Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy kulinarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy kulinarne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2015

Transfer raz jeszcze

Witam Was
U mnie od kilku dni paskudna pogoda, zimno, szaro, buro i deszczowo. Zastanawiam się nawet czy nie odpalić ogrzewania bo nawet w domu jest nieprzyjemnie.
Powrót do pracy w miarę bezboleśnie, jedynie problem z rannym wstawaniem :-)
Do końca  maja zostało jeszcze kilka dni więc  jeszcze dwie prace na  3 lekcję nauki decou u Reni TU


Próbowałam transferu na materiał,  ale jakoś nic konkretnego w tym temacie nie powstało. Zdecydowanie najlepiej wychodzi mi na Nitro ale, że nie miałam potrzeby  na konkretną pracę to też był to raczej taki trening.
Powstał za to drugi zegar metodą transferów wydruków przy pomocy medium  - rozpisywać się nie będę, bo wszystko już napisałam przy okazji poprzedniego zegara o TU .
Jak ktoś ma ochotę na taki zegar to specjalistka od zegarów Aldonka udostępniła na swoim blogu przepiękne tarcze, jak ktoś ma ochotę to zapraszam TU
Ja się już poczęstowałam i na 100% jeszcze nie jeden zegar powstanie.
A mój kolejny  prezentuje się tak -  zrobiłam mu nawet kilka zdjęć plenerowych, jeszcze kiedyś jak świeciło słoneczko. 









I druga moja dzisiejsza praca, do pięknych co prawda nie należy, ale pokarzę Wam bo to kolejne doświadczenie dla mnie, a dla Was nauka czego nie należy robić :-). Może trochę wyjdę przed szereg bo oprócz transferu będzie na niej coś jeszcze, ale mam nadzieję, że Renia z Justynką się nie pogniewają.

 Kiedyś przy okazji jakiś zakupów decou dostałam w gratisie taką zwykłą podkładkę z płyty MDF . Czasem potrzebuję taką podkładkę do moich prac, jak kleję np kartki.
Postanowiłam na niej potrenować nieszczęsne spękania, z którymi miałam problem na konwaliowym pudełeczku. 
Przy okazji sprawdziłam transfer na medium i na zwykły klej wikol. Powiem Wam, że różnica jest niewielka,  tak samo idealnie  przenosi się  klejem jak i medium.
Na pierwszym zdjęciu transfer medium, na drugim transfer klejem 




Mała uwaga w kwestii lustrzanego odbicia. Czasem jak korzystamy z gotowych grafik z internetu w momencie odwracania w lustrzanym odbiciu pojawia nam się takie jasno popielate tło. Trzeba wtedy albo  wyciąć grafikę z jak najmniejszą obwódką, lub smarować klejem tylko samą grafikę, inaczej odbije nam się ta szara ramka razem z grafiką co widać na mojej pracy.



Jak pisałam już w poprzednim poście przy spękaniach jednoskładnikowych z użyciem medium druga warstwa farby powinna być dość rzadka i  kładziona dość gęsto, inaczej zanim popęka to wyschnie i nici ze spękań. Jak dla mnie idealna i sprawdzona jest tu EKO Śnieżka ze zwykłego sklepu budowlanego w kolorze  białym lub po dodaniu  pigmentu w dowolnym kolorze.

Pamiętamy że medium do spękań kładziemy zawsze w jednym kierunku, suchym pędzlem i dość grubą warstwę.  W zależności od tego jak położymy druga warstwę farby , otrzymamy różne spękania. Jeżeli pomalujemy w tym sam kierunku co medium spękania wyglądają tak 



Jeżeli druga farba  będzie kładziona prostopadle w stosunku do medium spękania wyglądają tak 



I pamiętamy że nie należy poprawiać raz położonej farby, bo ścieramy sobie medium i mamy taki brzydki efekt.



Podobno doskonałym, zamiennikiem dla medium jest żółtko jaja, ale tu się nie wypowiadam bo nie sprawdzałam .
Się pewnie zastananwiacie jak można wiedząc to wszystko spaprać sobie pracę. Ano można bo wiadomo teoria bez praktyki jest diabła warta - najlepiej sie uczymy na własnych błędach :-)

I to chyba na dzisiaj tyle, jeżeli chodzi o rękodzieło .

Z okazji Dnia Matki zapraszam Was jeszcze na przepyszne ciasto dla leniwych i zapracowanych.  



