Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą doniczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 listopada 2017

27 lekcja decou - ring wolny - spadające liście

Witam Was

Nie było mnie tylko przez weekend a Wy natworzyłyście tyle wspaniałości, że nie sposób nadrobić zaległości w komentarzach. Wybaczcie więc  że nie do Wszystkich dotarłam. 

Zapraszam Was dziś na 27 lekcję decoupage. Tym razem mamy ring wolny ale z elementami spadających liści. Szczegóły  u Reni TUTAJ 


Jakoś nie miałam pomysłu  na te spadające liście. Ten motyw do niczego mi nie pasował.  
 Ostatecznie skończyło się na kamionkowej doniczce. W końcu liście są w prawie każdej doniczce, z wyjątkiem tych w których rosną kaktusy :-). 



Doniczka potraktowana białą farbą akrylową, na rancie mój ulubiony sznurek, tym razem biały. Następnie liście wycięte  z jesiennej serwetki, naklejone również na sznurku.  Białe "placki" potraktowane rozcieńczonymi farbami i szczoteczkę do zębów. Lubię te kropeczki w pracach decou. Nerwy liści potraktowane konturówką w kolorze miedzi i zieleni. Całość kilkakrotnie lakierowana, łącznie ze sznurkiem 



Praca z serii " szału nie ma ... " ale jak na brak pomysłu ujdzie w tłoku, zwłaszcza, że  mojemu grudnikowi nawet się spodobało nowe mieszkanko.



Reniu mam nadzieję, że zaliczysz taką ubogą wersję. 
A weekend spędziłam w Bukowinie Tatrzańskiej gdzie już jest taka zima. Sypało całe trzy dni. 



I na dziś tyle. Dziękuję, że zaglądacie i miłe słówko zostawiacie . 
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. 


środa, 28 września 2016

Sgraffito - czyli 17 lekcja decoupage.

Witam Was

Jestem po raz ostatni w tym miesiącu, aczkolwiek trochę wbrew swojej woli, bo ten dzisiejszy post nie powinien się ukazać.  Ale po kolei.
Jak widzicie po tytule  i banerku poniżej  będzie o 17 lekcji decoupage , której tematem jest sgraffito




Technikę na potrzeby decoupage zaadoptowała Ania Korszewska, natomiast świetny kursik przygotowała dla nas Justynka  

 Jak tylko zobaczyłam  co będziemy robić w 17 lekcji wiedziałam już, że łatwo nie będzie !! W tej technice potrzebne są choć minimalne zdolności do rysowania, których niestety nie posiadam. Mam problem z namalowaniem dwóch prostych kresek, o zawijaskach nie mówiąc, dlatego  nie wychodzą mi nawet reliefy. No ale cóż  16 lekcji zaliczyłam to trochę głupio było odpuścić sobie kolejną, więc wzięłam byka za rogi.  

Dwie pierwsze prace wylądowały w koszu na śmieci , a do trzeciej miałam 3 podejścia . W końcu dobrnęłam do końca, ale normalnie wstyd mi pokazać co zrobiłam, więc miejcie litość i nie śmiejcie się za bardzo.

Mój błąd, że wzięłam sobie do zmalowania doniczkę, która wiadomo jaki ma kształt. Malowanie czegokolwiek w powietrzu, bez podparcia ręki do łatwych nie należy, a jeszcze jak nie ma się zdolności plastycznych to problem urasta do niebotycznych rozmiarów.
No dobra .. już nie marudzę pokazują to moje  dzieło i od razu wywalam na śmietnik bo żaden kwiatek w takim "szkaradziejstwie" rosnąć nie będzie. I jeszcze te kolory... nie wiem chyba mnie już całkiem na oczy się rzuciło fiolet z zielonym ... masakra !!





Lekcję uważam za zaliczoną ale obiecuję że nigdy już w  technice sgraffito niczego nie zrobię !!!
 A teraz możecie sobie używać do woli w komentarzach :-) :-)

I to by było na tyle w tym miesiącu .
Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam w sobotę po tematy na kartki październikowe.









czwartek, 29 października 2015

To już ostatni gwizdek

Witam Was 

Tak, tak to już ostatni gwizdek albo jak kto woli za pięć dwunasta 


żeby wrzucić żabkom moje wypociny na dwie ostatnie zabawy w tym miesiącu .

