Obserwatorzy

sobota, 14 stycznia 2017

Mój sposób na kosteczki dystansowe i 1 z 12 u Hubki

Witam Was

Ostrzegam, że będzie dziś tasiemiec, prowiant i napoje wskazane :-)

Chciałam się z Wami podzielić moim sposobem - zamiennikiem na tzw. kosteczki dystansowe stosowane w karteczkach. Może komuś wyda się to mało odkrywcze, ale jak skorzysta choć jedna osoba to i tak uważam że warto się dzielić swoimi doświadczeniami. A że ostatnio wpadłam w to "karteczkowanie" na dobre to staram  ułatwiać sobie pracę . 
Większość z Was pewnie korzysta z kosteczek dystansowych dla osiągnięcia efektu 3D czy też wielu warstw na kartkach. Ja przyznaję nigdy nie miałam jakoś przekonania do tych kosteczek . Dla mnie efekt był chwilowy, kosteczki po jakimś czasie się odklejają i nawet najładniejsza kartka wygląda paskudnie jak zaczyna się rozwarstwiać.  Na dodatek są dość drogie, jak się ich dużo używa. 
Przez długi czas korzystałam z takiej  taśmy piankowej o grubości 3 mm z marketu budowlanego.


Z taśmą pracowało mi się super bo szybko i bez babrania klejem ale... ma ona jedną wadę, po zetknięciu z papierem przykleja się  na beton i nie da się już nic z nią zrobić.  Ja mam tendencję do krzywego klejenia i jak kilka razy musiałam wywalić prawie gotową kartkę zaczęłam szukać innego sposobu. Spróbowałam kleić za pomocą magika i tekturek i byłoby super gdyby nie zostawały mi takie brzydkie przebarwienia i marszczenia od kleju.  Metodą prób i błędów w końcu opracowałam sobie swój sposób. Wykorzystuje do niego tekturę praktycznie ze wszystkich opakowań jakie są u każdego w domu 


na tekturkę naklejam taśmę  dwustronną 5 cm  a następnie tnę na paseczki


Po zdjęciu foli naklejam na lewą stronę ozdobnego kartonika, który stanowi tło mojej kartki, jak potrzebuję większy "dystans" naklejam kilka takich pasków jeden na drugi, lub biorą grubszą tekturę. Następnie drugą stronę paska z tekturki ( mam ją surową bez taśmy )  smaruję  magikiem


Teraz przyklejam do bazy. W tym momencie klej mam od strony bazy więc nawet jak się zmarszczy to tego nie widać, po drugie magik to faktycznie czarodziejski klej, bo dopóki nie wyschnie daje się fajnie przesuwać - czytaj wyprostować to co się krzywo przykleiło :-). 
A oto moja przygotowana baza z tłem na karteczkę do nowej zabawy zorganizowanej przez Hubkę . 
Przepraszam Was za jakoś zdjęć, ale robiłam je w nocy z użyciem flesza. 


No to jedziemy z nową zabawą, jaką wymyśliła Hubka 
 Generalnie robimy 12 kartek w 12 tygodni głównie Wielkanocnych . Szczegóły TUTAJ  


Ale jak wiadomo nie od dziś, Hubka jest znana z szalonych pomysłów , więc wymyśliła jeszcze , że zbieramy kasę na znaczki żeby te kartki wysłać. 
Jednym słowem jedna kartka = kasa na jeden znaczek . 
A zbieramy tą kasę do słoiczków, które trzeba było wykonać na start zabawy. Mój wygląda tak 


A na pierwszej kartce powinny się znaleźć piórka i motyle.  Pod tym linkiem  znajdziecie też resztę słoiczków.
I  przepiękny banerek pierwszego etapu 


Moje piórka i transparentny motylek, którego dostałam w prezencie urodzinowym od Danusi Witkowskiej, wyglądają tak 


I kartka z użyciem bazy przygotowanej wyżej 


Dziś stwierdziłam, że wsadzę sobie do słoiczka małą karteczkę, na której będę pisać ile do niego wrzuciłam :-) Bo jak widać na zdjęciu pozbywam się z portfela bilonu, który mi trochę ciąży w torebce .


