Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 marca 2025

Choinka marzec znowu kartka

 Witam Was

Dziś przedstawiam Wam moją pracę dla Karoliny na zabawę choinka 2025.


A żabkę na marzec i prace jakie powstały na tą zabawę w lutym znajdziecie TU  

Nie wiem na czym polega fenomen tej zabawy, co prawda jest nas mniej niż jak prowadziła tą zabawę Kasia, ale i tak chyba jest nas najwięcej za wszystkich  zabaw prowadzonych na blogach. 

U mnie niestety kolejna wyszyta choinka i kolejna z nią kartka. Tym razem moja choinka ma bombki a haft przedstawia się następująco. 


O dziwo te choinki to są wzory na szydełko, robione filetem, ale te wzory doskonale się nadają na haft krzyżykowy. Te choinki wcale nie są trudne do wyszywania . Kartka która powstała z tą choinką tym razem jest w bombce i przedstawia się  tak :



Oczywiście tradycyjnie na koniec wszystkie prace,  a właściwie kartki, jakie powstały na ta zabawę od początku roku.


Teraz widzę, że co prawda choinki inne ale użyłam tego samego papieru i napisu co w pierwszej kartce, ale kartka nieco inna. Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia w kwietniu, jak znam życie będzie kolejna choinka i kolejna kartka.



wtorek, 15 listopada 2016

Dębowiaczek bez żołędzi :-)

Witam Was

Po tytule wiadomo , że będzie dziś praca na zabawę u Danusi.


Wg wytycznych miały być w tym miesiącu żołędzie, lub zamiennie prace w kolorkach jasno brązowych z dodatkiem złota .
Jak sobie obejrzałam prace, które już powstały  to prawie na wszystkich jakieś żołędzie występują. U mnie niestety brak, a praca ma tyle wspólnego z dębem co kozia d...  z trąbą :-)

Ale znacie mnie już trochę i wiecie, że z zasady nie robię rzeczy do szuflady .
Mam tylko cichą nadzieję, że Stefan łyknie to co mu przygotowałam a Szefowa nie wywali.
Koniec wstępu !

U mnie ostatnio spore zapotrzebowanie na ozdoby świąteczne i w takich klimatach jest moja praca.
Przygotowałam choineczkę i bombkę metodą patchworkową, w kolorach jasnego beżu z dodatkiem brązów i nieco zieleni. Wykończone obowiązkowo  na złoto, które miało być na dębowiaczkach. 

Choinka na stożku  styropianowym  28 cm , bombka  styropianowa 12 cm.
I pisać nie ma co więcej, bo wiadomo jak zrobione, to pokazuję :-)








I sami widzicie jak wygląda dębowiaczek bez żołędzi :-)
Danusiu jak nie pasuje wywalaj - Tobie wolno, a  ja przyjmuję na klatę :-)

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@


 A pozostając jeszcze w klimatach świątecznych, powstał jeszcze drugi taki komplecik, tym razem na folkowo. 







Oba w naturze są zdecydowanie ładniejsze, ale nie mam kiedy zrobić zdjęć przy dziennym świetle, a lampa odbija mi wszystko co się błyszczy:-)

A na zakończenie chciałam jeszcze podziękować Madzi za prezencik urodzinowy, który doszedł z malutkim opóźnieniem , ale za to  dostałam książkę , której poszukiwałam.  Madziu bardzo dziękuję !!




I na dziś tyle, pozdrawiam serdecznie Wszystkich tu zaglądających, a szczególnie tych co skrobną małe co nieco pod postem :-)





niedziela, 20 grudnia 2015

Dziś zamykam sezon Bożonarodzeniowy

Witam Was

Jak w tytule, dziś  zamykam sezon na świąteczne ozdoby. Z tego co sobie zaplanowałam nie zrealizowałam jednej pracy, ale mam już po kokardy więc poczeka sobie do przyszłego roku. 
Zaległości świątecznych mam na co najmniej 3 posty, ale jak sobie pomyślałam, że miałabym katować siebie i Was jeszcze trzy razy postanowiłam wrzucić wszystko na raz. Tak więc dziś będzie minimalnie treści a maksymalnie zdjęć. 

Jako pierwsze choinki sztuk 4, każda w innej technice. Wspólną mają tylko bazę ze stożka styropianowego.


Pierwsza to choinka przygotowana na zabawę u Danusi "Bliżej Natury".
 Dziękuję wszystkim, którzy oddali na nią swój głosik. 
Wykonana ze sznurka jutowego i ozdobiona muszelkami i bursztynami. 



Druga to choineczka  karczochowa , bez szału, zrobiłam ich w zeszłym roku klika, tym razem była jedna pod konkretne zamówienie.


Trzecia malutka choinka z piórek , ma tylko 15 cm . Zawsze chciałam zrobić taką choineczkę. Trochę jest nierówna, ale jak się najpierw robi a dopiero potem czyta to takie są efekty. Jak miałam wyklejona do połowy to się dopiero doczytałam , że na samym początku powinnam posortować piórka wg długości :-). Choinka lekka jak piórko więc bombki dostała z malutkich pomponików.


I ostatnia choinka, jeszcze cieplutka, skończona w nocy , techniką patchworkową.  Udało mi się kupić kawałek pięknego materiału z taką siateczką - pajęczynką.


Do kompletu dorobiłam bombkę 




a z resztek zrobiłam jeszcze jedną patchworkową bombkę 12 cm, dzieloną na 8 części. Z dzisiejszych prac to właśnie  ta bombka podoba mi się najbardziej.




I prace nocne razem 


Na zakończenie jeszcze dwa zestawy  w technice decou , podobne do tych, które już robiłam w tym roku . Tym razem serwetki z ptaszkami 




No i to już wszystko co miałam do powiedzenia w temacie Boże Narodzenie 2015. 

