwukolorowej centralnie w środku zamieniły mi się kolory sznurków. 




To przechodzimy do lekcji 2.  Zadania do wykonania polegają  głównie na utrwaleniu dwóch podstawowych węzłów, płaskiego i spiralnego. Joasia zaproponowała do wykonania  :

Komplecik naszyjnik bransoletka i kolczyki – z tej opcji zrezygnowałam, bo ja generalnie nie noszę takiej biżuterii, kolczyków wcale bo nie mam dziurek, a  naszyjników takich też nie noszę. 

Druga propozycja to wykonanie dwukolorowej bransoletki. Wykorzystałam do jej zrobienia przydasie jakie podarowała mi  Beatka   czyli sznureczki i koraliki . Dziękuję Beatko raz jeszcze !!  
Jedne z koralików były dwukolorowe co w efekcie dało bransoletkę w trzech wersjach 





Byłoby  super, gdybym się znowu nie pomyliła.
Co ciekawe zauważyłam to dopiero na zdjęciu :-) 

Trzecia propozycja to wykonanie bransoletki z siateczką  wg. takiego schematu. 


Jak zobaczyłam tą plątaninę sznurków stwierdziłam,  
że nie dam rady, ale  postanowiłam sobie, że chociaż spróbuję. 
Koraliki znowu pochodzą z darów od Beatki, 
ale sznurek ….. no właśnie. 
 Zakupiłam go ostatnio w Lidlu - całe 50 m za niecałe 7 zł. Pisze na nim sznurek linkowy, ma grubość 1,7 mm. Jak go zobaczyłam stwierdziłam, że chyba się nada do plecionek. I się nie pomyliłam. Świetnie się go wiąże, dodatkowo fajnie się stapia. 


Niestety był tylko w  jednym takim zajebiście zielonym kolorze. W grubości  2 mm był żółty i trochę żałuję że nie kupiłam i tego drugiego. 

Zawiązałam 4 sznurki jak na zdjęciu i zdurniałam. 
Co ja mam biedna zrobić z tymi 8 sznurkami ??? Gapiłam się dobre pół godziny w ten schemat i coś tam w końcu pojęłam. Uplotłam taką bransoletkę. 



Nie wiem czy to jest to o co chodziło ???
 i czy to jest koronka ???  
Ale wiem,  że mi się  kurka wodna ta moja plecionka podoba i jestem z siebie  dumna !!

To jeszcze oba moje dzieła razem 


Ciekawostka - odkryłam , że zdjęcia bransoletek robi się doskonale na wałku do ciasta :-)


I to by było na tyle w temacie makramy. 
Idę pokukać co tam słychać na Waszych blogach :-)

Tylko bez głupich skojarzeń proszę :-)

Do zaś już niebawem 


You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...