Obserwatorzy

poniedziałek, 2 listopada 2026

Moje wojaże.

 Witam Was

I znowu nowy miesiąc zaczynam od moich wojaży. Już kiedyś  pisałam, że póki mnie stać i zdrowie w miarę dopisuje korzystam jak tylko mogę z wszystkich wyjazdów. W końcu nic mnie w domu nie trzyma. Wnuków się nie dorobiłam, rodzice, teściowie i brat na cmentarzu, dzieci dorosłe, to nie mam się kim opiekować i korzystam jak tylko mogę.

Co prawda mamy już listopad a ja z moimi wojażami wracam się do września.  Ale  to był miesiąc bogaty w wyjazdy. Póki co w październiku siedziałam w domu, ale w listopadzie znowu wyjeżdżam.

Zapraszam Was dziś aż w trzy miejsca. To był krótki wyjazd jak na mnie bo trwał raptem 7 dni, ale za to odwiedziłam aż  trzy miejsca. Trwał on 18.09 do 26.09. 2026.

Najpierw pojechałam na kolejne spotkanie z koleżankami blogowymi. Tym razem do Swarzędza, gdzie dwie z nas miały swoje stoisko, gdzie wystawiały, sprzedawały i prowadziły warsztaty z cyjanotypii, jak toś by chciał poczytać o tej metodzie to zapraszam Was TU

W tym mieście byłam po raz pierwszy, ale warto tam pojechać :


Festiwal odbywał się na rynku Swarzędzkim. Na zdjęciu poniżej macie ratusz na rynku i kawałek stoiska moich koleżanek.


Na tym festiwalu można praktycznie kupić wszystko co da się zrobić własnymi rękami. Dużo tam stoisk, poniżej  kilka zdjęć z tych stoisk właśnie :



Na zdjęciu poniżej macie już warsztaty jakie prowadziły moje koleżanki:


A że ten festiwal trwał dwa dni a Swarzędz jest niedaleko Poznania to spałyśmy właśnie w nim. Hotel zwał się Zieliniec  I wszystko by było cacy, wg mnie miał tylko jedną wadę. Trafiłyśmy na pokój 4 osobowy i jedną łazienkę w której jak na 4 osoby było zero wieszaków na ręczniki. Ale za to mają pyszne śniadania, spoko dałyśmy radę w końcu nie pierwszy raz śpimy razem :-).Nie będę Was zanudzać zdjęciami, kto chce to sobie obejrzy ten hotel. Link do niego macie wyżej.

Na zdjęciu tylko nasz pokój i kanapy na dole koło recepcji


 A jak już byłam w Poznaniu to pojechałam prosto z niego do mojego ukochanego Mielna - Unieścia.  Pisałam Wam już o nim nie raz. Powiem Wam, że po sezonie to są tam pustki, które bardzo lubię.


 Jedynie co mnie zaskoczyło, że wszędzie budują  a wydawało mi się, że tam już nie ma miejsca, ale widać nie doceniłam developerów bo jednak to miejsce znaleźli:


Na zdjęciu po lewo macie nowy apartamentowiec który stoi praktycznie na dworcu, biedni Ci którzy tam kupili apartamenty. W sezonie jak kursuje pociąg z Koszalina mają niezły widok i atrakcje, a jest to ostatnia stacja w Mielnie. 

Nie będę Was zamęczać zdjęciami pokażę tylko to co wg mnie jest nowe w Mielnie.

Ten statek stoi przy głównej ulicy w Mielnie , a po prawo macie promenadę nad morzem gdzie sztorm na morzu naniósł tyle piachu co moje oczy jeszcze nie widziały.

 

To molo też jest nowe a po prawo nowa atrakcja w Mielnie,  robią pieniądze na wszystkim.
 

Byłam w tym Mielnie do 25.09 wracałam 26.09. Pogoda jak na wrzesień była super  !!

Kto nie ma już dzieci szkolnych, polecam Wam tam pojechać po  sezonie. Taniej i nie trzeba spełniać wszystkich zachcianek dzieci.


Oj ale mi się dużo napisało, mam nadzieję że Was nie zanudziłam. 

Pozdrawiam Was serdecznie 



niedziela, 25 października 2026

Małe Dekoracje - październik - kolejna poduszka

 Witam Was

Tak w zasadzie została mi ostatnia zabawa w Październiku. Tym razem padło na Spłocika i jej zabawę w Małe Dekoracje.


Jest to zabawa całoroczna, TU znajdziecie prace jakie powstały u uczestniczek we wrześniu i wytyczne na październik.

Jak zawsze Splocik nam zadała trzy wytyczne do wyboru:

1. CYTAT : "Musimy zaakceptować, że nie zawsze będziemy podejmować właściwe decyzje, że czasem popełniamy fatalne błędy - zrozumieć, że porażka nie jest przeciwieństwem sukcesu lecz jego częścią" -  Adrianna Huffintong

2. KOLOR : brązowy i cytrynowy

3. DOWOLNA PRACA: dekoracja mała, duża lub element dekoracyjny ze wskazaniem jego przeznaczenia

Powiem Wam, że z początku miałam niezły dylemat co zrobić na tą pracę. Potem mi się przypomniało, że w zeszłym roku brałam udział w zabawie u Karoliny w wyszywanie 4 pór roku. Co prawda obrazki wyszyłam ale nie ze wszystkich uszyłam powłoczki na poduszki. Została mi jesień do uszycia a tam w tym hafcie jak nic jest kolor brązowy i cytrynowy.  TU jest moja jesień jak ktoś by chciał  zobaczyć.

Czyli jak nic druga wytyczna spełniona : domek jest cytrynowy a drzewa i napis jak nic brązowe. 


Spełniona jest i trzecia wytyczna, bo poszewka na poduszkę jak nic jest taką małą dekoracją, która sobie leży na kanapie.

To już nie zawracam Wam głowy moim pisaniem tylko pokazuję co u mnie powstało !

 Moja poszewka jest oczywiście trzy warstwowa, (podobna do tych co szyje Danusia , oczywiści nie tak idealna jak ona szyje, ale pomysł na ich szycie zaczerpnięty od Niej)  tu ją macie na płasko jej przód i tył. 


Teraz na zdjęciu dopiero widzę że zamek jest krzywo wszyty, ale nikt nie kładzie poduszki na tyle a co by w nią wsadzić poduszkę to oczywiście nie przeszkadza, co nie zmienia faktu że uszyłam to byle jak.

To macie już moją poduszkę ubraną w tą poszewkę:



Na koniec tradycyjnie wszystkie prace jakie powstały w tej zabawie od początku roku.

Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia w następnym miesiącu. 



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...