A mianowicie  8 zadanie z decou , tym razem u Justynki ,  którego tematem są cieniowania


Oraz pracę na zabawę kwiatową u Agatki , której tematem są dalie 



Moje cieniowania ćwiczyłam na kamionkowych doniczkach . Pierwsza z nich to totalna porażka. Nie wiem ile razy cieniowałam i zmywałam. No masakra jakaś. Pokazuję efekt ostateczny tylko dlatego, że na doniczce znalazły się kwiaty w wiaderku a wśród nich dalie, które są tematem zabawy kwiatowej u Agatki. Gdyby nie to, to ta doniczka nie zobaczyłaby światła dziennego .

Ostatecznie zdesperowana całkowicie, zakończyłam swoją pracę  za pomocą reklamówki i kropek z pędzla.
Możecie się słownie wyżyć na tej pracy – swoich słów jakie padały przy tej pracy nie przytoczę , bo jak nic by mi bloga zablokowali :-)
Ale  doszłam do wniosku że chyba tracę serce do dekupażu, no może z wyjątkiem metod tradycyjnych na żelazko  i świeczników !!

Dalie w zbliżeniu 


I” arcydzieło” w całej okazałości


Druga moja próba też nie urywa …. ale  jest zdecydowane lepsza. Tym razem doniczka w złocie , a na niej róże i próba cieniowania przy życiu pasty antycznej. Za szybko mi to schło, więc też szału nie ma.




I na koniec oba moje wątpliwe „dzieła” razem .


I tym sposobem zaliczyłam wszystkie październikowe zabawy. 
Stwierdzam, że chyba za dużo sobie wzięłam na głowę. Nie mam czasu na robótki dla   „przyjemności„

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za tyle ciepłych słów pod adresem mojego kwietniczka, nie jest trudny a u Joasi można prace dodać jeszcze do 10 listopada więc łapcie za sznureczki  :-)


środa, 14 października 2015

Końska zakładka

Witam Was


Dziś będzie, króciutko mam nadzieję :-). 
Ostatni tydzień miałam strasznie pracowity zarówno w pracy jak i po pracy i na robótki ręczne zostawało mi strasznie mało czasu, dlatego jest mnie tu zdecydowanie mniej.  Ale to chyba nie tylko ja tak mam więc już nie marudzę :-)

Jakiś czas temu Małgosia na swoim blogu zorganizowała wymiankę zakładkową. 


Jako, że zakładek wyszyłam ostatnio dość sporo postanowiłam i ja się zapisać.

W drodze losowania miałam przygotować swoją zakładkę  dla Aszki. Jakież było moje zdziwienie gdy weszłam na jej bloga i zobaczyłam, że główną techniką Joasi jest haft krzyżykowy. No se myślę  przecież nie zrobię jej zakładki wyszywanej skoro sama sobie ją może zrobić. Ale wyczytałam tam jeszcze, że  Joasia jest wielką miłośniczką koni. I to  był strzał w dziesiątkę. Zdecydowałam się na zrobienie zakładki w technice decou. Miałam jeszcze zachomikowane  jakieś zakładkowe drewienko, pozostało tylko wybrać  odpowiednią serwetkę.  Mały problem miałam, bo wszystkie moje serwetki z konikami  miały bardzo duże motywy, które się nie nadawały na wąską zakładkę. Ale moje poszukiwania zostały zwieńczone sukcesem, znalazłam jedną serwetkę, która się doskonale do tego nadawała. Tak wygląda 1/4 tej serwetki



Dokupiłam jeszcze charmsa – zawieszkę z konikiem i dołączyłam ją do zakładki. Końska zakładka jest dwustronna,  i prezentuje się tak.






Zakładka już do Joasi  dotarła i z tego co wiem spodobała się. Ja też jestem z niej bardzo zadowolona, spełniła moje oczekiwania :-)

Dla mnie  z kolei zakładkę przygotowywała Akrimeks . Wykonana została na szydełku  i jest spersonalizowana z literka A na górze. Do zakładki Mirka  dołączyła jeszcze koraliki do makramy, białą szydełkową gwiazdkę i karteczkę. Dziękuję bardzo za prezenty.



