Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwania DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwania DIY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2020

Książka na wakacje.

Witam Was. 

Co prawda tytuł sugeruje, że dzisiejsza praca przeznaczona jest na zabawę do Hubki ale jak to zwykle u mnie "obskoczy" jeszcze dwie inne zabawy.
To jak sam tytuł mówi zaczniemy od zabawy u Ewy, która w #7 wyzwaniu zaproponowała zakładkę do książki na wakacje.


Przez przypadek załapałam się na luz_plus bo w tytule moje książki jest literka W i to nawet trzy razy.  A chciałam Wam zaproponować książkę Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego " Pewnego lata w Szczepankowie". Akcja tej książki dzieje się w wakacje w pewnym pensjonacie na Mazurach, położonym nad pięknym jeziorem. Czyta się lekko i przyjemnie.  



A jak jezioro i wakacje to nie może zabraknąć żaglówki, i taką też zakładkę przygotowałam.  



Przygotowałam jeszcze drugą zakładkę, co prawda na inną zabawę ale mam nadzieję, że i Ewcia ją przyjmie, bo poniekąd dotyczy podróży a to przecież w głównej mierze w wakacje podróżujemy.

Zakładka powstała na #57 Wyzwania na blogu DIY, którego tematem są własnie podróże 




Czy ktoś z Was nie miałby ochoty na podróż do Tajlandii?? No właśnie... Zakładka powstała jako prezent imieninowy dla pewnej tajlandzkiej dziewczyny. Dziewczyna ma na imię Achara a na zakładce jest jej imię napisane po tajsku. Dwa słonie to symbol Tajlandii a ramka to nic innego jak kolory tajlandzkiej flagi ( czerwony, biały ,niebieski, biały, czerwony) serduszka to symbol wielkiej sympatii dla obdarowanej. 




A obie moje zakładki polecą jeszcze na trzecią zabawę, mianowicie do Splocika na zabawę  "Rękodzieło i przysłowia" gdzie w lipcu drugie przysłowie brzmi :

Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu



Ci co mnie znają, wiedzę że tych haftowanych zakładek zrobiłam mnóstwo. Uwielbiam je rozdawać jako drobne niezobowiązujące prezenty. Osobiście nie mam ani jednej swojej zakładki. 


Uf.. i chyba dobrnęłam do końca, nawet mi się udało zaliczyć wszystkie zabawy lipcowe.  W tym upale to się nawet nic robić nie chce. Wstyd się przyznać, ale, jedyne co zrobiłam przez ostatni tydzień to wykończyłam właśnie te zakładki.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że do mnie zaglądacie i komentarze zostawiacie. 




niedziela, 7 czerwca 2020

Projekt dla domu - serwetka na szydełku.

Witam Was

 Jak wiecie wielkim tuzem w szydełku nie jestem, ale ostatnio mnie ta technika bardzo fascynuje i spędzam z szydełkiem dużo czasu. W większości to powtarzalne elementy  i spoko można robić oglądając TV, co  mnie osobiście bardzo odpowiada. Nie wymaga też wielkich zakupów, kordonek w cenie do 20 zł można kupić całkiem przyzwoity w każdej pasmanterii a zwykłe szydełko, od którego zaczynałam kosztuje dosłownie kilka złotych.  Teraz  kompletuję sobie już profesjonalne szydełka, oryginalne japońskie CLOVER-y. Niestety  to już wydatek ok. 20 zł za sztukę ( różnie w różnych sklepach) ale jak dla mnie są to szydełka idealne. Robi mi się nimi świetnie, palce mnie nie bolą , odciski się nie robią :-)

To tyle tytułem wstępu, pewnie się zastanawiacie skąd taki tytuł?? No właśnie, w większości domów są jakieś serwetki i to wcale niemało.
 A dom jest tematem #56 wyzwania na blogu DIY - szczegóły TU



I moje wymęczone szydełkowe serwetki postanowiłam tam wysłać. 

Jakiś czas temu Marylka  pokazała serwetki - podkładki , które wydziergała ze zdjęcia. Strasznie mi się ten wzorek spodobał, ale obejrzałam  i stwierdziłam, że moje umiejętności nie są takie aby zrobić taką serwetę bez opisu, czy filmiku z samego zdjęcia. Zapomniałam i zabrałam się za co innego.
 Serwetki zobaczyłam ponownie u Ani, która na dodatek napisała , że zainspirowała się Marylką  i też napisała że zrobiła  ze zdjęcia. Podniosło mi się ciśnienie i zostawiłam u Ani taki komentarz :
Powiem tak , Aniu wkurzyłam się na  Was obie i teraz nie spocznę zanim sobie nie zrobię takiej serwetki ze zdjęcia :-) , czy dam rade czas pokaże. Nie jestem jakimś mistrzem szydełka ale wjechałyście mi obie na ambicję .

