Witam Was
Dopiero co zakończyło się głosowanie na najładniejszą ramkę w 4 wyzwaniu u Danusi. Wyniki głosowania znajdziecie TUTAJ
Na podium się moja ramka nie wdrapała, ale.... ja jestem księgowa od ponad 30 lat i bym sobie nie darowała gdybym nie policzyła sama wyników :-). I wyszło mi z tego, że moja ramka zajeła IV miejsce a do podium zabrakło jej niewiele :-))))).
Jestem przeszczęśliwa bo to ogromny zaszczyt znaleźć się tuż za najlepszymi . Ale zawdzięczam to tylko Wam i Waszym głosom więc chciałam bardzo podziękować Wszystkim, którzy oddali głosy na moją podusię w ramce .
DZIĘKUJĘ !!!
A dzisiaj zgodnie z wcześniejszą obietnicą pokarzę Wam moje dwie ramki, które nie trafiły na 4 wyzwanie .
Temat " Ramka" wydawał się prosty - takie było moje pierwsze odczucie. Niestety "Im dalej w las tym więcej drzew "- co w moim przypadku bardzo się sprawdziło. Miałam nawet moment całkowitego załamania jak zobaczyłam kilka już wykonanych ramek na to wyzwanie. Ale cóż poddać się bez walki to nie w moim stylu. Dopiero trzecia moja ramka trafiła na wyzwanie KLIK
Ale może od początku. Jakiś czas temu dostałam w pracy kalendarz trójdzielny. Zapakowany był w taką fajna tekturkę z okienkiem.
Od razu jak ją tylko zobaczyłam zaświtała mi myśl, że byłby z niej fajny obrazek 3D w ramce. Skrzętnie schowałam tekturkę do późniejszego wykorzystania, przy okazji podprowadzając drugą koleżance :-). I tak sobie leżały w szafie czekając aż spłynie na mnie wena twórcza. Jak Danusia ogłosiła 4 temat wyzwania od razu sobie o nich przypomniałam.
Posklejałam tekturki uzyskując 2 ramki przestrzenne
pomalowałam farbą akrylową , a następnie zabezpieczyłam jedną warstwą lakieru - co mi strzeliło do głowy, żeby je pomalować na dwa różne kolory nie mam pojęcia !!!???
Wydawało mi się, że mam pomysł jak je wykończyć = oczywiście moją ulubioną ostatnio techniką decoupage. Dobrą godzinę straciłam wybierając serwetki.....i w tym momencie zaczęły wyrastać moje kolejne drzewa, w pewnym momencie zdawało mi się że już jestem w dżungli. Za diabła mi ten wzór z serwetki nie chciał pasować do ramki, podczas klejenia serwetka się marszczyła. Z wielką biedą okleiłam jedną ramkę, ale efekt mnie nie zadowolił.
Foto wyżej "plecki" ramki z serwetki , foto poniżej z wklejoną satynową podszewką
Ramka była i co dalej ??? Różyczek z porcelanki tudzież z masy solnej zrobić nie umiem , kwiatki z krepy jakoś mi do niej nie pasowały
Na kwiatuszki robione na szydełku jakoś mi czasu brakowało i nie miałam na nie pomysłu. Skończyło się na gotowych mini różyczkach .
I to była moja pierwsza ramka, nie podobała mi się wcale. Musiałam wymyśleć coś innego . Czas cykał na blogu Danusi zaczęły się pojawiać pierwsze ramki, moja dżungla zarastała drzewami, a ja się coraz bardziej zniechęcałam.
W końcu późną nocą drzewa się jakoś przerzedziły , wylazłam na polankę i zaświtał mi pomysł.
W drugiej ramce zrezygnowałam z serwetki , przykleiłam ozdobne tasiemki , do środka wkleiłam kawałek podszewki satynowej, efekt był znacznie lepszy.
Miałam gotowego posta do publikacji a ramkę do zgłoszenia na wyzwanie. Ale coś mi mówiło, że to jednak nie jest to..... wszystkie ramki były obrazkiem do powieszenia, moja byłaby kolejnym. Tak więc post sobie spokojnie czekał , do 10 maja miał czas. A ja pokazałam mój pociąg uszyty z kolorowego polaru i właśnie wtedy wpadłam na pomysł mojej trzeciej ramki.
I chyba moja decyzja była słuszna :-)))))))
Pozdrawiam Was cieplutko i jeszcze raz dziękuję, że jesteście, zostawiacie miłe komentarze i dzięki Wam czuję się znakomicie i z wielkim zapałem zabieram się za kolejne wyzwanie czyli Świecznik.
Wszystkich którzy plotą coś z wikliny zapraszam do Ilonki na konkurs TUTAJ
PS. Strasznie Was przepraszam za tego tasiemcowego posta !!!!