I na dzisiaj tyle , starałam się streszczać, bo ani ja ani Wy czasu nie macie :-)
Witam moje nowe Obserwatorki, które tu zagościły i dziękuję Wam za sympatyczne komentarze. Nawet nie wiecie jak one motywują człowieka do dalszej nauki i pracy. 

Pozdrawiam z deszczowego i zimnego południa.





poniedziałek, 27 lipca 2015

Spękania mnie nie lubią :-(


Witam Was
Na początku chciałam serdecznie podziękować  Wszystkim za imieninowe  życzenia, te wirtualne i te "namacalne". Za kilka dni oczywiście pochwalę się na blogu, jak tylko  uporam się z „obowiązkowymi „  pracami na lipiec :-)
Dziś praca jaką przygotowałam na kolejną 5 już lekcję nauki decu u Reni i Justynki, której tematem były spękania dwuskładnikowe.



Niestety doszłam do wniosku, że akurat ta dziedzina decu mnie chyba nie lubi, zresztą sądząc po ilości zgłoszonych już prac chyba nie tylko ja miałam z tym problem. 

Na początku może preparaty jakich użyłam w moich pracach



Krak dwuskładnikowy firmy Craft Line oraz do wypełnienia spękań porporina Renesans. Pasta antyczna którą trochę mazałam brzegi też Craft Line. 
 Do tematu spękań podchodziłam  trzy razy z czego dwa pierwsze kompletnie nieudane, trzecie też na kolana nie powala ale coś tam wyszło.
 Do pracy wybrałam sobie etui na okulary, takie plastikowe, pomalowałam  farbą akrylową, przykleiłam  motywy kwiatowe z papieru ryżowego. I zabrałam się za spękania.
 Nie wiem gdzie jest pies pogrzebany ????



ale pierwsza próba kompletnie nieudana - nie pojawiła się ani jedna ryska.  Etui świeciło się jak psu jajca :-)

Podejrzewam że położyłam za cienką warstwę zarówno 1 jak i 2 kraku , do tego było koszmarnie gorąco i preparaty schły praktycznie pod pędzlem.
Przeszlifowałam powierzchnię papierem ściernym starając się nie uszkodzić moich kwiatków i pomalowałam raz jeszcze. Efekt praktycznie podobny. Pojawiło się dosłownie kilka malutkich rysek.  Zniechęciło mnie to na dobry tydzień. Stwierdziłam , że po raz trzeci już  z tym  etui nie będę walczyć. Przetarłam brzegi pastą antyczną polakierowałam  i zostawiłam - i tak jest ładniejsze niż to czarne :-)





To poniżej to te nieliczne spękania



Do trzeciego podejścia wzięłam kamionkową  doniczkę. Znowu biała farba, potem serwetka.
Do nałożenia preparatów użyłam najgrubszego pędzla jaki zmieścił się w słoiczku. Po nałożeniu poszczególnych preparatów odczekałam całą dobę i nie zaglądałam na efekty  żeby mnie nie kusiło zrobić coś wcześniej niż powinnam. 
I w końcu pojawiły się jakieś spękania. Nie wszędzie tam gdzie bym chciała, ale są. Najwięcej ich jest od spodu na rancie doniczki, tam gdzie spływał nadmiar preparatu. 





Ale  najważniejsze, że   polakierowałam doniczkę moim uniwersalnym  bezbarwnym lakierem akrylowym z Vidaronu. Zero reakcji z preparatami, nic się nie zwarzyło a porporina się nie rozmazała.
 Podsumowując, była to chyba najtrudniejsza lekcja, ale zakończona kolejnym doświadczeniem. 
Póki co mam spękań po kokardy i na pewno dużo czasu upłynie zanim się za nie wezmę ponownie. 


U mnie dziś nieco chłodniej i nawet deszczyk sobie kilka razy popadał. 
Dziękuję, że mimo braku czasu zaglądacie do mnie. 
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do zaś niebawem.





You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...