Najdłuższa czynność przy jego przygotowaniu to obranie i pokrojenie jabłek, reszta to pikuś.  Udaje się zawsze a smak to przysłowiowe niebo w gębie, dawno już nie jadłam niczego tak dobrego. Po przepis zapraszam Was na bloga Bożenki TUTAJ

Nie wiem czy uda  mi się jeszcze coś Wam pokazać do końca tygodnia, ale  jak by nie ,to pojawię się dopiero 8 czerwca. Długi weekend z Bożym Ciałem spędzam w moim ulubionym pensjonacie RELAX  w Mielnie.



Pozdrawiam Wszystkich i do następnego ...









czwartek, 24 lipca 2014

Coś dla oczu i coś dla podniebienia

Witam Was
A dzisiaj Was znowu zaskoczę - tak myślę :-)
Dzisiaj będzie o krzyżykach i o śliwkach 


Nie , nie o takich :-)
Będzie o hafcie krzyżykowym.
 W zasadzie to wszyscy chyba wiedzą z czym się to je, ale dla kompletnych laików podaję super stronkę gdzie przeczytacie sobie podstawy haftu krzyżykowego . Sama przeczytałam z zainteresowaniem  choć nie jest to dla mnie temat obcy  Zapraszam TUTAJ
 Wstęp był to teraz się rozwinę.
Jak pewnie większość wie na blogu Lidzi jest taka wymianka 12 kartek na 12 miesięcy. 
W miesiącu lipcu tematem kartek są  Motyle


No i oczywiście jakiś diabeł mnie pokusił , żeby się zapisać do tej wymianki. Musiałam być chyba naćpana albo w jakimś amoku, bo czasu nie mam wcale , a kartki to tak raczej sporadycznie robię. No cóż jak się szybciej robi niż myśli to potem trzeba wypić to piwo co się go nawarzyło. 
Skończyłam gazetnik i migusiem zabrałam się za tą kartkę. I zamiast zrobić prostą kartkę , ponaklejać jakieś papierowe motylki to mi się zachciało ....
 W pierwszej wersji miały być motylki haftem matematycznym , powstały w ilości sztuk 3 , ale jakoś tak nie do końca miałam do nich przekonanie . 
( Pokażę przy innej okazji)
Jak tak sobie oglądałam motylki w grafice google trafiłam na taki obrazek , który  mi się strasznie spodobał


Jak widać jest to wzór  do haftu krzyżykowego a pochodzi z bloga   Ilonki Szczęsnej

No i stwierdziłam że będzie idealny do kartki wymiankowej.   Mój gazetnik był taki wredny, że w podziękowaniu za trud włożony w jego stworzenie, uszkodził mi korzonki i zostałam uziemiona w łóżku na kilka dni. Nie jest to miejsce w którym można uskutecznić decoupage , ale do haftowania nadaje się idealnie. 
Mój obrazek wyszywałam 3 nitkami muliny ariadna  na kanwie 12, czyli gęstość 46 oczek na 10 cm.  Niestety w mojej dziurze jest tylko jedna pasmanteria i wyboru nie miałam, brałam co było. Efekt taki, że moja kartka która powstała na bazie tego haftu jest gigantycznych rozmiarów 148 x 210 czyli format A5.  
Tak wyglądał mój obrazek w trakcie wyszywania. 



 I tu mała uwaga. Zazwyczaj wszyscy dzielą sobie kanwę na kwadraty 10 x 10 krzyżyków, żeby się łatwiej wyszywało, rysując ołówkiem . Ja wymyśliłam  sobie bardziej praco chłonny sposób. Otóż moją siatkę robię przy pomocy jednej nitki  muliny popularnym ściegiem tzw. fastrygą.  Co prawda trochę się przy tym trzeba narobić ale ma to jedną zaletę . Po wyszyciu całości wyciągam fastrygę i nie muszę już prać obrazka , żeby się pozbyć brzydkich kresek . 
 No to po dwóch dniach skończyłam wyszywać. 


   Dla porównania z prawej strony jest kreska namalowana ołówkiem a reszta obrazka czysta po wyjęciu fastrygi.
Teraz już tylko zostało  zrobić kartkę. 
Zeszło mi trochę bo wprawy nie mam i nie mogłam się zdecydować na dodatki .  A poniżej bohaterka tego posta w roli głównej 


Stempelek zrobiła mi  oczywiście  Szymka 

No to krzyżyki mamy z głowy , zostały śliwki :-)
 Teraz właśnie sezon śliwkowy w pełni więc polecam  Wam przepyszne jogurtowe ciasto ze śliwkami . Ma jedną podstawową zaletę , poza smakiem oczywiście. Ciasto robi się migusiem do jego wykonania potrzebna jest tylko miska i widelec :-) 
hehehehe no nie jeszcze trzeba coś do tej miski wsadzić :-)))))
Przepis pochodzi STĄD a tu już mój wypiek 




To życzę Wam smacznego 


Dziękuję Wam za ochy i achy nad moim gazetnikiem. Nie myślałam że aż tak Wam się spodoba. To liczę na Wasze głosy bo ja bardzo lubię żółty kolor zwłaszcza na nieosiągalnej dla mnie koszulce lidera :-)))))
Jest mi niezmiernie miło, że doceniacie to co robię i piszecie takie sympatyczne "komenty"
Witam nowe Obserwatorki, mam nadzieję że będziecie się u mnie dobrze bawić . 