W związku z tym, że jest to mój ostatni post przed Świętami chciałam Wam wszystkim złożyć serdeczne życzenia



Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam białych Świąt




wtorek, 24 listopada 2015

Co wspólnego ma czekolada z mikrofalówką ???

Witam Was 

Jak w tytule jest czekolada , to wiadomo już czego będzie dotyczył dzisiejszy post.
To  wrzucam jeszcze banerek, żeby już nie było wątpliwości .


Dziś będzie o carvingu czekoladowym na drugą część zabawy w kolorki u Danusi .
Dla przypomnienia zasad  TU znajdziecie szczegóły. 

Miałam wielkie postanowienie, że tym razem nie wystąpię w tej drugiej części, ale Szefowa zagroziła wczoraj, że pójdę bez premii w tym miesiącu i musiałam coś wykombinować - Święta idą i gotówka wielce pożądana !!!
A skąd moja niechęć do wyczynów kulinarnych ???? Ano stąd że był pomysł i była próba i była  wielka porażka. Pierwsza moja carvingowa praca wyglądała tak 


Skojarzenia miałam raczej niecenzuralne, więc posilił się nią kosz na śmieci , aczkolwiek chyba WC byłoby stosowniejszym miejscem :-)


Chciałam sprawę przemilczeć i nie przyznawać się do tego bo mi wstyd, że taka stara jestem a taka głupia . No trochę mnie usprawiedliwia fakt , że kuchnia nigdy nie była moja mocną stroną.

Ale do rzeczy zadam Wam jedno pytanie i proszę o szczerą odpowiedź .

Kto wie, że czekolady nie wolno rozpuszczać w tradycyjnym garnku na gazie ?? Oczywiście mowa tu o samej czekoladzie bez dodatków wody, mleka  i masła.

Zrobiłam sondę  w pracy, zapytałam kilka moich koleżanek, specjalistek od pieczenia ciast i ani jedna z nich o tym nie wiedziała.

Utwierdziło mnie to w przekonaniu , że chyba nie tylko ja jestem taka niedouczona w tym temacie.

Więc dzięki temu że Danusia mi wierciła dziurę w brzuchu o carving czekoladowy  znowu się czegoś nauczyłam i zapamiętam do końca życia. 

Ci co o tym wiedzieli proszeni są o nie nabijanie się ze mnie, a dla tych  co tak jak ja  żyli w nieświadomości  :

Czekoladę gorzką rozpuszcza się w temperaturze max 50 stopni , mleczną w temperaturze max 45 stopni a białą w temperaturze 40 stopni. W temperaturach wyższych w czekoladzie ścina się białko i zamiast się rozpuszczać zaczyna się przypalać i robi się  z niej gęsta bryja - patrz zdjęcie powyżej. 
Na  rozpuszczenie czekolady do stanu lejącego są  dwa sposoby .
Pierwszy  - czekoladę należy rozpuszczać w kąpieli wodnej, czyli wsadzamy miskę z połamaną czekoladą  do garnka z ciepłą wodą, przy czym woda nie może nam  się zagotować, ma tylko być cały czas gorąca.

I drugi sposób w mikrofalówce , ale też trzeba wiedzieć jak to zrobić. Nie będę Was już zanudzać, jak ktoś chętny odsyłam do tego filmiku w którym mistrz czekolady od Wedla wszystko wyjaśni. Powiem tylko, że po zastosowaniu tej metody moja czekolada była w stanie idealnie płynnym po 5 min.

 No to mogę przystąpić do mojej carvingowej dekoracji. Jako, że święta  kiedyś przyjdą , proponuje Wam dziś czekoladową choinkę . Niestety nie robiłam zdjęć poglądowych, bo nie wiedziałam czy mi coś z tego wyjdzie, ale postaram się  opisać.

Potrzebujemy talerzyk deserowy , dwa woreczki śniadaniowe,  stożek styropianowy lub zwinięty z kartonu. Tabliczkę czekolady, groszki do dekoracji ciast i wiórki kokosowe . 
W czasie jak czekolada rozpuszczała się w mikrofalówce do jednego woreczka wsadziłam talerzyk. Drugim owinęłam stożek i postawiłam na talerzyku. Następnie idealnie rozpuszczoną czekoladą oblewamy stożek od czubka zaczynając . Czekoladka nam pięknie spływa po stożku tworząc fajną kałużę na dole.  Następnie ubieramy choinkę w bombki z kolorowych groszków  i na koniec obsypujemy śniegiem z wiórków kokosowych . Następnie wsadzamy na godzinę do lodówki  Po wyjęciu nasza choinka wygląda tak  


 Ściągamy z woreczka na talerzyku,   dodajemy trochę świątecznych  dekoracji i choinka gotowa . 


Coś mi to białe tło nie pasowało więc  jeszcze na innym 


i z bliska 


Niestety Stefci nie smakował styropian i po posiłku  zostały tylko smętne resztki, ale uratowałam stożek, będzie na kolejną choinkę, niekoniecznie z czekolady 



Miałam jeszcze dziś pokazać małe co nieco robótkowego ale wyszedł mi taki tasiemiec czekoladowy, że sobie już odpuszczę . 
To chyba efekt mojej znajomości z naszym rzecznikiem prasowym czyli Gosią .  Hihi …Gosia  jak by co jeden rozdział do Twojej książki spokojnie napiszę :-)

No dość tego gadulstwa, robótki będą innym razem.
Mam nadzieję, że za taki wysiłek myślowy, dostanę od Szefowej premię dodatkową :-)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję że tu jeszcze zaglądacie . 



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...