Napisałam i znowu zapomniałam, bo miałam inne robótki zaczęte, które chciałam najpierw dokończyć. Jakież było moje zdziwienie, gdy Marylka podesłała mi tego samego dnia filmik z tą serwetką, do której jeszcze napisała parę słów jak ją zacząć. 


No i nie dało się, rzuciłam wszystko i zrobiłam tą serwetkę.  Ale w międzyczasie znalazłam drugi filmik i z niego właśnie robiłam 

Moja serwetka powstała z kordonka Cable 5 , numer 9055.  Zalecane szydełko to 1,5 mm ale akurat miałam zajęte - gapa ze mnie przecież można było wyjąć z robótki :-) - moją serwetkę zrobiłam szydełkiem 1,25 mm. 


 Po zblokowaniu, lekkim wykrochmaleniu i prasowaniu ma  20 cm średnicy. Osobiście jestem nią zachwycona. Filmik sobie rozpisałam po swojemu i mam. 



Po zrobieniu doszłam do wniosku, że na tym cieniowanym kordonku słabo widać ten fajny wzorek. Postanowiłam jeszcze zrobić drugą, tym razem z kordonka jednokolorowego Scheepjes Maxi Shugar Rush Nr 264 - jasny koral, tym razem szydełkiem 1,5 mm.
50 g motek o długości 280 m metrów kosztuje jedynie 8,90 zł TUTAJ . Można też kupić motki 100 g o długości 560 m za 15,90 zł - TUTAJ 


Kordonek ten poleciła Alija na stronie Świrów Rękodzieła  TUTAJ . Kupiłam i jestem nim zachwycona, zarówno ceną jak i jakością, polecam w 100%
 Druga serwetka mimo że zrobiona grubszym szydełkiem też ma średnicę 20 cm. No jak teraz widzę na zdjęciu widać gdzie jest początek rzędu :-). No cóż jeszcze się muszę dużo nauczyć :-) 



Tak jak wspominałam na początku obie moje serwetki wysyłam na wyzywanie na blogu DIY, mam nadzieję, że wszystkim się skojarzą z DOMEM .



Wzorek sobie rozpisałam słownie, bo nie umiem robić ze schematów i  powstanie jeszcze nie jedna, bo jest naprawdę prościutka.  Jak ktoś potrzebuje rozpiski to się podzielę, bo filmik nie jest po polsku.
Marylce i Ani dziękuje za motywację i pomoc. 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie , dziękuję za komentarze pod moimi postami i życzę Wam dobrego tygodnia. 


niedziela, 26 kwietnia 2020

Recyklingowy pojemnik na kredki

Witam Was

Jak sam tytuł mówi, dziś będzie recyklingowy pojemnik - przybornik na kredki. Zrobiłam go specjalnie na dwa wyzwania. Po pierwsze na kolejne wyzwanie bloga DIY, którego tematem są barwy natury


A po drugie na #1 Wyzwanie bloga Świry Rękodzieła, gdzie w ramach zabawy "Pracownia 2020" robimy przybornik


To może zacznę tym razem od mojego gotowego przybornika, a potem parę słów jak powstawał.



Do wykonania tego przybornika wykorzystałam  na początek puszkę , patyczki do lodów i klej na gorąco.


Przy pomocy kleju okleiłam  puszkę patyczkami .


Następnie pomalowałam  kilkakrotnie bezbarwnym lakierem satynowym. 


Górę, dół, dno i brzeg puszki okleiłam sznurkiem 


Natomiast na środku przykleiłam jutę z koronką i ozdobiłam kwiatkami zrobionymi z tej samej juty, dodałam wstążeczki ze sznurka. 


I pojemnik gotowy, u mnie na  kredki ale równie dobrze może być na pędzle, szydełka , mazaki itp. 

Takie puszki to doskonały materiał pod recykling, a takich przyborników nigdy dość. 
I na dziś wszystko, miesiąc zbliża się ku końcowi z obowiązkowych zabaw do których się zgłosiłam pozostało mi tylko wyszywane jajo w SAL- u z Marią Bravko, ale czy je zmęczę do końca kwietnia czas pokaże. Póki co krzyżyki postawiłam i walczę z konturami :-).

A chciałam Was jeszcze przeprosić, że w wyniku aktualizacji Blogera zniknęły moje zdjęcia z marcowego podsumowanie zabawy kartkowej. Niestety nie jestem ich już w stanie odtworzyć,  bo  usunęłam wszystkie kolaże a na robienie ich ponownie po prostu nie mam czasu. 
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze  i życzę Wam dobrego tygodnia. 



piątek, 20 marca 2020

Żonkil z kurczakiem w kolorze żółtym

Witam Was 

Tytuł chyba wszystko mówi, to żeby wszystko się zgadzało jeszcze banerek. Szczegóły marcowych wytycznych w mojej zabawie znajdziecie TUTAJ.