I co macie dość na dzisiaj mojej pisaniny ??? 
Bo ja już chyba tak , ale kilka razy się nieźle ubawiłam jak to pisałam więc dzisiaj kawałów nie będzie - chyba sam post jest jednym wielkim kawałem . 
To do kiedyś, chyba dopiero po weekendzie.




środa, 16 kwietnia 2014

Zapraszam na drożdżowe rogaliki

Witam Was 
A dzisiaj Was zaskoczę , nie będzie rękodzieła :-)
Dzisiaj będą drożdżowe rogaliki z marmoladą. Pyszota mówię Wam - To moje ulubione ciasteczka, zresztą nie tylko moje , cała rodzinka się nimi zajada.
Postanowiłam Wam zrobić prezent na Święta ,
 zapraszam częstujcie się :-)
 
 
Polecam z całego serducha bo:
1. Są pyszne
2. Mało skomplikowane i tanie w wykonaniu
3. Zawsze sie udają  - nie da się z nich zrobić zakalca
4. Mają mało kalorii bo cukier tu jest w śladowych ilościach a jajco  tylko do smarowania  :-)
5. Długo są świeżutkie - hihi tak myślę , bo u mnie za szybko znikają
 
No to udajemy się do spiżarni lub zamiennie do sklepu  i wyciagamy /  kupujemy :

  • 50 dkg mąki
  • 25 dkg margaryny
  • 0,5 szklanki śmietany słodkiej
  • 10 dkg drożdży
  • 4 łyżki cukru
  • marmolada twarda 
  • jedno jajo z odrobiną mleka - rozbełtane do posmarowania rogalików.
Zdjęcia niestety robiłam od połowy bo wtedy mi wpadł do głowy pomysł podzielnia się z Wami moim sprawdzonym przepisem :-( 
 
Drożdże rozcieramy w szklanej miseczce drewnianą łyżką z 2 łyżkami cukru aż będą takie jak gęsta śmietana.
Do miski wsypujemy mąkę, margarynę siekamy nożem, dodajemy śmietanę, roztarte drożdże i 2 pozostałe łyżki cukru. Wyrabiamy ciasto. Powinno odchodzić od ręki i nie kleić się. Jak się składniki połączą wywalamy na stół i jeszcze chwilkę wyrabiamy aż będzie gładkie . Przekładamy spowrotem do miski i odcinamy po małym kawałku  . Wałkujemy starając sie zrobić koło . Trzeba rozwałkować na grubość ok. 3 mm. Następnie tniemy w trójkąty jak pizzę. Na każdy trójkąt kładziemy łyżeczką kupkę marmoladki
 
 
ja swoją marmoladkę kupuje w E'Leclerku o taką
 
 
Zaczynamy zwijać rogaliki. Trójkącik zwijamy od obwodu  z koła do środka  starając się zakończyć tak żeby wierzchołek trójkąta znalazł się pod spodem bo inaczej rogaliki nam się będą rozwijać  w trakcie pieczenia.
 
 
Sklejamy dłuższe końce zawijamy je i formujemy rogaliki. Układamy na blaszce , smarujemy rozbełtanym jajkiem z odrobiną mleka i posypujemy cukrem.
 
 
Pieczemy - piekarnik góra i dół bez termoobiegu ,
 200 stopni  ok. 20 - 25 min u mnie na drugiej półce od dołu
 
Z tej porcji jak cieńko rozwałkujecie powinny wyjść 3 pełne blachy z piekarnika. 
 
 
Studzimy na tacy wyłożonej serwetką lub ręcznikiem kuchennym i zajadamy 
 
 
 SMACZNEGO 
Witam kolejne nowe Obserwatorki , cieszę się że jesteście , zaglądacie i pozostawiacie miłe komentarze, ale jak komuś coś się nie podoba to proszę piszcie biorę na klatę wszystkie słowa krytyki :-)
Pojawię się jeszcze w wielki piątek aby złożyć Wam życzenia. 
 



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...