I pierwsza kartka w towarzystwie słoiczka, napis i pisanka to gotowa tekturka pomalowana farbą akrylowa. 





I na sam koniec jeszcze troszkę prywaty, czyli chwalę się. 
Otrzymałam fajny prezencik bez okazji od Gosi . Moje ulubione serwetki, znowu całkiem inne niż posiadam , mulinki i taką fajną plastikową koronkę z której Gosia robiła śliczne bombki o TU . Małgosiu ślicznie Ci dziękuję za niespodziankę i prezencik. 



A poniżej dowód na to jakie figle potrafi nam płatać los. W poprzednim poście pokazywałam zakładkę z dmuchawcami  i napisałam, że identyczny wzorek znajduje się na białym segregatorze na zdjęciu głównym bloga. Po południu udałam się do sklepu po najnowszy numer Igłą Malowane, otwieram numer i co widzę - mój biały segregator w galerii czytelników.   Co ciekawe segregator robiłam dokładnie rok temu na zabawę w kolorki u Danusi, Wtedy też wysłałam zdjęcie do redakcji do galerii czytelników.  I zapomniałam o tym kompletnie :-) A w galerii nalazłam się w doborowym towarzystwie trzech moich koleżanek blogowych : Ady Bartnik , Izy Hebdy i Sylwii Murzynowskiej . Gratuluję Wam dziewczyny publikacji Waszych prac. 


Uf.. ja dobrnęłam do końca a Wy chyba ziewacie z nudów. 
To żegnam się z Wami cieplutko bo u mnie znowu zima i sypie śnieżek. 
Pozdrawiam serdecznie  i do następnego razu :-)


czwartek, 12 stycznia 2017

Diabelskie szarości

Witam Was

Po tytule widomo co będzie więc bez zbędnych wstępów banerek


Szefowa od kolorków Danusia zapodała na styczeń diabelskie szarości  z dodatkiem żółtego lub czerwonego.
Przyznaję znów mnie zaskoczył wybór koloru, za to ta fotka z banerka mnie zauroczyła. Jednak natura potrafi zaskakiwać jeszcze bardziej niż nasza Danusia :-)

Jak to u mnie bywa, jakiś  czas myślałam co by tu zrobić w tak dziwnym zestawieniu kolorystycznym co byłoby przydatne a nie zamieszkało w szufladzie Generalnie szarości lubię, ale raczej z bielą lub czarnym. Z żółtym bym ich w życiu nie połączyła.

Trochę trwało to moje myślenie, jak zawsze miałam kilka pomysłów i skończyło się w końcu na  wyszywanej zakładce. I wiecie co, doszłam do wniosku że te zakładki to jest doskonała rzecz.
Po pierwsze robię to co ostatnio lubię najbardziej
Po drugie zakładka to doskonały drobny prezencik
Po trzecie można je wykonać w dowolnym  zestawieniu kolorystycznym :-)

 To może najpierw pokażę a potem jeszcze co nieco napiszę.
Hafcik wygląda tak





a po oprawieniu tak










Wzór zaczerpnięty z Twórczych Inspiracji Nr 9 / 2013, ale można go też nabyć w zestawie z muliną TU
Dmuchawce  już kiedyś wyszywałam, są na grzbiecie  białego segregatora na moim zdjęciu głównym bloga.

 Seria składa się z czterech zakładek, a że podobają mi się wszystkie, mam już pomysł na 3 kolejne miesiące zabawy w kolorki :-))))))))
 
Z nowości po raz pierwszy wyszywałam zakładkę z tłem , trwało to trochę dłużej ale efekt mi się podoba. Sam wzór po wyszyciu był trochę mały  3 x 16 cm więc  oprawiłam ja w cieniowany  kartonik  i takie rozwiązanie też mi się podoba, aczkolwiek trwałość takiej zakładki będzie pewnie mniejsza niż podszytej filcem.
Jako ciekawostka dla tych co nie wyszywają, haft składa się z 1.440 krzyżyków  

I to na tyle dziś, pozdrawiam  wszystkich serdecznie i dziękuję, że tak licznie do mnie zaglądacie .


You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...