Ale jak myślicie, że przygotowałam kartki tylko na moją zabawę to jesteście w grubym błędzie. Otóż "pożeniłam" je jeszcze z trzema innymi zabawami :-)

Pierwsza kartka leci tylko do mojej zabawy ale udało mi się umieścić na niej wszystkie wytyczne. Hafcik  bardzo popularny w tym miesiącu, już kilka osób go wyszywało. A na nim kurczak i żonkil. Kartka co prawda wielkanocna, ale bez napisu bo mi nigdzie nie pasował. 



Na drugiej karteczce tylko kurczak i żółty ale zrobiłam go wg #16 wyzwania u Ewinki w gięcie i cięcie. Zamieniłam sobie jedynie tył z przodem bo mi tak bardziej pasowało. Ozdób niewiele ale sam papier i hafcik jest wg mnie dostatecznie ozdobny.




Trzecia kartka też ma tylko dwie wytyczne, tym razem żonkile i kolor żółty. Jest to jeden z moich ulubionych haftów pochodzący z Coricamo. Był publikowany w którejś gazetce, ale tak na szybko to można go zakupić TUTAJ


A karteczkę wysyłam również na # 53 wyzywanie DIY , którego tematem są pąki kwiatów 



I ostatnia moje kartka, która zawiera kolor żółty i malutki hafcik żonkila. Została zrobiona wg mapki,która obowiązuje  na blogu DIY w cyklu papierowo. Dodatkowym elementem  były własnoręcznie zrobione kwiaty, TUTAJ szczegóły. 




  Kolaż  kartek z dwoma wytycznymi. 


Oczywiście sama sobie zaliczam wszystkie karteczki :-)

 Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, dziękuję, że w tym trudnym czasie zaglądacie. Życzę Wam dużo zdrówka. Siedźcie w domku i dbajcie o siebie.








poniedziałek, 7 października 2019

Rudy rydz i ruda wiewiórka

Witam Was

Dzisiaj  będzie na rudo a to za sprawą dwóch zabaw. 
Pierwsza u Reni w cyklu "Polszczyzna i rękodzieło", gdzie w październiku króluje rudy rydz 


Druga na blogu Twórczej grupy, zwanej Świry Rękodzieła, gdzie w październiku, króluje ruda wiewiórka 



A u mnie oczywiście jedna wspólna praca z dominującym kolorem rudym, niestety bez rydza i wiewiórki :-)

A jest nią buteleczka na nalewkę lub winko, ozdobiona w technice decoupage z dodatkiem eko sznurka. 


I kilka fotek poglądowych jak powstawała.  
Butelkę tym razem okleiłam gazą. Daje ona bardzo fajną strukturę pod serwetką i nieco "gubi" wszystkie niedociągnięcia, zmarszczki serwetki jakie powstają podczas klejenia.  Gazę przykleiłam do butelki za pomocą wikolu rozcieńczonego wodą. Jak wyschło tradycyjnie pomalowałam białą farbą akrylową. 


Wybrałam serwetkę, jak widać z dominującym kolorem rudym :-)


Przyklejanie serwetki w jednym kawałku na butelkę do łatwych nie należy. Można sobie z tym poradzić kładąc butelkę na  folii, najlepiej nadaje się do tego koszulka na dokumenty. 


 Smarujemy klejem po kawałku, przyklejamy i okręcamy butelkę na folii. Absolutnie nie dotykamy już przyklejonych części palcami. Ale przez folię jak najbardziej, nic nam się do palców nie przyklei.

Zobaczcie jaką fajną  fakturę ma serwetka przyklejona  na gazie.


 Z serwetką jest mały problem bo większość niestety ma wzór dzielony na cztery identyczne kwadraty, co nijak nie wystarcza na butelkę o tradycyjnej wysokości. 
Wygląda to mniej więcej tak 


 I tu z pomocą przyszedł mi niezawodny sznurek i koronka. 


Pozostało polakierować kilka razy. Ja lakieruję wszystko łącznie ze sznurkiem i koronką. Można wtedy spokojnie myć butelkę bez szkody dla ozdoby.
Gotowe, wystarczy napełnić odpowiednim trunkiem i niebanalny prezent gotowy.   


 I jak Organizatorki obu zabaw.. przyjmiecie taką interpretację rydza i wiewiórki ???

*******************

Butelka jest również inspiracją na blogu DIY zrób to sam w październikowym wyzwaniu, którego tematem są jesienne przetwory


 Zapraszam Was do zabawy, warto zawalczyć o nagrodę główną, którą jest bon na zakupy do sklepu Zielone Koty 
Wyzwanie prowadzi Monika z bloga  http://monikowepasje.blogspot.com/

 ***************
 Przypominam osobom wyszywającym flamingi, że żabka z wrześniowymi postępami działa jeszcze tylko do czwartku do godz. 23:55.
I na dziś już wszystko, dziękuję Wszystkim którzy zaglądają i zostawiają po sobie ślad w komentarzu. 


You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...