Obserwatorzy

środa, 12 kwietnia 2017

Wielkanocne zajączki

Witam Was

Dziś, w ostatnim poście przed Świętami, przybywam do Was z wielkanocnymi zajączkami.
A to za sprawą Reni i kolejnej lekcji decoupage, której tematem jest wielkanocne decoupage z zajączkiem.  



To już 23 lekcja, a więc w przyszłym miesiącu stuknie nam 2 lata. Kiedy to przeleciało  to nie mam pojęcia ??

Postaram się dziś streszczać, bo nikt za wiele czasu nie ma. W sumie znowu przygotowałam 3 różne prace, ale przyznaję bez bicia, takie które robi się szybciutko.

Na pierwszy ogień poszły mydełka i zajączki  z serwetki. Przyklejone za pomocą medium do świec. Medium jest tylko z góry, od dołu normalne mydełko więc używamy do woli, zmydla się od dołu a na górze mam cały czas zajączka  :-)




 Druga praca z zającami to decoupage na świeczce, motyw w zajączki  z serwetki.  Prosto i szybko a jak to zrobić pisałam w TYM poście



I na koniec jajo pisanka z zającami. 
Od dawna chodziły za mną jajka owijane sznurkiem . Niestety jak to u mnie bywa czasu mi brakło na tradycyjne jajeczka ze sznurka i koronek . No to zrobiłam sobie sznurkowe jajo połączone z decou. Owinięte sznurkiem  jajo pomalowałam lakierem akrylowym i nakleiłam motyw z tej samej serwetki co na świeczce. Dodatkowo przykleiłam ozdobny sznurek .



I jeszcze taki mały trik jak zacząć i jak skończyć owijanie sznurkiem . Robimy w styropianie na czubku dziurkę wykałaczką, w dziurkę kapiemy kropelkę magica , wciskamy koniec sznurka  i wbijamy ozdobną szpilkę . 



Trzyma na beton i bardzo łatwo wtedy zaczyna się owijanie . To samo zrobiłam na końcu , z tym że dałam małą szpilkę i mocno docisnęłam żeby się schowała do styropianu , bo inaczej jajo nie będzie stało.


Jako, że na blogu mojego ulubionego sklepu od A do Zet trwa właśnie wyzwanie z jajem to zgłaszam tam moje sznurkowo- decoupagowe jajo.
Szczegóły TUTAJ  i banerek wyzwania


http://blog-odadozet-sklep.blogspot.com/2017/04/wyzwanie-19.html









Wszystkie zające razem






I tym sposobem zaliczyłam, mam nadzieję, kolejną lekcję decou.  Przyznaję robiło się bardzo przyjemnie a i efekt mnie całkowicie zadowala  :-)

A w związku z tym, że osobnego posta z życzeniami nie będzie, już dziś składam Wam Wielkanocne życzenia z lekkim przymrużeniem oka :-)


Pozdrawiam Wszystkich serdecznie 

  


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Hafciarski post

Witam Was

Dzisiejszy post poświęcony będzie w całości haftowi krzyżykowemu. To technika, która ostatnio jest u mnie dominująca.
Zacznę od kolejnej zabawy - SAL-u w której biorę udział. Jest nią SAL z bombkami, organizowany przez Agnieszkę, szczegóły TU


Co prawda swoje postępy publikujemy 15 dnia miesiąca, ale to wypada w  Wielką Sobotę, więc postanowiłam nieco przyspieszyć.  

W tym etapie oprócz 3 bombek jako wzorek dodatkowy był sympatyczny malutki reniferek. Na tym wzorku postanowiłam sprawdzić moje umiejętności w wyszywaniu na lnie. Powstały aż 4 hafty , każdy na innej tkaninie. Idąc od góry od lewej :
kanwa 12 ct, kanwa 14ct, len DUBLIN 25 ct, len BELFAST 32 ct


Skupię się  na kilku uwagach co do wyszywania na lnie. Przyznaje, że to mój debiut . W obu przypadkach wyszywałam co dwie nitki wątku i osnowy.

len DUBLIN 25 ct , len BELFAST 32 ct

Po pierwsze  póki co wyszywam w łapkach , bez tamborka  i ten sposób do lnu się nie nadaje. Tkanina musi być jednak mocno naprężona.
Od lewej DUBLIN 25 ct - bardzo rzadki splot , rozłaził mi się pod igłą.  Przy  wyszywaniu co dwie nitki osnowy i wątku otrzymuje się haft zbliżony wielkością do kanwy 14 ct o gęstość 54 oczka .
Po prawej BELFAST 32 ct, wyszywany co dwie nitki wątku i osnowy jest odpowiednikiem kanwy 16 ct  o gęstości 64 oczka. Jakość tkaniny  zdecydowanie lepsza, sztywna, nie rozłazi się. Chyba jeszcze sięgnę  po ten len.
Na Dublinie wyszyłam jeszcze jedną bombkę i chyba na ten moment z tą tkaniną dam sobie spokój. ( Dopiero na tym zdjęciu zauważyłam, że zgubiłam jeden krzyżyk )


I ostatnie dwie bombki wyszyte już tradycyjnie na kanwie 14 ct.


 
Wszystkie hafty z tej zabawy nadal bez oprawy, ale jakiś pomysłu już mam tylko czasu mi brakuje na jego realizację :-)




Pozostając w temacie zabaw hafciarskich chciałam Was serdecznie zaprosić na nowy SAL z wzorami Moniki Blezień. Sal poprowadzi Ula K - szczegóły TU


Jak widzicie na banerku do wyszycia będzie 36 małych wzorków po 9 na kwartał. Nie ma konieczności wyszywania obrazków  możecie te hafty wykorzystać jak się Wam podoba. Mogą być kartki, zakładki, zawieszki  i co tam komu się podoba.
Warunkiem uczestnictwa w SAL-u jest zakup wzoru w sklepie Moniki. Znajdziecie go TU . Cena nie jest wygórowana - 16,35 zł , czyli jeden wzorek kosztuje raptem 0,45 zł.

A będąc już w temacie wzorów projektowanych przez Monikę, chciałam się Wam pochwalić, że niedawno dołączyłam do grona testerek.


A poniżej pierwszy wzór, który miałam przyjemność  testować, to zestaw wiosennych kwiatów, który po wyszyciu przez mnie prezentuje się tak.


 W sklepie go jeszcze nie znajdziecie , bo kwiatuszki czekają na oprawę w kartki. Jak będą już gotowe nie omieszkam się pochwalić.

Za to znajdziecie całą masę wzorów na przeróżne okazje. Zerknijcie  TU .
Są to wzory głównie małe i średnie  Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Wzorki  fajnie opracowane, proste, czytelne i dokładne. Wyszywa  się je szybko i przyjemnie.
Zakupicie tam również mulinę  DMC i Ariadnę w przystępnej cenie i wiele innych hafciarskich akcesoriów.

Wyjaśniam, że  nie mam nic z tej reklamy, ale uważam że należy promować i wspierać nasze polskie rękodzieło zwłaszcza to  w mini wydaniu, bo duże firmy typu CARICAMO wypromują się same.

I to na dziś tyle. Dziękuję Wam za wszystkie ochy i achy nad moimi  perełkami z poprzedniego posta. Przyznaję jest mi niezmiernie miło, że spodobały Wam się moje jajca. Możecie się spokojnie inspirować w tworzeniu własnych :-) .
Życzeń Wam jeszcze nie składam, bo odwiedzę Was jeszcze przed Świętami z dekupażowymi zajączkami :-)
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam słonecznego ciepłego tygodnia


You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...